Biblioteka 2.0 on Facebook
Biblioteka 2.0 Strona Główna

Biblioteka 2.0
Forum społeczności czytelników i bibliotekarzy cyfrowych

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Atrybut 11. Źródło
Autor Wiadomość
Tomasz Kalota 
Tomasz Kalota


Wiek: 49
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 322
Skąd: Wrocław
Poziom: 16
HP: 0/556
 0%
MP: 265/265
 100%
EXP: 30/39
 76%
Wysłany: 2007-06-06, 22:00   Atrybut 11. Źródło

Jakiś czas temu na forum EBIB toczyła się dyskusja na temat tego co powinno być przedmiotem opisu w bibliotece cyfrowej. Myślę, że może ona być wstępem do dyskusji na temat atrybutu "Źródło". Podtrzymuję swój pogląd, który tam zaprezentowałem, że przedmiotem prostego opisu w schemacie DC powinna być treść źródła, natomiast atrybut "Źródło" sensownie jest wykorzystać do podania identyfikatora oryginalnego źródła, z którego opisywana treść pochodzi. Źródłem, z którego pozyskujemy digitalizat może być oryginał, mikrofilm, reprint lub wszystkie razem, natomiast każda z wymienionych form jest nośnikiem tej samej treści. Ponieważ treść źródła jest przedmiotem opisu wydaje mi się, że w atrybucie "Źródło" powinno się wskazywać na oryginalne źródło, z którego pochodzi treść a nie z którego powstał digitalizat.

Może się też zdarzyć, że posłużymy się kilkoma różnymi oryginalnymi egzemplarzami, jeśli będzie taka potrzeba, żeby skompletować całą treść. Wtedy warto w atrybucie "Źródło" podać identyfikatory każdego egzemplarza.

Wskazane jest również poinformowanie o innych formach przechowywania treści źródła np. mikrofilm i w tym przypadku celowym wydaje się wykorzystanie atrybutu "Powiązania".

Podczas dyskusji na temat źródła zaczyna pojawiać się pewien bałagan terminologiczny. Raz źródłem nazywamy oryginał a innym razem jego kopię, jako źródło pozyskania digitalizatu. W związku z tym celowym wydaje mi się stosowanie określenia "treść źródła". Poprzez "treść źródła" rozumiem myśl, która może mieć swojego autora, wydawcę, datę powstania itd., i która jest głównym przedmiotem naszych działań. Staramy się ją zarchiwizować, wyeksponować w BC, pozycjonować metadanymi w wyszukiwarkach i skupić na niej uwagę użytkowników. Ta myśl mogła urodzić się w postaci cyfrowej (born digital) lub też powstała dużo wcześniej i została zarejestrowana np. w rękopisie. W przypadku myśli zarejestrowanej w rękopisie ważne jest również pokazanie formy tej rejestracji i tutaj zaczynają się już modele bibliotek cyfrowych. Jednak bez względu na model biblioteki cyfrowej i sposób "narodzin myśli" możemy ustalić pierwotne źródło jej pochodzenia oraz odpowiedni identyfikator do wykorzystania w atrybucie "Źródło" np. dla "born digital" - URL, dla wydawnictw współczesnych ISBN, dla rękopisów sygnatura instytucji przechowującej itp.

To na razie tyle na temat mojego wyobrażenia o źródle i zachęcam do dalszej dyskusji :-) .

Zobacz w ePoradniku »
_________________
Myśl więziona w księdze jest hańbą dla księgi.

Tomasz Kalota | Digitalizacja.pl | eBooki.com.pl
 
 
     
Joanna Madej 
Joanna Madej


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 22
Skąd: OR BUWr
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 4/9
 44%
Wysłany: 2007-06-07, 21:06   

Jesli chodzi o atrybut 11. Zrodlo, to ja pozostalabym przy tym, aby podawac w tym miejscu sygnature rekopisu (zawsze to bedzie pierwotne zrodlo, z ktorego zostaly wykonane kopie), a w atrybucie 'Powiazania' wszelkie mozliwe kopie (sygn. mikrofilmu, CD etc.). Wypowiadam sie oczywiscie wylacznie o rekopisach... :-D
_________________
Hvis lyset tar oss...
 
     
relis 


Wiek: 54
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2007-06-08, 00:04   

Tomasz Kalota napisał/a:
Podtrzymuję swój pogląd, który tam zaprezentowałem, że przedmiotem prostego opisu w schemacie DC powinna być treść źródła, natomiast atrybut "Źródło" sensownie jest wykorzystać do podania identyfikatora oryginalnego źródła, z którego opisywana treść pochodzi. Źródłem, z którego pozyskujemy digitalizat może być oryginał, mikrofilm, reprint lub wszystkie razem, natomiast każda z wymienionych form jest nośnikiem tej samej treści. Ponieważ treść źródła jest przedmiotem opisu wydaje mi się, że w atrybucie "Źródło" powinno się wskazywać na oryginalne źródło, z którego pochodzi treść a nie z którego powstał digitalizat.


Mnie się wydaje że źródło nie musi być oryginałem. W istocie chodzi o treść, lecz ta z czasem dzięki różnym technologiom kopiowania wędruje przez różne nośniki.

Co do bałaganu terminologicznego - powiedzmy, że:
- oryginał to efekt zamierzenia wydawniczego (druk) lub autorskiego (rękopis).
- źródło zaś to materiał, z którego pozyskujemy skany.
Wówczas "źródło" nie jest tożsame z "oryginałem" zawsze wtedy, gdy skany pozyskiwane są z materiału niosącego treść dzieła, lecz nie będącego efektem zamierzenia wydawniczego.

Utożsamianie "źródła" z "oryginałem" wydaje mi sie ryzykowne. Tak jak ryzykowna jest próba odgadnięcia, jak wygląda oryginał - na podstawie kopii.
Bywa tak, że mamy do dyspozycji wyłącznie mikrofilm i nic nie potrafimy powiedzieć o oryginale (np. zupełnie nie znamy jego rozmiarów). Ryzyko polega też na tym, że wszelkie kopiowanie jest stratne - i trudno może być w pewnych wypadkach mówić coś o oryginale (np. stan zachowania) na podstawie kopii mikrofilmowej.
Poza tym - określenie "treść dzieła" jest mylące. Treścią jest niekiedy obraz. A ten szczególnie w technice mikrofilmowej jest często masakrowany (np. ilustracje w gazetach). Trudno wtedy wpisywać, że "źródłem" publikacji jest oryginał, skoro podpięty obraz dzieła jest mocno zniekształcony przez technikę kopiowania i w istocie jego źródłem nie jest oryginał - i trudno o nim dać "świadectwo".
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
Tomasz Kalota 
Tomasz Kalota


Wiek: 49
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 322
Skąd: Wrocław
Poziom: 16
HP: 0/556
 0%
MP: 265/265
 100%
EXP: 30/39
 76%
Wysłany: 2007-06-08, 00:40   

relis napisał/a:
(...)Mnie się wydaje że źródło nie musi być oryginałem. W istocie chodzi o treść, lecz ta z czasem dzięki różnym technologiom kopiowania wędruje przez różne nośniki.(...)

Zgadza się, dlatego konieczne jest doprecyzowanie, o czym myślimy korzystając z atrybutu, który został nazwany "Źródło".
Jeśli wcześniej w innych atrybutach podajemy autora, datę wydania, wydawcę, itd. źródła, mając na myśli oryginał, to chyba nie możemy w atrybucie źródło podać identyfikatora mikrofilmu, ponieważ on będzie miał inną datę wydania, innego wydawcę itd. Tego typu opis będzie niekonsekwentny. Dlatego celowe wydaje mi się podanie w atrybucie "Źródło" identyfikatora oryginału (treści źródła), a w powiązaniach albo może w opisie poinformowanie, że digitalizat został pozyskany z pośredniej formy np. z mikrofilmu.

relis napisał/a:
(...)Utożsamianie "źródła" z "oryginałem" wydaje mi sie ryzykowne. Tak jak ryzykowna jest próba odgadnięcia, jak wygląda oryginał - na podstawie kopii.(...)

Mi też się to wydaje ryzykowne i dlatego staram się znaleźć określenie dla informacji zawartej w atrybucie "Źródło", ale odnoszącej się do myśli/zawartości/treści, którą opisujemy pozostałymi atrybutami.

Zobacz w ePoradniku »
_________________
Myśl więziona w księdze jest hańbą dla księgi.

Tomasz Kalota | Digitalizacja.pl | eBooki.com.pl
Ostatnio zmieniony przez Tomasz Kalota 2007-06-10, 22:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
relis 


Wiek: 54
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2007-06-08, 01:47   

Przytaczam fragment oryginalnej specyfikacji DC:

Cytat:
Element: Source

Name: Source
Identifier: Source
Definition: A Reference to a resource from which the present resource
is derived.

Comment: The present resource may be derived from the Source resource
in whole or in part. Recommended best practice is to reference
the resource by means of a string or number conforming to a
formal identification system.


U Nahotki jest:

Cytat:
Element: Źródło

Nazwa: Źródło
Identyfikator: Source
Definicja: Odesłanie do pierwotnego źródła, z którego pochodzi opisywane źródło.
Komentarz: Dane źródło może pochodzić ze źródła pierwotnego w całości lub części. Rekomendowanym najlepszym sposobem jest odesłanie do źródła poprzez ciąg znaków lub numer dostosowany do formalnego systemu identyfikacyjnego.


W ePoradniku jest:

Cytat:
Odesłanie do pierwotnego źródła, z którego pochodzi opisywany zasób cyfrowy. Dany zasób cyfrowy może pochodzić ze źródła pierwotnego w całości lub części. Rekomendowanym najlepszym sposobem jest odesłanie do źródła poprzez ciąg znaków lub numer dostosowany do formalnego systemu identyfikacyjnego np.: sygnatura źródła (oryginału).

Nie jestem ekspertem językowym, lecz wydaje mi się, że tłumaczenie oryginalnej specyfikacji DC winno brzmieć:

Odniesienie do zasobu, z którego pozyskany został (pochodzi?, został zaczerpnięty?) obecny zasób. (obecny,czyli ten opisywany w innych atrybutach)

Jeśli dobrze rozumiem angielskie określenie "resource" - to obawiam się, że tłumaczenie Nahotki jest pewną interpretacją. Istotnie - jeśliby je rozumieć jako "źródło" (a on chce więcej - "pierwotne źródło" - ha!), to takie tłumaczenie wprowadza trochę inną konotację. "Źródło" bowiem kojarzy się z jakimś "początkiem" lub "oryginałem". Wydaje mi się że niczego takiego w angielskim tekście nie da się znaleźć.

Poza tym słowo derived oznacza wyprowadzać, czerpać, pochodzić, wywodzić się.

Na początku wydawało mi się, że pewne światło na rozumienie określenia rzuca komentarz który mówi że "obecny zasób może pochodzić z zasobu-Źródła w części lub całości" (nie wiem jak dokładnie tłumaczyć zwrot the Source resource) - zatem odnosi on niejako do "zasobu źródłowego". Lecz przecież jeśli "obecny zasób" jest np. cyfrową publikacją składającą się ze skanów z mikrofilmów opatrzoną wstępem dodanym elektronicznie i nie stanowiącym części Source - to the Source resourcew takim razie może oznaczać właśnie ten mikrofilm.

Wydaje mi się, że nie wszystkie atrybuty muszą dotyczyć treści oryginału, w końcu chodzi o źródło (a więc skąd obecny zasób został zaczerpnięty) publikacji elektronicznej, a nie autora czy wydawcę tego źródła np. mikrofilmu. Zatem opisujemy treść, lecz wskazujemy genezę stworzenia jej prezentacji w publikacji cyfrowej.

Jeśli moja translatorska intuicja jest słuszna - proponuję zatem pracę nad e-Poradnikiem zacząć od przetłumaczenia oryginalnej specyfikacji DC.

Obym się mylił, bo tłumaczenie Nahotki funkcjonuje już od dłuższego czasu.
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
AgaK 


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 150
Skąd: Warszawa
Poziom: 11
HP: 0/272
 0%
MP: 130/130
 100%
EXP: 8/25
 32%
Wysłany: 2007-06-08, 07:37   

relis napisał/a:
Nie jestem ekspertem językowym, lecz wydaje mi się, że tłumaczenie oryginalnej specyfikacji DC winno brzmieć:

Odniesienie do zasobu, z którego pozyskany został (pochodzi?, został zaczerpnięty?) obecny zasób. (obecny,czyli ten opisywany w innych atrybutach)


Mnie też się tak wydaje. W angielskim tekście nie ma nic, co sugerowałoby, że chodzi o zasób pierwotny, czyli oryginał (ten pierwszy). Zasobem może być tu także kopia oryginału, z której pozyskaliśmy (z której "wywodzi się") nasza kolejna (cyfrowa) kopia.

relis napisał/a:
Na początku wydawało mi się, że pewne światło na rozumienie określenia rzuca komentarz który mówi że "obecny zasób może pochodzić z zasobu-Źródła w części lub całości" (nie wiem jak dokładnie tłumaczyć zwrot the Source resource) - zatem odnosi on niejako do "zasobu źródłowego". Lecz przecież jeśli "obecny zasób" jest np. cyfrową publikacją składającą się ze skanów z mikrofilmów opatrzoną wstępem dodanym elektronicznie i nie stanowiącym części Source - to the Source resourcew takim razie może oznaczać właśnie ten mikrofilm.


Według mnie the Source resource oznacza własnie źródło pierwotne (dosł. zasób źródłowy), czyli oryginał - ten pierwszy. Prawdopodobnie dlatego jest to Źródło pisane z dużej litery, i dlatego też w objaśnieniu czytamy, że obecny zasób (zdigitalizowany i przez nas opisywany) może z tego Źródła pochodzić w całości (jako pierwsza kopia) lub w części - z kolejnej kopii (treść ta sama, ale nośnik inny, np. mikrofilm). Sytuacja, o której pisze Relis, jest pewnym wyjątkiem i specyfikacja o niej nie wspomina (przynajmniej w tym cytowanym fragmencie). Prawdopodobnie trzeba by tu wypracować jakieś kompromisowe rozwiązanie. Nie chcę się autorytatywnie wypowiadać, ale wg mnie mikrofilm nie może być źródłem pierwotnym, a elektroniczny wstęp to jedynie uzupełnienie (dodatek) do "treści zasadniczej" :)
_________________
Agnieszka
 
     
Joanna Madej 
Joanna Madej


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 22
Skąd: OR BUWr
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 4/9
 44%
Wysłany: 2007-06-08, 07:57   

Tak, wszystko sie zgadza, poszczegolne atrybuty zostaly zdefiniowane etc. Tylko ze problem polega na tym, ze jesli juz zdecydowalismy sie na uzycie schematu DC do opisow zb. specjalnych, choc akurat ten schemat wcale nie sluzy do opisywania zb. specjalnych (!), (czyli m.in. rekopisow) i chcemy byc konsekwentni, aby nie zrobil sie jakis jeden wielki misz-masz, to podtrzymuje zdanie, aby 'zrodlem' byl rekopis, a w 'powiazaniach' wszelkie kopie...
_________________
Hvis lyset tar oss...
 
     
sk 
sk

Dołączył: 19 Lut 2007
Posty: 292
Skąd: KPBC, Toruń
Poziom: 15
HP: 0/488
 0%
MP: 233/233
 100%
EXP: 35/35
 100%
Wysłany: 2007-06-08, 08:17   

Relis ma rację jeśli chodzi o zastrzeżenia co do obu tłumaczeń definicji z jeszcze jednego powodu. Gołym okiem widać, że w obu próbach tkwi ten sam błąd idem per idem (circulus in definiendo, błędne koło w definiowaniu).

Źródło jest odesłaniem do ... źródła, z którego pochodzi ... źródło...
Czapki z głów, chyba nie można zapętlić się bardziej :-)

P.S. Na opisach kompletnie się nie znam, niemniej zakładam, że i w tej dziedzinie obowiązują minimalne standardy logicznej porawności.
 
     
Tomasz Kalota 
Tomasz Kalota


Wiek: 49
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 322
Skąd: Wrocław
Poziom: 16
HP: 0/556
 0%
MP: 265/265
 100%
EXP: 30/39
 76%
Wysłany: 2007-06-10, 21:39   

sk napisał/a:
Relis ma rację jeśli chodzi o zastrzeżenia co do obu tłumaczeń definicji z jeszcze jednego powodu. Gołym okiem widać, że w obu próbach tkwi ten sam błąd idem per idem (circulus in definiendo, błędne koło w definiowaniu).

Źródło jest odesłaniem do ... źródła, z którego pochodzi ... źródło...
Czapki z głów, chyba nie można zapętlić się bardziej :-) (...)

Ja również się zgadzam, że tłumaczenia nie są doskonałe i faktycznie wplątaliśmy się w jakieś dziwne "zaźródlenie" ;-) . Wydaje mi się, że dzieje się tak dlatego ponieważ DC został opracowany dla zasobów cyfrowych "born digital", które same dla siebie są źródłem. My natomiast staramy się go zaadoptować dla zasobów cyfrowych, które są kopią jakiegoś źródła.

Mamy wiec do przemyślenia następujące przypadki:
1. Co jest źródłem w przypadku zasobu cyfrowego utworu, który powstał w postaci cyfrowej?
2. Co jest źródłem w przypadku zasobu cyfrowego utworu, który został wcześniej wydrukowany, a zasób cyfrowy został pozyskany przy pomocy digitalizacji?
3. Co jest źródłem w przypadku zasobu cyfrowego utworu, który powstał na bazie cyfrowej matrycy przygotowanej do druku (zasób cyfrowy powstaje więc przed oficjalnym opublikowaniem materiału - treści źródła)?
4. Co jest źródłem w przypadku zasobu cyfrowego, który jest fragmentem jakiegoś utworu i został opublikowany aby ten produkt promować?
5. Może są jeszcze jakieś inne przypadki/kombinacje?

W każdym z tych przypadków jest byt prezentacyjny (wtórny), który może warto roboczo nazwać zasobem cyfrowym oraz
byt oryginalny (pierwotny), który w moim odczuciu jest źródłem bytu prezentacyjnego. Zastanówmy się więc co jest czym we wcześniej wymienionych przypadkach.

ad. 1. byt oryginalny (pierwotny) = byt prezentacyjny (wtórny)
ad. 2. byt oryginalny (pierwotny) > techniczne formy przejściowe bytu oryginalnego (mikrofilm, fotografia, pliki master itd.) > byt prezentacyjny (wtórny)
ad. 3. byt prezentacyjny (wtórny) > byt oryginalny (pierwotny) ;-)
ad. 4. byt oryginalny (pierwotny) > byt prezentacyjny (wtórny)
ad. 5. ?

W przypadku 1 troszkę uprościłem ponieważ byty prezentacyjne mogą się różnić kompresją od bytów oryginalnych więc nie muszą być identyczne.

Mamy więc do czynienia z bytem oryginalnym, bytem prezentacyjnym oraz formami przejściowymi w drugim przypadku. Być może się mylę, ale mam wrażenie, że jak jednoznacznie nazwiemy sobie te trzy elementy to łatwiej będzie nam wyjść z "zaźródlenia". Oczywiście nie wyczerpie to dyskusji na temat czy formy przejściowe traktować jako źródło, ale może jak będziemy już wiedzieli co jak nazywamy to łatwiej będzie dalej dyskutować.

Moja propozycja jest następująca:
byt oryginalny (pierwotny) = źródło
byt prezentacyjny (wtórny) = zasób cyfrowy
formy przejściowe = ??? (przejściówki ;-) ) - coś o czym warto wspomnieć w powiązaniach lub opisie

sk napisał/a:
P.S. Na opisach kompletnie się nie znam, niemniej zakładam, że i w tej dziedzinie obowiązują minimalne standardy logicznej porawności.

Ja jestem jak najbardziej za logiczną poprawnością, więc dyskutujmy dalej i może jakoś wspólnie to wyprostujemy ;-) .

Zobacz w ePoradniku »
_________________
Myśl więziona w księdze jest hańbą dla księgi.

Tomasz Kalota | Digitalizacja.pl | eBooki.com.pl
Ostatnio zmieniony przez Tomasz Kalota 2007-06-10, 22:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Joanna Madej 
Joanna Madej


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 22
Skąd: OR BUWr
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 4/9
 44%
Wysłany: 2007-06-10, 21:59   

relis napisał/a:
Mnie się wydaje że źródło nie musi być oryginałem. W istocie chodzi o treść, lecz ta z czasem dzięki różnym technologiom kopiowania wędruje przez różne nośniki.

Owszem, zrodlem nie musi byc oryginal (np. rekopis), moze to byc mikrofilm (gdy skany wykonane zostaly z mf., nie z rekopisu), ale wtedy wlasnie mamy skomplikowana sytuacje... gdyz skoro 'zrodlem' ma byc mikrofilm, to zmieni nam sie tez caly opis, jak chocby data powstania (nie np. XV w., tylko rok 1990: data wykonania mikrofilmu) etc.
My, aby uniknac tego calego chaosu (ze raz opisujemy 'rekopis' jako zrodlo, a raz 'mikrofilm), przyjelismy zasade, ze nawet jesli skany zostaly pozyskane z mikrofilmow, opisujemy i tak rekopis. Usus i tyle. Poza tym ogladajac taka publikacje w BC, od razu golym okiem widac, jakie skany zostaly sporzadzone z mf. (sa czarno-biale), a ktore z rekopisu (sa wszystkie iluminacje, rubryki etc. w kolorze :-) ). Oczywiscie, ze sporadycznie wystepuja takie sytuacje, ze pozostal tylko mf., a rekopis jest np. w Berlinie, czy w ogole zaginal... :roll: ; ale z racji, ze takie wypadki sa niezwykle rzadkie, to nie przejmujemy sie tym az tak bardzo. Chodzi o to, aby ulatwiac sobie zycie i innym uzytkownikom. Przyjelismy pewne zasady i staramy sie byc w swoich dzialaniach jak najbardziej konsekwentni :-D
_________________
Hvis lyset tar oss...
 
     
Tomasz Kalota 
Tomasz Kalota


Wiek: 49
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 322
Skąd: Wrocław
Poziom: 16
HP: 0/556
 0%
MP: 265/265
 100%
EXP: 30/39
 76%
Wysłany: 2007-06-10, 22:25   

Joanna Madej napisał/a:
(...)Oczywiscie, ze sporadycznie wystepuja takie sytuacje, ze pozostal tylko mf., a rekopis jest np. w Berlinie, czy w ogole zaginal... :roll: ; ale z racji, ze takie wypadki sa niezwykle rzadkie, to nie przejmujemy sie tym az tak bardzo.(...)

Ja myślę, że w takim przypadku również wskazane jest podanie w atrybucie Źródło sygnatury oryginału, nawet jeśli jest to sygnatura berlińskiej biblioteki, a w powiązaniach sygnaturę mikrofilmu. Użytkownik widzi, że prezentowany zasób cyfrowy nie jest najlepszej jakości (gołym okiem widać, że został zrobiony z mikrofilmu), natomiast dzięki opisowi dowiaduje się, że pierwotne źródło treści (oryginał) może znaleźć pod konkretną sygnaturą w innej instytucji. Jest też wielce prawdopodobne, że badacz rękopisu będzie znał sygnaturę oryginału (mikrofilmu niekoniecznie) i wpisując ją w Googlach dotrze do BC, która udostępnia jakikolwiek "byt prezentacyjny".

Zobacz w ePoradniku »
_________________
Myśl więziona w księdze jest hańbą dla księgi.

Tomasz Kalota | Digitalizacja.pl | eBooki.com.pl
 
 
     
Monika J. 


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 181
Skąd: Z króliczej nory...
Poziom: 12
HP: 0/319
 0%
MP: 152/152
 100%
EXP: 14/27
 51%
Wysłany: 2007-06-10, 23:14   

Też jestem za tym, by źródłem w przypadku rękopisu i jego mikrofilmu był rękopis. Opisywanie mikrofilmu z podaniem np. daty 1990 wprowadziłoby chaos. Myślę, że powinno się opisywać dzieło w takiej formie, w jakiej powstało w zamyśle autora. By uniknąć chaosu myślę, że w tym wypadku:
Tomasz Kalota napisał/a:

3. Co jest źródłem w przypadku zasobu cyfrowego utworu, który powstał na bazie cyfrowej matrycy przygotowanej do druku (zasób cyfrowy powstaje więc przed oficjalnym opublikowaniem materiału - treści źródła)?
również należy mieć na uwadze docelową formę publikacji, czyli papierową (takie jest zamierzenie wydawnictwa - przykładem Zeszyty Naukowe WSH). Skoro przejście z matrycy do formy papierowej to kwestia np. miesiąca, to opisywanie osobno cyfrowej matrycy wprowadzi chaos. Tym bardziej, że właściwie niczym nie będzie się różniła publikacja w BC opisana z pliku (różnicę czuję jedynie ja, czytając z ekranu) od opisanej z wersji papierowej.
Inna sprawa to to, że przy tych publikacjach wogóle nie wypełniam atrybutu źródło, gdyż u nas np. sygnatura nie jest numerem jednoznacznie identyfikującym dany egzemplarz. Byłby to numer inwentarzowy, ale czy jest sens, skoro na półce stoi 5 niczym nie różniących się egzemplarzy... :-? ?

Zobacz w ePoradniku »
 
     
relis 


Wiek: 54
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2007-06-10, 23:23   

Odnoszę wrażenie, że zaczynamy uprawiać bibliotekarstwo spekulatywne. Bo obok "źródła" pojawiał się nawet "byt". Więc zaczyna mi sie to podobać. :mrgreen:

Gdzieś na początku został popełniony błąd. Najwyraźniej błąd w tłumaczeniu, nie wiem czym spowodowany. Być może Nahotko miał powody by tak to przełożyć, jednakże nigdzie w angielskim tekście nie można znaleźć podstawy do takiej translacji.

Myślę, że zamiast obstawać przy pewnym traktowaniu tego atrybutu, warto by przyjrzeć się uważnie całemu tłumaczeniu Nahotki, bo być może znajdą się tam inne problematyczne rzeczy, a zostało ono przyjęte jako podstawa do tworzenia e-Poradnika na zasadzie autorytatywnej wykładni.

Mam prośbę, by sam e-Poradnik rozszerzyć o oryginalną, angielską wersję specyfikacji DC, byśmy mogli razem porównać ją z tą polską. Dopiero potem warto dyskutować o interpretacji tych zapisów - bo zamiast Dublin Core wyjdzie nam Wrocław Core, Katowice Core i gdzie, komu i co się podoba.

PS. Na studiach "pierwsze roki" to na otrzęsinach dostawały zagadkę: "co to jest byt?"
Wszyscy wymiękali. W tajemnicy, ale ciiiiii ...,mogę wam powiedzieć, że tego to nikt nie wie ... :lol:
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
Ostatnio zmieniony przez relis 2007-06-11, 00:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Tomasz Kalota 
Tomasz Kalota


Wiek: 49
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 322
Skąd: Wrocław
Poziom: 16
HP: 0/556
 0%
MP: 265/265
 100%
EXP: 30/39
 76%
Wysłany: 2007-06-10, 23:30   

Monika J. napisał/a:
(...)Inna sprawa to to, że przy tych publikacjach wogóle nie wypełniam atrybutu źródło, gdyż u nas np. sygnatura nie jest numerem jednoznacznie identyfikującym dany egzemplarz. Byłby to numer inwentarzowy, ale czy jest sens, skoro na półce stoi 5 niczym nie różniących się egzemplarzy... :-? ?

W takich przypadka chyba sensowne byłoby wpisywanie numeru ISBN lub ISSN. Te numery identyfikują treść konkretnego wydania i są wykorzystywane w różnych systemach katalogujących. Sygnatura egzemplarza może być opcjonalna i wykorzystywana raczej do celów administracyjnych niż wyszukiwawczych, oczywiście jeśli ma to sens dla biblioteki udostępniającej zasób cyfrowy.

Zobacz w ePoradniku »
_________________
Myśl więziona w księdze jest hańbą dla księgi.

Tomasz Kalota | Digitalizacja.pl | eBooki.com.pl
 
 
     
Monika J. 


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 181
Skąd: Z króliczej nory...
Poziom: 12
HP: 0/319
 0%
MP: 152/152
 100%
EXP: 14/27
 51%
Wysłany: 2007-06-10, 23:37   

Tyle, że ISBN i ISSN nijak miałby się do atrybutu Źródło. W innych formatach jest on jednym z ważniejszych elementów, ale zawsze wtedy mający swoje pole, tak własnie zatytuowane. Dublin Core jak widać go nie przewiduje.
Co do sygnatury: u nas jest to numer działu, także faktycznie nie ma to sensu. Powstały zatem opisy bez podania Źródła. Nie wiem na ile słusznie... ;-)

Zobacz w ePoradniku »
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Biblioteka 2.0 : Forum społeczności czytelników i bibliotekarzy cyfrowych [Dokument elektroniczny] - Tryb dostępu http://forum.biblioteka20.pl
Korzystanie z portalu oznacza akceptację naszej polityki prywatności.
Strona wygenerowana w 0.11 sekundy. Zapytań do SQL: 9