Biblioteka 2.0 on Facebook
Biblioteka 2.0 Strona Główna

Biblioteka 2.0
Forum społeczności czytelników i bibliotekarzy cyfrowych

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Atrybut 11. Źródło
Autor Wiadomość
AgMag 

Dołączyła: 01 Mar 2007
Posty: 60
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 6
HP: 0/104
 0%
MP: 49/49
 100%
EXP: 9/14
 64%
Wysłany: 2007-06-11, 07:41   

Śledząc wątek odniosłam wrażenie, że czytam rozważania nad instrukcją wykonania bomby atomowej. Z tego się w końcu nie strzela na miłość ...
Zgadzam się z Joanną Madej - źródłem powinien być dokument kopiowany, nie ważne który raz. Jeśli nie dysponujemy źródłem tylko jego kopią, można to przecież wyjaśnić w opisie czy powiązaniach. W definicjach istnieje termin dokument wtórny i jest nim zawsze kopia, mikrofilm jest dokumentem wtórnym i gdybyśmy potraktowali go jako źródło, to trzeba by opisać mikrofilm (tak jak się robi w przypadku reprintu, gdzie podajemy adres wydawniczy reprintu, choć na karcie tyt. są dane źródła), a to nie ma sensu bo otwierany przez czytelnika dokument raczej nie zawiera danych mikrofilmu. Hawk!
 
     
Joanna Madej 
Joanna Madej


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 22
Skąd: OR BUWr
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 4/9
 44%
Wysłany: 2007-06-11, 08:07   

AgMag napisał/a:
Jeśli nie dysponujemy źródłem tylko jego kopią, można to przecież wyjaśnić w opisie czy powiązaniach. W definicjach istnieje termin dokument wtórny i jest nim zawsze kopia, mikrofilm jest dokumentem wtórnym i gdybyśmy potraktowali go jako źródło, to trzeba by opisać mikrofilm (tak jak się robi w przypadku reprintu, gdzie podajemy adres wydawniczy reprintu, choć na karcie tyt. są dane źródła), a to nie ma sensu bo otwierany przez czytelnika dokument raczej nie zawiera danych mikrofilmu. Hawk!


Expressis verbis! :-D Oczywiscie, ze jesli nie posiadamy jakiegos rekopisu (jest w Berlinie or wherever!), tylko mf., to podamy te informacje w powiazaniach czy opisie, aby wszystko bylo jasne dla czytelnika/uzytkownika :-)
_________________
Hvis lyset tar oss...
 
     
sk 
sk

Dołączył: 19 Lut 2007
Posty: 292
Skąd: KPBC, Toruń
Poziom: 15
HP: 0/488
 0%
MP: 233/233
 100%
EXP: 35/35
 100%
Wysłany: 2007-06-12, 09:00   

Prawie cała powyższa dyskusja opiera się - mam wrażenie - na milcząco przyjmowanym założeniu, że interpretacja "źródła" to problem z zakresu "oryginał - kopia" albo dokładniej "nośnik pierwotny - nośnik wtórny (mikrofilm, skan)".

Niech mi ktoś wyjaśni jak drwalowi z Pokucia, czy to naprawdę takie oczywiste i ważne? Czy na 100% chodzi tu o egzemplarz/nośnik, a nie o utwór i jego relację np. do pewnej całości, z której pochodzi?

Mówiąc szczerze, raczej mało kogo poza bibliotekarzami interesuje fakt, czy przeglądana publikacja cyfrowa jest kopią mikrofilmu, czy oryginału, czy może od razu urodziła się na komputerze, natomiast informacja o pochodzeniu utworu z jakiegoś źródła (w zn. jakiejś całości, innego utworu) na ogół jest dla czytelnika bardzo istotna.

Zupełnie nie rozumiem, dlaczego taką wagę przywiązujecie do corpus podczas gdy w kulturowym krwioobiegu liczy sie przecież raczej spiritus :-) . Kwestia nośnika jest w większości przypadków zaniedbywalna (może z wyjątkiem starodruków i rękopisów), o ile tylko kopiowanie nie powoduje zniekształceń. Tym bardziej więc w epoce cyfrowej będzie traciła znaczenie.

Skoro w polu "Autor" wpisuje się dane twórcy utworu, a nie twórcy kopii cyfrowej, to konsekwentnie w polu "Źródło" powinno wpisywać się informację o ewentualnym źródle utworu, a nie źródle kopii. Źle kombinuję? Bonus: można by pozostawić na boku całą tę scholastykę bytów pierwotnych, wtórnych i wtórniejszych mnożących się jak króliki na różnych poziomach ontycznych...
 
     
Joanna Madej 
Joanna Madej


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 22
Skąd: OR BUWr
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 4/9
 44%
Wysłany: 2007-06-12, 14:20   

sk napisał/a:
Mówiąc szczerze, raczej mało kogo poza bibliotekarzami interesuje fakt, czy przeglądana publikacja cyfrowa jest kopią mikrofilmu, czy oryginału, czy może od razu urodziła się na komputerze, natomiast informacja o pochodzeniu utworu z jakiegoś źródła (w zn. jakiejś całości, innego utworu) na ogół jest dla czytelnika bardzo istotna.


Nie bylabym tego taka pewna, ze raczej malo kogo poza bibliotekarzami interesuje fakt, czy dana publikacja cyfrowa pochodzi z mikrofilmu czy oryginalu...
Widzi Pan, my akurat w swoich bibliotekach mamy dostep do oryginalow (czyli do rekopisow) ;-) , ale czytelnicy czesto nie maja, zatem jest to szalenie istotne, czy beda mieli mozliwosc obejrzenia oryginalu w BC (czyli rekopisu w kolorze, z rubrykami, miniaturami etc.), czy tez skanow z mf. (ktore sa akurat czarno-biale) i gdy ktos jest historykiem sztuki (i zajmuje sie np. malarstwem miniaturowym na Slasku), to akurat nie za bardzo przydadza mu sie kopie z mikrofilmu! ;-) A oczywiscie o zrodle nie zapominamy, zawsze je podajemy... I gdyby zdarzyla sie taka sytuacja, ze opisujemy rekopis, ktorego my fizycznie w naszej bibliotece nie posiadamy, mamy tylko mf., to podalibysmy sygn. tego rkp. w 'zrodle', w 'powiazaniach' nr mf., a w opisie, ze ten rkp. znajduje sie w danym miejscu (np. gdzies w Niemczech), a u nas dostepny jest tylko mf.
Nasza idea jest, aby w miare mozliwosci bylo jak najwiecej publikacji cyfrowych z oryginalow :-D No ale nie zawsze jest to mozliwe... :roll:
_________________
Hvis lyset tar oss...
 
     
Tomasz Kalota 
Tomasz Kalota


Wiek: 49
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 322
Skąd: Wrocław
Poziom: 16
HP: 0/556
 0%
MP: 265/265
 100%
EXP: 30/39
 76%
Wysłany: 2007-06-12, 23:36   

sk napisał/a:
Prawie cała powyższa dyskusja opiera się - mam wrażenie - na milcząco przyjmowanym założeniu, że interpretacja "źródła" to problem z zakresu "oryginał - kopia" albo dokładniej "nośnik pierwotny - nośnik wtórny (mikrofilm, skan)".(...)

Zgadza się, głównym powodem nieporozumień jest utożsamianie treści z nośnikiem i dylemat dotyczy tego czy mamy opisywać treść, nośnik czy jego kopię cyfrową. Ja jestem zwolennikiem opisywania/identyfikowania treści.

sk napisał/a:
(...)Niech mi ktoś wyjaśni jak drwalowi z Pokucia, czy to naprawdę takie oczywiste i ważne? Czy na 100% chodzi tu o egzemplarz/nośnik, a nie o utwór i jego relację np. do pewnej całości, z której pochodzi?(...)

To nie jest tylko kwestia nośnik czy utwór ponieważ dochodzi tu jeszcze kopia cyfrowa. DC został opracowany dla zasobów cyfrowych i jeśli chcielibyśmy go stosować zgodnie z zaleceniami to powinniśmy opisywać kopię cyfrową - kiedy powstała, kto ją wydał itd. W przypadku obiektów digitalizowanych staje się to mało praktyczne i w związku z tym naginamy DC do naszych potrzeb. Jednym z elementów naginania w ePoradniku jest używanie określenia "treść źródła", które ma właśnie oznaczać utwór i wydaje mi się, że jest ono uniwersalne zarówno dla "born digital" jak i dla "digitalizatów", ponieważ w obu przypadkach dotyczy tego samego czyli właśnie utworu (wolnej informacji niezależnej od nośnika). Jest to jednak pewne odstępstwo od zamysłu twórców DC. Konsultowałem ten problem z p. Markiem Nahotko, autorem książki Metadane. Sposób na uporządkowanie Internetu.

Pan Marek zgodził się na udostępnienie na forum uwag, które przesłał mi mailem i poinformował, że po powrocie z podróży postara się włączyć do naszych dyskusji.
Marek Nahotko napisał/a:
(...)Właściwie można traktować ten materiał jako podstawę do dyskusji, bo wszystko zależy od tego z kim się będziecie wymieniać danymi, po co itp. Jednym z kłopotów jest to, że w Waszej bibliotece, jak rozumiem, będą głównie skany dokumentów tradycyjnych, do czego trzeba będzie nieco nagiąć Dublin Core (który głównie służy do opisu dokumentów w sieci); w efekcie staje się bardziej podobny do MARCa. Chodzi tylko o to, żeby nie za bardzo (żeby się nie okazało, że to jest właściwie MARC, tylko np. bez numerycznych etykiet
pól).
Z drugiej strony rozumiem, że jak się system upodobni do innego systemu,
to potem łatwiej będzie zapewnić współdziałanie.(...)
Marek Nahotko napisał/a:
(...)Na gorąco mam jeszcze jedną uwagę, o ile jej już nie przekazywałem: Jestem zdecydowanie zwolennikiem stosowania zasady 1:1 w tworzeniu opisów DC (zob. str. 120 mojej książki o metadanych). Oznacza to, że w opisie
zdigitalizowanego dokumentu element Data (interpretowany jako data wydania) powinien zawierać datę digitalizacji, a Wydawca nazwę instytucji digitalizującej. Dane oryginału można umieścić w elemencie Źródło. Taka interpretacja dopuszczalna jest też w zasadach stosowanych w MARC (tu zależy kto stosuje tą zasadę i do czego). Zasada 1:1 szczególnie powinna obowiązywać w przypadku tworzenia obiektu cyfrowego z wielu różnych drukowanych oryginałów (o czym w Waszych materiałach jest mowa)..(...)


sk napisał/a:
(...)Mówiąc szczerze, raczej mało kogo poza bibliotekarzami interesuje fakt, czy przeglądana publikacja cyfrowa jest kopią mikrofilmu, czy oryginału, czy może od razu urodziła się na komputerze, natomiast informacja o pochodzeniu utworu z jakiegoś źródła (w zn. jakiejś całości, innego utworu) na ogół jest dla czytelnika bardzo istotna.

Zupełnie nie rozumiem, dlaczego taką wagę przywiązujecie do corpus podczas gdy w kulturowym krwioobiegu liczy sie przecież raczej spiritus :-) . Kwestia nośnika jest w większości przypadków zaniedbywalna (może z wyjątkiem starodruków i rękopisów), o ile tylko kopiowanie nie powoduje zniekształceń. Tym bardziej więc w epoce cyfrowej będzie traciła znaczenie.(...)

Zgadzam się w 100% i dodam jeszcze, że bibliotekarz czy użytkownik zainteresowany nośnikiem (np. starodrukiem, rękopisem itp.) będzie mógł najszybciej zaspokoić swoje zainteresowanie jeśli wyszuka dany obiekt przy pomocy metadanych identyfikujących jego treść (treść źródła). Opis samego obiektu nie specjalnie pomoże przy wyszukiwaniu i jednocześnie ma średnie znaczenie w przypadku kiedy obiekt można obejrzeć.

sk napisał/a:
(...)Skoro w polu "Autor" wpisuje się dane twórcy utworu, a nie twórcy kopii cyfrowej, to konsekwentnie w polu "Źródło" powinno wpisywać się informację o ewentualnym źródle utworu, a nie źródle kopii. Źle kombinuję? Bonus: można by pozostawić na boku całą tę scholastykę bytów pierwotnych, wtórnych i wtórniejszych mnożących się jak króliki na różnych poziomach ontycznych...

Bardzo dobrze kombinujesz :-) . Właśnie przy pomocy tych bytów chciałem tę prawdę pokazać, ale chyba faktycznie się zagalopowałem z tym "bytowaniem" ;-) .

Zobacz w ePoradniku »
_________________
Myśl więziona w księdze jest hańbą dla księgi.

Tomasz Kalota | Digitalizacja.pl | eBooki.com.pl
 
 
     
sk 
sk

Dołączył: 19 Lut 2007
Posty: 292
Skąd: KPBC, Toruń
Poziom: 15
HP: 0/488
 0%
MP: 233/233
 100%
EXP: 35/35
 100%
Wysłany: 2007-06-19, 22:55   

Tomasz Kalota napisał/a:
Bardzo dobrze kombinujesz :-) . Właśnie przy pomocy tych bytów chciałem tę prawdę pokazać, ale chyba faktycznie się zagalopowałem z tym "bytowaniem" ;-) .

Nie miałem na myśli tego, co napisałeś. Po prostu wydaje mi się, że jeśli koncentrujemy się zanadto na właściwościach kolejnych papierowych i cyfrowych "wcieleń" utworu (treści), próbując do nich dostosować/nagiąć opis, to wszystko zaczyna się plątać i grzęźniemy w rozważaniach, które źródło jest bardziej źródłowe, jagły bardziej jaglane, a krupy krupne :-) .

Cieszę się wobec tego, że zgadzamy sie co do kwestii zasadniczej, że mianowicie przedmiotem opisu powinien być przede wszystkim utwór/treść. Bibliotekarze opisują małe cząstki z których zrobiona jest kultura, a nie kawałki papieru lub tp. Akcydentalne właściwości fizycznych czy cyfrowych realizacji utworu powinny być uwzględniane o tyle, o ile ułatwia to korzystanie z dóbr kultury, a nie traktowane jako cel sam w sobie.

Marek Nahotko napisał/a:
(...)Na gorąco mam jeszcze jedną uwagę, o ile jej już nie przekazywałem: Jestem zdecydowanie zwolennikiem stosowania zasady 1:1 w tworzeniu opisów DC (zob. str. 120 mojej książki o metadanych). Oznacza to, że w opisie
zdigitalizowanego dokumentu element Data (interpretowany jako data wydania) powinien zawierać datę digitalizacji, a Wydawca nazwę instytucji digitalizującej. Dane oryginału można umieścić w elemencie Źródło. Taka interpretacja dopuszczalna jest też w zasadach stosowanych w MARC (tu zależy kto stosuje tą zasadę i do czego). Zasada 1:1 szczególnie powinna obowiązywać w przypadku tworzenia obiektu cyfrowego z wielu różnych drukowanych oryginałów (o czym w Waszych materiałach jest mowa)..(...)

Książki Marka Nahotki nie czytałem, nie znam więc ani założeń, ani uzasadnień konkretnych rozstrzygnięć, niemniej po wyżej dyskutowanej definicji "źródła" nie jestem zanadto skłonny wierzyć na słowo. Tutaj też mam wątpliwości. Wpisywanie instytucji digitalizującej w polu "Wydawca" w przypadku tego, co robimy w bc wydaje się nadużyciem semantycznym. Korekta merytoryczna, redakcja techniczna, dwie korekty językowe, opracowanie typograficzne itd., robi ktoś z Was coś takiego? To właśnie chleb powszedni wydawcy. Digitalizacja nie jest więc wydaniem, co za tym idzie data digitalizacji nie jest datą wydania. Bliższa jest sporządzeniu foto- albo kserokopii niż działalności wydawniczej.

Umieszczanie danych kopiowanego oryginału w polu "Źródło", jak już wcześniej starałem się przekonać, grozi tym, że będziemy mieli w jednym miejscu dwa różne znaczenia "źródła" (obiekt na podst. którego sporządzono kopię oraz źródło utworu), a to z pewnością nikomu nie ułatwi życia.

SK

P.S. Przepraszam za spóźniony refleks i pozdrawiam z piekła remontowo-budowlanego :-)
 
     
Tomasz Kalota 
Tomasz Kalota


Wiek: 49
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 322
Skąd: Wrocław
Poziom: 16
HP: 0/556
 0%
MP: 265/265
 100%
EXP: 30/39
 76%
Wysłany: 2007-06-19, 23:29   

sk napisał/a:
(...)Po prostu wydaje mi się, że jeśli koncentrujemy się zanadto na właściwościach kolejnych papierowych i cyfrowych "wcieleń" utworu (treści), próbując do nich dostosować/nagiąć opis, to wszystko zaczyna się plątać i grzęźniemy w rozważaniach, które źródło jest bardziej źródłowe, jagły bardziej jaglane, a krupy krupne :-) .(...)

Zgadza się, ale chciałbym jeszcze nawiązać do "wcieleń" utworu (treści) ;-) , skoro temat został już poruszony i przytoczyć tu słowa Kazimierza Schmidta z forum archiwistów. Wydaje mi się, że one bardzo trafnie określają co powinno być głównym przedmiotem naszych zainteresowań ;-) .

Zobacz w ePoradniku »
_________________
Myśl więziona w księdze jest hańbą dla księgi.

Tomasz Kalota | Digitalizacja.pl | eBooki.com.pl
 
 
     
relis 


Wiek: 54
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2007-06-20, 11:49   

Tomasz Kalota napisał/a:

Zgadza się, ale chciałbym jeszcze nawiązać do "wcieleń" utworu (treści) ;-) , skoro temat został już poruszony i przytoczyć tu słowa Kazimierza Schmidta z forum archiwistów. Wydaje mi się, że one bardzo trafnie określają co powinno być głównym przedmiotem naszych zainteresowań ;-) .



Bardzo mi się to podoba, bardzo ... :mrgreen:
Reinkarnacja jakoś nie przekonuje mnie, jednakże uważam, że bez lektury R. Ingardena "O dziele literackim" (poprzedzonym najlepiej lektura "Sporu o istnienie świata") w ogóle nie powinniśmy zabierać się za metadane.
No bo co to jest treść? gdzie jest? czy dzieło to ten konkretny egzemplarz, czy może wszystkie egzemplarze wszystkich wydań? czy jakaś idea istniejąca jedynie w umyśle autora, czy też w umysłach czytelników? czy dzieło istnieje jeśli nie ma czytelnika ujmującego je w intencjonalnym akcie?

:-D Wow!!!
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
JanG 

Dołączył: 14 Cze 2007
Posty: 30
Skąd: Wrocław
Poziom: 4
HP: 0/61
 0%
MP: 29/29
 100%
EXP: 3/11
 27%
Wysłany: 2007-06-21, 13:52   

relis napisał/a:



Bardzo mi się to podoba, bardzo ... :mrgreen:
Reinkarnacja jakoś nie przekonuje mnie, jednakże uważam, że bez lektury R. Ingardena "O dziele literackim" (poprzedzonym najlepiej lektura "Sporu o istnienie świata") w ogóle nie powinniśmy zabierać się za metadane.


To może rzeczywiście dobry pomysł, choć obawiam się, trudny w realizacji. Z pewnością krzewienie dyscypliny myślenia jest słuszne, choć lektura fenomenologów może załamać mniej odporne jednostki. No, ale Ingarden, to jeszcze nie Husserl, a to by dopiero było wyzwanie ;)

Co do DC, to polecam Tomkowi, jak przedmówca, trzymanie się specyfikacji, standardu przecież. Opis DC to, wg tego co zrozumiałem z lektury jego dokumentacji, po prostu taki sprytny identyfikator zasobu (obiektu opisu), ujmujący go w czasie i przestrzeni i dający ogólny o nim pogląd (chodzi o opis w wersji podstawowej). To naprawdę pomysłowy identyfikator, polecam fanom (myślę, że najczęściej przymusowym) MARCa21.

Zatem, w przypadku publikacji w dLibrze powinniśmy podać jej metadane, więc to ją należy opisywać. To chyba logiczne - w końcu jest ona całkiem fizycznym bytem (impulsy elektryczne zanotowane na stosownym nośniku, są wraz z nim fizyczną realnością) i jest to byt z pewnością odrębny od tych, które były dlań źródłem i niekoniecznie musi to być oryginał. W przypadku np. faksymile z "Topografii" Wernhera z naszej znakomitej BU są to m.in. skany w jakimś formacie z oryginału, skany z mikrofilmu, który powstał jakieś 20 lat wcześniej niż te pierwsze (nie, żebym taka praktykę krytykował), a ten mikrofilm jest przecież bardzo swoistą i samoistną interpretacją oryginału; w innych przypadkach mogą to być jeszcze inne składniki. Wbrew temu, co tu pisano, dla wielu użytkowników cyfrowych faksimile informacje o takich szczegółach, jak to skąd pochodzą konkretne reprodukcje są bardzo istotne, nawet fundamentalnie ważne, i o tym wszystkim należy poinformować w opisie. W specyfikacji DC własnie rubryczka "źródło" do tego celu najbardziej się nadaje (tak sądzę). Czyli w powyższym przykładzie powinny być w niej informacje o kodeksach i mikrofilmach, które zostały wykorzystane (ich identyfikatory). Na informacje o samym oryginale, jest jescze miejsce gdzieś w odnośnikach.

Natomiast jak opisujemy w DC oryginał (czyli np. wspomnianą "Topografię"), to podajemy w opisie wszystkie jego cechy, które da się tam umieścić. W rubryczce "źródło" trzeba by wtedy zapewne podać imię opisywacza itp. z informacją, że dokonano tego z autopsji (o ile tak było). W odnośniku można oczywiście poinformować pod jakim URL-em mozna znaleźć np. to nasze pomysłowe faksymile w formacie DjVu z komentarzem dźwiękowym i krótkim video obrazującym jakieś wydarzenia z dziejów Cenngo Zabytku.

Co do treści zawartej np. ww. "Topografii" (rozumianej jako tekst i obrazki składające się na to sławne dzieło), to jej nośnikami są i cyfrowe faksymile w bibl. cyfrowej i ms. R 551, który m.in. posłużył do sporządzenia tegoż faksymile. Treści przenoszone przez oba nie do końca się pokrywają a ich forma jest zdecydowanie różna. W dodatku nie są to jedyne nośniki tej treści, ale to już inna historia.

Pozdrowienia

JG
 
     
Tomasz Kalota 
Tomasz Kalota


Wiek: 49
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 322
Skąd: Wrocław
Poziom: 16
HP: 0/556
 0%
MP: 265/265
 100%
EXP: 30/39
 76%
Wysłany: 2007-06-21, 21:49   

JanG napisał/a:
(...)Co do DC, to polecam Tomkowi, jak przedmówca, trzymanie się specyfikacji, standardu przecież. Opis DC to, wg tego co zrozumiałem z lektury jego dokumentacji, po prostu taki sprytny identyfikator zasobu (obiektu opisu), ujmujący go w czasie i przestrzeni i dający ogólny o nim pogląd (chodzi o opis w wersji podstawowej). To naprawdę pomysłowy identyfikator, polecam fanom (myślę, że najczęściej przymusowym) MARCa21.(...)

Ależ ja nie kwestionuję tego aby trzymać się specyfikacji. Staram się tylko dociec co powinno być przedmiotem identyfikacji, bo myślę, że DC to raczej schemat identyfikowania niż opisywania.

JanG napisał/a:
(...)Zatem, w przypadku publikacji w dLibrze powinniśmy podać jej metadane, więc to ją należy opisywać. To chyba logiczne - w końcu jest ona całkiem fizycznym bytem (impulsy elektryczne zanotowane na stosownym nośniku, są wraz z nim fizyczną realnością) i jest to byt z pewnością odrębny od tych, które były dlań źródłem i niekoniecznie musi to być oryginał.(...)

OK., zróbmy więc mały eksperyment. Poniżej postaram się zidentyfikować przy pomocy schematu DC zasób cyfrowy, który jest cyfrowa reprezentacją "Topografii" Wernhera.

Tytuł: Topographia oder Prodromus Delineati Silesiae Ducatus [...]
Autor: Kalota, Tomasz
Temat i słowa kluczowe: digitalizacja, kopia cyfrowa, skany rękopisu
Opis: Kopia cyfrowa panoramy miast oraz przedstawienia poszczególnych zabudowań wraz z ich opisem.
Wydawca: Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu
Współtwórca: Kowalski, Jan (digitalizacja)
Data wydania: 2007
Typ zasobu: dokument elektroniczny
Format: image/x.djvu
Identyfikator zasobu: oai:www.bibliotekacyfrowa.pl:14302
Źródło: http://www.bibliotekacyfrowa.pl/publication/7114
Język: ger
Powiązania: DVD RKP00006 ; Mf. 2712 ; R 551
Prawa: Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu

Po zastanowieniu się dochodzę do wniosku, że jeśli Tomasz Kalota jest autorem, to zasób cyfrowy jest nową publikacją i nie może mieć takiego samego tytułu jak oryginał, proponuję więc kompromis:
Tytuł: Kopia cyfrowa dzieła: Topographia oder Prodromus Delineati Silesiae Ducatus [...]

Zastanówmy się teraz nad funkcjonalnością tego opisu identyfikacyjnego dla zasobu cyfrowego.
1. Baza danych działa bardzo szybko ponieważ w atrybutach: Autor, Temat i słowa kluczowe, Wydawca, Współtwórca, Data wydania, Typ zasobu przechowywanych jest tylko kilka standardowych wartości, które właściwie mogą być domyślnie przypisane dla zdecydowanej większości publikacji. Dzięki temu Tomasz Kalota jest autorem kilku tysięcy utworów (bardzo imponujący dorobek ;-) ).
2. Indeks autorów oraz słów kluczowych nie obciąża systemu ponieważ znajduje się w nim tylko kilka wartości do zaindeksowania.
3. Nie ma problemu z przeszukiwaniem po zakresie dat, ponieważ jest to zakres zaledwie kilku lat.
4. Użytkownicy biblioteki cyfrowej, posiadający w zdecydowanej większości wiedzę dotycząca treści źródła, a nie jej cyfrowej reprezentacji rzadko kiedy znajdują to czego szukają, w związku z czym rezygnują z odwiedzania biblioteki cyfrowej, dzięki czemu nie obciążają systemu i BC dział nam szybciej ;-) .
5. Autorzy współczesnych utworów nie zawracają sobie głowy biblioteką cyfrową, w której pod ich twórczością jako autor podpisuje się ktoś kto przerzucił kartki książki pod głowicą skanera.

Czy o to nam chodzi?

Poniżej przytaczam kolejny przykład - zestaw informacji identyfikujących treść źródła, myśl autora, utwór, czy tak jak pisze Kazimierz Szmidt duszę, która urodziła się w rękopisie a następnie przeniosła się na mikrofilm, potem na płytę DVD a następnie na serwer.

Tytuł: Topographia oder Prodromus Delineati Silesiae Ducatus [...]
Autor: Wernher, Friedrich Bernhard
Temat i słowa kluczowe: 18 w. ; księstwo wrocławskie ; Śląsk ; topografia Śląska ; widoki miast
Opis: t.1 w kolekcji zachowanej w BU. Panoramy miast oraz przedstawienia poszczególnych zabudowań wraz z ich opisem.
Data wydania: 1750-1800
Typ zasobu: rękopis
Format: image/x.djvu
Identyfikator zasobu: oai:www.bibliotekacyfrowa.pl:14302
Źródło: R 551
Język: ger
Powiązania: DVD RKP00006 ; Mf. 2712
Prawa: Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu

Czy ten zestaw informacji identyfikacyjnych nie jest bardziej funkcjonalny i przydatny dla użytkownika, który chce dotrzeć do treści źródła i wtedy zorientuje się czy jest to kopia z mikrofilmu czy z oryginału. Ponadto jeśli będzie miał informacje identyfikujące oryginał będzie mógł się zorientować na ile kopia cyfrowa jest wiernym odzwierciedleniem oryginału.

JanG napisał/a:
(...)Wbrew temu, co tu pisano, dla wielu użytkowników cyfrowych faksimile informacje o takich szczegółach, jak to skąd pochodzą konkretne reprodukcje są bardzo istotne, nawet fundamentalnie ważne, i o tym wszystkim należy poinformować w opisie. W specyfikacji DC własnie rubryczka "źródło" do tego celu najbardziej się nadaje (tak sądzę). Czyli w powyższym przykładzie powinny być w niej informacje o kodeksach i mikrofilmach, które zostały wykorzystane (ich identyfikatory).(...)

Dokładnie tak, atrybuty Źródło i Powiązania można wykorzystać do tego aby poinformować użytkownika o wszelkich możliwych postaciach występowania treści źródła.

JanG napisał/a:
(...)Co do treści zawartej np. ww. "Topografii" (rozumianej jako tekst i obrazki składające się na to sławne dzieło), to jej nośnikami są i cyfrowe faksymile w bibl. cyfrowej i ms. R 551, który m.in. posłużył do sporządzenia tegoż faksymile. Treści przenoszone przez oba nie do końca się pokrywają a ich forma jest zdecydowanie różna. W dodatku nie są to jedyne nośniki tej treści, ale to już inna historia.(...)

Faksymile w bibliotece cyfrowej nie jest oryginalną kopia cyfrową tylko formą prezentacyjną, która jest skompresowana i w niektórych przypadkach pozbawiona wielu istotnych szczegółów. Dlatego uważam, że ważne jest podanie informacji o wszelkich możliwych formach występowania treści źródła i umożliwienie użytkownikowi dotarcie do nich.

Chyba kolejną kwestią do wyjaśnienia, która zaczyna się tu wyłaniać jest zdecydowanie, czy digitalizację możemy uznać za twórczość. Mimo, że jestem wielkim zwolennikiem digitalizacji, to jestem daleki od tego aby uważać ją za przejaw twórczości. Jeśli więc twórczością nie jest to jej produkty nie powinny być traktowane jak utwory i oznaczane tak jak osobne dzieła. W tym przypadku informacje o autorze, wydawcy, dacie wydania itp. to typowe informacje administracyjno-techniczne, które powinny się znaleźć przy plikach masterowych, natomiast przyklejanie ich do wersji prezentacyjnej, zamieszczonej w BC jest niekonsekwentne i właściwie nie odzwierciedla prawdziwych informacji o pracy nad kopią cyfrowa, a tym bardziej informacji o faktycznym autorstwie oraz treści poszukiwanych przez użytkownika. Bardzo fajnie opisał to Skarbimir używając nawet określenia "nadużycie", z czym się w 100% zgadzam.

sk napisał/a:
(...)Wpisywanie instytucji digitalizującej w polu "Wydawca" w przypadku tego, co robimy w bc wydaje się nadużyciem semantycznym. Korekta merytoryczna, redakcja techniczna, dwie korekty językowe, opracowanie typograficzne itd., robi ktoś z Was coś takiego? To właśnie chleb powszedni wydawcy. Digitalizacja nie jest więc wydaniem, co za tym idzie data digitalizacji nie jest datą wydania. Bliższa jest sporządzeniu foto- albo kserokopii niż działalności wydawniczej.(...)

Surowe digitalizaty, które nie posiadają żadnej wartości dodanej są więc tylko kopiami utworów a nie utworami. Czym innym jest oczywiście utwór zależny, stworzony na podstawie jakiegoś oryginału, ale wzbogacony o wartość dodaną przez konkretnego autora i na nowo wydany w formie tradycyjnej lub elektronicznej. Przykładem może być ta publikacja - http://www.bibliotekacyfrowa.pl/publication/79 , która w bibliotece cyfrowej też nie jest wierna kopią oryginalnego wydania i została zaprezentowana w okrojonej wersji. Czy to oznacza, że powinno się podać zupełnie inne, nic nikomu nie mówiące dane, które identyfikowałyby osobę kompresującą i odchudzająca publikację jako autora, datę publikacji w BC jako datę wydania, a podmiot nie będący faktycznie wydawcą jako wydawcę?

Zobacz w ePoradniku »
_________________
Myśl więziona w księdze jest hańbą dla księgi.

Tomasz Kalota | Digitalizacja.pl | eBooki.com.pl
 
 
     
JanG 

Dołączył: 14 Cze 2007
Posty: 30
Skąd: Wrocław
Poziom: 4
HP: 0/61
 0%
MP: 29/29
 100%
EXP: 3/11
 27%
Wysłany: 2007-06-25, 12:42   

[quote="Tomasz Kalota"
Ależ ja nie kwestionuję tego aby trzymać się specyfikacji. Staram się tylko dociec co powinno być przedmiotem identyfikacji, bo myślę, że DC to raczej schemat identyfikowania niż opisywania.[/quote]

Może rzeczywiście przede wszystkim identyfikuje, ale zawiera też pole (czyli znacznik), w którym można i należy obiekt opisac, przypuszczam, że w takim stopniu, aby uzytkownik mógł sobie wyrobić ogólny pogląd na jego temat; można tam nawet podać spis treści;
[...]
Cytat:
OK., zróbmy więc mały eksperyment. Poniżej postaram się zidentyfikować przy pomocy schematu DC zasób cyfrowy, który jest cyfrowa reprezentacją "Topografii" Wernhera.

Tytuł: Topographia oder Prodromus Delineati Silesiae Ducatus [...]
Autor: Kalota, Tomasz
[...]
Po zastanowieniu się dochodzę do wniosku, że jeśli Tomasz Kalota jest autorem, to zasób cyfrowy jest nową publikacją i nie może mieć takiego samego tytułu jak oryginał, proponuję więc kompromis:
Tytuł: Kopia cyfrowa dzieła: Topographia oder Prodromus Delineati Silesiae Ducatus [...]


Błąd w założeniu, ergo eksperyment do bani; co upoważniło Tomasza Kalotę, to przypisania sobie autorstwa "Topografii", zmienił coś zasadniczo w jej treści? ;-)

Cytat:
Zastanówmy się teraz nad funkcjonalnością tego opisu identyfikacyjnego dla zasobu cyfrowego.
1. Baza danych działa bardzo szybko ponieważ w atrybutach: [...] Autorzy współczesnych utworów nie zawracają sobie głowy biblioteką cyfrową, w której pod ich twórczością jako autor podpisuje się ktoś kto przerzucił kartki książki pod głowicą skanera.
Czy o to nam chodzi?


Jw. Operator skanera jest tylko współtwórcą nowej publikacji, jaką jest faksymile w dLibrze. Rzeczywiście, jest on ważny tylko ze względów wewnątrz-instytucjonalno-administracyjnych.

Cytat:
Poniżej przytaczam kolejny przykład - zestaw informacji identyfikujących treść źródła, myśl autora, utwór, czy tak jak pisze Kazimierz Szmidt duszę, która urodziła się w rękopisie a następnie przeniosła się na mikrofilm, potem na płytę DVD a następnie na serwer.

Tytuł: Topographia oder Prodromus Delineati Silesiae Ducatus [...]
Autor: Wernher, Friedrich Bernhard
Temat i słowa kluczowe: 18 w. ; księstwo wrocławskie ; Śląsk ; topografia Śląska ; widoki miast
Opis: t.1 w kolekcji zachowanej w BU. Panoramy miast oraz przedstawienia poszczególnych zabudowań wraz z ich opisem.
Data wydania: 1750-1800
Typ zasobu: rękopis
Format: image/x.djvu
Identyfikator zasobu: oai:www.bibliotekacyfrowa.pl:14302
Źródło: R 551
Język: ger
Powiązania: DVD RKP00006 ; Mf. 2712
Prawa: Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu


Tu już trochę lepiej w kwestii autorstwa. Tylko zauważ, że jest to opis konkretnego manuskryptu, jednego z kilku przekazów "Topografii" (nb. tylko jej fragmentu) i w powyższym wprowadzasz również informacje nieprawdziwe (poza błędami merytorycznymi; zakładam, że jako exemplum cały czas służy konkretna publikacja w BC UWr.): publikacja tego tomu "Topografii" nie jest w całości oparta na oryginale, w większości na mikrofilmach, co łatwo w BC zauważyć. No i oczywiście nie powstała ona w XVIII w., tylko w XXI.
Po prostu w naturze treść (źródła np.) bez formy nie występuje i właśnie z tą formą mamy tu problemy, ona zakotwicza "treść źródła" w realności i spora ilość tagów w DC do niej się odnosi. Trzeba je tylko roztropnie, żeby obrazu nie zafałszować, wypelnić.

Cały problem i długa już dyskusja na ten temat bierze się chyba z niekompletnej implementacji DC w dLibrze, stąd takie łamańce jak proponujesz (ew., będę spolegliwy, proponujemy). W tej sytuacji można oczywiście radzić sobie, tak żeby rzecz wyglądała we własnym oglądzie na sensowną, ale trzeba mieć wtedy w pamięci (najlepiej nieulotnej), że tego kompromisu dokonaliśmy i kiedyś poprawić to zgodnie z wymogami standardu.

Podstawowym jest określenie co jest co, czyli odróznienie cyfrowej publikacji od oryginału lub lepiej od materiałów (tak jest w naszym przykładzie), które posłużyły do jej sporządzenia i ewentualnych źródeł tych materiałów.

Dobrym i w ciągu wieków przetestowanym przykładem i analogią dla omawianego przypadku jest klasyczne, drukowane faksymile - tam nikt (o ile nie chce spienieżyć takiej kopii jako oryginału) nie utrzymuje , że powstało ono w XV w., tylko dlatego, że przedstawia XV-wieczną książkę.


Cytat:
Faksymile w bibliotece cyfrowej nie jest oryginalną kopia cyfrową tylko formą prezentacyjną, która jest skompresowana i w niektórych przypadkach pozbawiona wielu istotnych szczegółów. Dlatego uważam, że ważne jest podanie informacji o wszelkich możliwych formach występowania treści źródła i umożliwienie użytkownikowi dotarcie do nich.


Kopia ze swojej natury nie jest oryginalna, zaś która to jest kopia, to jedna z informacji, która z całą pewnością powinna być w jej identyfikatorze i jest to (uważam) ważna informacja dla jej użytkowników, oczywiście tylko tych, dla których ma to znaczenie. Wszystkie inne informacje - np. o oryginale można przecież podać osobno, wewnątrz samej publikacji, i z uwagi na niedoskonałość implementacji DC w dLibrze jest to z pewnością lepsze rozwiązanie.

Cytat:
Chyba kolejną kwestią do wyjaśnienia, która zaczyna się tu wyłaniać jest zdecydowanie, czy digitalizację możemy uznać za twórczość. Mimo, że jestem wielkim zwolennikiem digitalizacji, to jestem daleki od tego aby uważać ją za przejaw twórczości. Jeśli więc twórczością nie jest to jej produkty nie powinny być traktowane jak utwory


Czy chcesz, czy nie, jest z to z pewnością nowy utwór i łatwo to stwierdzić porównując z oryginałem. O ile wiem, w sensie prawnym też jest utworem. Choćby tylko dla tego, że zwykła reprodukcja jest utworem w myśl prawa i zwykle podaje się, kto ją wykonał a przecież nie jest to dużo bardziej ambitne przedsięwzięcie niż zrobienie tego samego za pomocą skanera. Może to być utwór mniej lub bardziej mechaniczny ale jego wartościowanie w jakiejś skali ocen, to już osobna sprawa. Utwór, to nie koniecznie tylko coś w rodzaju "Pana Tadeusza". Tu też dobrą analogią są drukowane faksymila. Nie mogę się zgodzić z cytowaną opinią Skarbimira - w przypadku faksymile prace redakcyjne mają po prostu inny charakter niż np. przy edycji dzieł Sławnego Poety i jeszcze inny w wypadku np. publikacji tekstu źródłowego itd. itd., jednak odbywają się i nasze długie dyskusje o stosowaniu DC są przecież ich wyrazem.

Pozdrowienia

JG

P.S. Nieco autorytatywny ton wypowiedzi w niektórych miejscach wynika z potrzeby nadania wypowiedzi klarowności, wcale nie roszczę sobie pretensji do doskonałego rozumienia intencji twórców DC.
 
     
Tomasz Kalota 
Tomasz Kalota


Wiek: 49
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 322
Skąd: Wrocław
Poziom: 16
HP: 0/556
 0%
MP: 265/265
 100%
EXP: 30/39
 76%
Wysłany: 2007-06-26, 00:30   

JanG napisał/a:
(...)Błąd w założeniu, ergo eksperyment do bani; co upoważniło Tomasza Kalotę, to przypisania sobie autorstwa "Topografii"(...)

Skoro uważasz, że Tomasz Kalota nie ma prawa do autorstwa to eksperyment nie jest do bani i powiódł się w 100% ;-) . Jego założeniem było właśnie zobrazowanie, że nie ma sensu atrybutowi Autor przypisywanie wartości identyfikującej twórcę cyfrowej reprezentacji oryginału.

JanG napisał/a:
(...) zmienił coś zasadniczo w jej treści? ;-) (...)

Nie zmienił zupełnie nic i zauważ, że sam w tym momencie odniosłeś się do treści - treści źródła, oryginału, czyli przedmiotu identyfikacji.

Ten eksperyment to obrazkowa odpowiedź na Twoje wcześniejsze założenie:
JanG napisał/a:
(...)Zatem, w przypadku publikacji w dLibrze powinniśmy podać jej metadane, więc to ją należy opisywać. To chyba logiczne - w końcu jest ona całkiem fizycznym bytem (impulsy elektryczne zanotowane na stosownym nośniku, są wraz z nim fizyczną realnością) i jest to byt z pewnością odrębny od tych, które były dlań źródłem i niekoniecznie musi to być oryginał.(...)

Z obrazka wynika wiec że założenie jest błędne ponieważ sam przyznajesz, ze Tomasz Kalota - twórca publikacji w dLibrze nie ma prawa do przypisania sobie autorstwa, z czym się całkowicie zgadzam :-) .

JanG napisał/a:
Cytat:
Poniżej przytaczam kolejny przykład - zestaw informacji identyfikujących treść źródła, myśl autora, utwór, czy tak jak pisze Kazimierz Szmidt duszę, która urodziła się w rękopisie a następnie przeniosła się na mikrofilm, potem na płytę DVD a następnie na serwer.

Tytuł: Topographia oder Prodromus Delineati Silesiae Ducatus [...]
Autor: Wernher, Friedrich Bernhard
Temat i słowa kluczowe: 18 w. ; księstwo wrocławskie ; Śląsk ; topografia Śląska ; widoki miast
Opis: t.1 w kolekcji zachowanej w BU. Panoramy miast oraz przedstawienia poszczególnych zabudowań wraz z ich opisem.
Data wydania: 1750-1800
Typ zasobu: rękopis
Format: image/x.djvu
Identyfikator zasobu: oai:www.bibliotekacyfrowa.pl:14302
Źródło: R 551
Język: ger
Powiązania: DVD RKP00006 ; Mf. 2712
Prawa: Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu


Tu już trochę lepiej w kwestii autorstwa. Tylko zauważ, że jest to opis konkretnego manuskryptu, jednego z kilku przekazów "Topografii" (nb. tylko jej fragmentu) i w powyższym wprowadzasz również informacje nieprawdziwe (poza błędami merytorycznymi; zakładam, że jako exemplum cały czas służy konkretna publikacja w BC UWr.): publikacja tego tomu "Topografii" nie jest w całości oparta na oryginale, w większości na mikrofilmach, co łatwo w BC zauważyć. No i oczywiście nie powstała ona w XVIII w., tylko w XXI.(...)

Przyznam, że w tym miejscu nie bardzo rozumiem o co chodzi. Zgadza się, że jest to opis konkretnego manuskryptu, bo właśnie ten konkretny manuskrypt, a dokładniej jego zawartość jest przedmiotem identyfikacji. Ponadto cały ten manuskrypt, tak jak i pozostałe tomy "Topografii" to cyfrowe reprezentacje oryginałów, nie mikrofilmów, co łatwo w BC zauważyć, nie rozumiem więc skąd ta informacja o mikrofilmach :?: . Co do daty powstania kopii cyfrowej to faktycznie jest to XXI wiek, a dokładnie kopia cyfrowa została opublikowana w BC 2006-12-24 i następnie zmodyfikowana 2007-05-30, co można stwierdzić przeglądając metadane administracyjne dostępne pod hasłem "Informacje". Data wydania identyfikuje natomiast datę powstania treści źródła, co jest bardziej przydatne przy wyszukiwaniu. Nie sądzę aby jakiś czytelnik skojarzył z datą 2006-12-24 zawartość "Topografii" i chciałby jej użyć do przeszukiwania zasobów BC.

JanG napisał/a:
(...)Po prostu w naturze treść (źródła np.) bez formy nie występuje i właśnie z tą formą mamy tu problemy, ona zakotwicza "treść źródła" w realności i spora ilość tagów w DC do niej się odnosi. Trzeba je tylko roztropnie, żeby obrazu nie zafałszować, wypelnić.(...)

Zgadzam się i właśnie w eksperymencie powyżej mieliśmy przykład na to, że wpisując przy atrybucie Autor wartość identyfikującą twórcę kopii cyfrowej zafałszowałem obraz.


JanG napisał/a:
(...)Cały problem i długa już dyskusja na ten temat bierze się chyba z niekompletnej implementacji DC w dLibrze, stąd takie łamańce jak proponujesz (ew., będę spolegliwy, proponujemy). W tej sytuacji można oczywiście radzić sobie, tak żeby rzecz wyglądała we własnym oglądzie na sensowną, ale trzeba mieć wtedy w pamięci (najlepiej nieulotnej), że tego kompromisu dokonaliśmy i kiedyś poprawić to zgodnie z wymogami standardu.(...)

A co należałoby poprawić i w jakim celu?

JanG napisał/a:
(...)Podstawowym jest określenie co jest co, czyli odróznienie cyfrowej publikacji od oryginału lub lepiej od materiałów (tak jest w naszym przykładzie), które posłużyły do jej sporządzenia i ewentualnych źródeł tych materiałów.(...)

Dokładnie ta myśl towarzyszyła mi jak zaczynałem ten wątek :-) .

JanG napisał/a:
(...)Wszystkie inne informacje - np. o oryginale można przecież podać osobno, wewnątrz samej publikacji, i z uwagi na niedoskonałość implementacji DC w dLibrze jest to z pewnością lepsze rozwiązanie.(...)

Ale to lepsze, Twoim zdaniem rozwiązanie skutecznie utrudni wyszukiwanie publikacji po istotnych dla jej treści informacjach, które mogą być zawarte w atrybutach. Osobiście uważam, że implementacja jest bardzo dobra właśnie dlatego, że umożliwia użytkownikowi wyszukiwanie publikacji przy pomocy informacji, które użytkownik identyfikuje z treścią publikacji a nie z jej "cyfrową oprawą".

JanG napisał/a:
Cytat:
Chyba kolejną kwestią do wyjaśnienia, która zaczyna się tu wyłaniać jest zdecydowanie, czy digitalizację możemy uznać za twórczość. Mimo, że jestem wielkim zwolennikiem digitalizacji, to jestem daleki od tego aby uważać ją za przejaw twórczości. Jeśli więc twórczością nie jest to jej produkty nie powinny być traktowane jak utwory


Czy chcesz, czy nie, jest z to z pewnością nowy utwór i łatwo to stwierdzić porównując z oryginałem. O ile wiem, w sensie prawnym też jest utworem. Choćby tylko dla tego, że zwykła reprodukcja jest utworem w myśl prawa i zwykle podaje się, kto ją wykonał a przecież nie jest to dużo bardziej ambitne przedsięwzięcie niż zrobienie tego samego za pomocą skanera. Może to być utwór mniej lub bardziej mechaniczny ale jego wartościowanie w jakiejś skali ocen, to już osobna sprawa.

A czy w świetle tego samego prawa można uznać za nowy utwór reprodukcje utworów muzycznych z kilku płyt wydanych w ostatnim roku. Taka autorska składanka moich ulubionych utworów, którą zamieszczę w Internecie i podpiszę się jako autor. Ciekawe czy funkcjonariusze stojący na straży tego prawa uznają mnie za autora ;-) .

Zobacz w ePoradniku »
_________________
Myśl więziona w księdze jest hańbą dla księgi.

Tomasz Kalota | Digitalizacja.pl | eBooki.com.pl
Ostatnio zmieniony przez Tomasz Kalota 2007-07-08, 14:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
relis 


Wiek: 54
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2007-06-28, 22:57   

Tomasz Kalota napisał/a:

Ależ ja nie kwestionuję tego aby trzymać się specyfikacji. Staram się tylko dociec co powinno być przedmiotem identyfikacji, bo myślę, że DC to raczej schemat identyfikowania niż opisywania.


Czy możesz bliżej wyjaśnić różnicę?
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
JanG 

Dołączył: 14 Cze 2007
Posty: 30
Skąd: Wrocław
Poziom: 4
HP: 0/61
 0%
MP: 29/29
 100%
EXP: 3/11
 27%
Wysłany: 2007-06-29, 14:55   

Tomasz Kalota napisał/a:

[...]
JanG napisał/a:
Cytat:
Poniżej przytaczam kolejny przykład - zestaw informacji identyfikujących treść źródła, myśl autora, utwór, czy tak jak pisze Kazimierz Szmidt duszę, która urodziła się w rękopisie a następnie przeniosła się na mikrofilm, potem na płytę DVD a następnie na serwer.

Tytuł: Topographia oder Prodromus Delineati Silesiae Ducatus [...]
[...]
Prawa: Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu


Tu już trochę lepiej w kwestii autorstwa. Tylko zauważ, że jest to opis konkretnego manuskryptu, jednego z kilku przekazów "Topografii" (nb. tylko jej fragmentu) i w powyższym wprowadzasz również informacje nieprawdziwe (poza błędami merytorycznymi; zakładam, że jako exemplum cały czas służy konkretna publikacja w BC UWr.): publikacja tego tomu "Topografii" nie jest w całości oparta na oryginale, w większości na mikrofilmach, co łatwo w BC zauważyć. No i oczywiście nie powstała ona w XVIII w., tylko w XXI.(...)

Przyznam, że w tym miejscu nie bardzo rozumiem o co chodzi. Zgadza się, że jest to opis konkretnego manuskryptu, bo właśnie ten konkretny manuskrypt, a dokładniej jego zawartość jest przedmiotem identyfikacji. Ponadto cały ten manuskrypt, tak jak i pozostałe tomy "Topografii" to cyfrowe reprezentacje oryginałów, nie mikrofilmów, co łatwo w BC zauważyć, nie rozumiem więc skąd ta informacja o mikrofilmach :?: . Co do daty powstania kopii cyfrowej to faktycznie jest to XXI wiek, a dokładnie kopia cyfrowa została opublikowana w BC 2006-12-24 i następnie zmodyfikowana 2007-05-30, co można stwierdzić przeglądając metadane administracyjne dostępne pod hasłem "Informacje". Data wydania identyfikuje natomiast datę powstania treści źródła, co jest bardziej przydatne przy wyszukiwaniu. Nie sądzę aby jakiś czytelnik skojarzył z datą 2006-12-24 zawartość "Topografii" i chciałby jej użyć do przeszukiwania zasobów BC.


Rzeczywiście, obecnie ww. publikacja oparta jest już wyłącznie na skanach z oryginału. Jednak długi czas była taka właśnie jak opisywałem, czyli częściowo zeskanowana z oryginału, częściowo z mikrofilmu. Co więcej, ten wcześniejszy stan dalej istnieje, utrwalony na płytach CD, np. dostepnych w Oddz. Rps. Dla dyskutowanego tu problemu - stosowania w praktyce DC - ta wcześniejsza wersja wydawała się dobrym, bo nieco niekonwencjonalnym i przez to poglądowym przykładem możliwych komplikacji, jakie w naturze mogą wystąpić. Dobrym dla celów dydaktycznych, stąd chętnie się tego przykładu trzymałem. Jak widać po tej toczącej się już bardzo długo dyskusji, sprawa właściwego użycia DC wcale nie jest banalna, zresztą nic dziwnego - DC to nowy stosunkowo wynalazek i trzeba do niego się przyzwyczaić, oswoić go. Mimo zmiany, przykład "Topografii" dalej jest użyteczny, bo mamy już kilka różnych publikacji cyfrowych, różne starsze kopie tego dzieła, w różnych "formatach" zresztą, no i oryginały dzieła. Co do ostatniego, to chodzi właściwie o kilka różnych kopii autorskich "Topografii", których fragmenty zachowały się w zbiorach biblioteki - te 5 tomów dawniej należało do 2 lub nawet 3 różnych kompletów. No i taki stan należałoby opisać w DC - bo wszystko to fizycznie istnieje i w każdym swoim konkretnym przypadku nie jest tożsame z innymi wariantami. Podejrzewam, że DC po to własńie wymyślono, żeby poradzić sobie z takimi sytuacjami (wyraźnie widać, że większy nacisk położono tam na cyfrowe zapisy dokumentów).


Tomasz Kalota napisał/a:
JanG napisał/a:
(...)Podstawowym jest określenie co jest co, czyli odróznienie cyfrowej publikacji od oryginału lub lepiej od materiałów (tak jest w naszym przykładzie), które posłużyły do jej sporządzenia i ewentualnych źródeł tych materiałów.(...)

Dokładnie ta myśl towarzyszyła mi jak zaczynałem ten wątek :-) .

JanG napisał/a:
(...)Wszystkie inne informacje - np. o oryginale można przecież podać osobno, wewnątrz samej publikacji, i z uwagi na niedoskonałość implementacji DC w dLibrze jest to z pewnością lepsze rozwiązanie.(...)

Ale to lepsze, Twoim zdaniem rozwiązanie skutecznie utrudni wyszukiwanie publikacji po istotnych dla jej treści informacjach, które mogą być zawarte w atrybutach. Osobiście uważam, że implementacja jest bardzo dobra właśnie dlatego, że umożliwia użytkownikowi wyszukiwanie publikacji przy pomocy informacji, które użytkownik identyfikuje z treścią publikacji a nie z jej "cyfrową oprawą".


Nie można traktować sporego i skomplikowanego dzieła, jakim jest publikacja w dLibrze, jak powietrze i podawać w jego tagach informacje o oryginale zamiast ważnych danych publikacji (np. w rubryczce data, gdzie podaje się u nas datę powstania zreprodukowanego rękopisu a nie publikacji). Teraz takie publikacje są może nawet i stosunkowo proste, ale technologia idzie naprzód i pewnie zawsze tak nie będzie, może warto to uwzględnić. Stąd wniosek, że tagi w dLibrze powinny zawierać odpowiednią treść dla publikacji jako takiej - w przyszłości poprawne wypełnienie tagów będzie pewnie procentować.
Dla "treści źródła", jak to ujmujesz, czyli dla tego co publikacja ma w sobie z jakiegoś innego obiektu - oryginalnego kodeksu np. - są przecież odpowiednie tagi w metadanch dLibry. W DC (i dLibrze też) jest kategoria "zakres" i tam, w rozszerzonym wariancie tego tagu, można podać geograficzne i chronologiczne koordynanty odnoszące się do tych części publikacji, które zależą od oryginału. Por. informacje z dokumentacji DCMI: "Coverage: The extent or scope of the content of the resource. Coverage will typically include spatial location (a place name or geographic co-ordinates), temporal period (a period label, date, or date range) or jurisdiction (such as a named administrative entity)". Pragmatyczna kwestia, jaką jest skuteczność wyszukiwania, może być załatwiona przez odpowiedni dobór tagów dla wyszukiwarek - dLibra pozwala na to, jak wynika z jej dokumentacji.

Tomasz Kalota napisał/a:
Tomasz Kalota napisał/a:
[...] czy digitalizację możemy uznać za twórczość. Mimo, że jestem wielkim zwolennikiem digitalizacji, to jestem daleki od tego aby uważać ją za przejaw twórczości.

JanG napisał/a:
Czy chcesz, czy nie, jest z to z pewnością nowy utwór i łatwo to stwierdzić porównując z oryginałem. O ile wiem, w sensie prawnym też jest utworem. Choćby tylko dla tego, że zwykła reprodukcja jest utworem w myśl prawa i zwykle podaje się, kto ją wykonał a przecież nie jest to dużo bardziej ambitne przedsięwzięcie niż zrobienie tego samego za pomocą skanera. Może to być utwór mniej lub bardziej mechaniczny ale jego wartościowanie w jakiejś skali ocen, to już osobna sprawa.

A czy w świetle tego samego prawa można uznać za nowy utwór reprodukcje utworów muzycznych z kilku płyt wydanych w ostatnim roku. Taka autorska składanka moich ulubionych utworów, którą zamieszczę w Internecie i podpiszę się jako autor. Ciekawe czy funkcjonariusze stojący na straży tego prawa uznają mnie za autora ;-) .


Jak coś takiego znajdą i zidentyfikują Ciebie jako autora, to (moim zdaniem) istnieje duże ryzyko, że jednak uznają Twój twórczy wkład i z złożą jakiś pozew lub coś w tym rodzaju nieprzyjemnego uczynią.
Może w naszej dyskusji nie warto posuwać się aż do tak kontrowersyjnych działań :)

Pozdrowienia

JG
 
     
Tomasz Kalota 
Tomasz Kalota


Wiek: 49
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 322
Skąd: Wrocław
Poziom: 16
HP: 0/556
 0%
MP: 265/265
 100%
EXP: 30/39
 76%
Wysłany: 2007-07-08, 13:20   

relis napisał/a:
Tomasz Kalota napisał/a:

Ależ ja nie kwestionuję tego aby trzymać się specyfikacji. Staram się tylko dociec co powinno być przedmiotem identyfikacji, bo myślę, że DC to raczej schemat identyfikowania niż opisywania.


Czy możesz bliżej wyjaśnić różnicę?

Chodzi mi o to, że w takich schematach jak MARC21, MASTER itp. kataloger stara się jak najlepiej i najpełniej opisać obiekt, żeby przekazać użytkownikowi jak najwięcej informacji potrzebnych do zorientowania się czy to co znalazł jest tym czego szukał. W przypadku publikacji udostępnionych online szkoda czasu na robienie tak rozbudowanych opisów, ponieważ każdy może sobie publikację obejrzeć. Wydaje mi się więc, że w BC najważniejsze jest to, aby udostępnione obiekty jak najlepiej (najtrafniej) wypozycjonować, co ułatwi użytkownikowi szybkie dotarcie do nich. Żeby pozycjonowanie było skuteczne należy wyszukiwarkom "podłożyć" informacje (metadane) jak najtrafniej identyfikujące treść udostępnianych źródeł. Oczywiście nie twierdzę, że szczegółowe opisywanie jest całkowicie pozbawione sensu. Rozbudowane opisy mogą być bardzo pomocne dla wielu użytkowników, jednak ich przygotowanie zajmuje sporo czasu i w związku z tym myślę, że proces ich tworzenia warto odseparować od procesu publikowania treści źródeł. Ponadto gdy treści źródeł zostaną opublikowane to zdecydowanie łatwiej będzie można robić rozbudowane opisy w systemach i schematach, które zostały do tego celu zaprojektowane a następnie tworzyć powiązania z obiektami udostępnionymi w repozytoriach cyfrowych.

Zobacz w ePoradniku »
_________________
Myśl więziona w księdze jest hańbą dla księgi.

Tomasz Kalota | Digitalizacja.pl | eBooki.com.pl
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Biblioteka 2.0 : Forum społeczności czytelników i bibliotekarzy cyfrowych [Dokument elektroniczny] - Tryb dostępu http://forum.biblioteka20.pl
Korzystanie z portalu oznacza akceptację naszej polityki prywatności.
Strona wygenerowana w 0.14 sekundy. Zapytań do SQL: 8