Biblioteka 2.0 on Facebook
Biblioteka 2.0 Strona Główna

Biblioteka 2.0
Forum społeczności czytelników i bibliotekarzy cyfrowych

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Hasła formalne, przedmiotowe, rzeczowe
Autor Wiadomość
relis 


Wiek: 47
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 779
Skąd: Biblioteka Śląska

Poziom: 25
HP: 29/1490
 2%
MP: 711/711
 100%
EXP: 13/73
 17%
Wysłany: 2007-03-15, 17:23   Hasła formalne, przedmiotowe, rzeczowe

Statystyka udstępniona przez BUWr czego szukają użytkownicy BCUWr nasuwa ciekawe i prowokujące wnioski.
Tylko troche ponad 4% czytelników pytając o zasób BC używa wyłącznie atrybutu "Temat i słowa kluczowe". I wygląda na to, że kompletnie nie posługują się oni słownictwem z różnorakich słowników tworzonych przez bibliotekarzy - tych szczególnie używanych zazwyczaj do opracowania.
Prawdopobnie więc te wszystkie SJHP, itp. sa kupa dobrej nikomu (lub prawie nikomu) niepotrzebnej roboty - w obliczu faktycznie zadawanych pytań przez użytkowników.

Ciekawe też, czy stosowanie słowników i w ogóle zestawy pól MARC-owych były kiedykolwiek poprzedzone badaniem zapytań użytkowników. Prawdopodonie nie, bo nie było narzędzi. Ale na pewno były robione badania zapytan w klasycznych systemach katalogowych typu OPAC - czy może zna je ktoś? I wnioski jakei z tych badań płynęły?
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
anetadr 

Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 161
Skąd: Biblioteka UŚ
Poziom: 11
HP: 0/272
 0%
MP: 130/130
 100%
EXP: 19/25
 76%
Wysłany: 2007-03-15, 17:52   

Remi!

Ulubionym "słowem kluczowym" stosowanym przez naszych użytkowników jest pełny temat pracy magisterskiej/licencjackiej/rocznej. Nie jest to poparte żadnymi badaniami, tylko 10-letnimi obserwacjami w pracy z czytelnikiem. ;-)

Co nie zmienia faktu, że takowe badania na pewno by się przydały

Aneta
 
     
torche 
torche

Dołączyła: 12 Mar 2007
Posty: 3
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 2/9
 22%
Wysłany: 2007-03-16, 09:47   

Skromne uwagi bibliotekarza :oops: bez doświadczenia:

Wyniki takich badań będą interesujące. Kto podejmie takie wyzwanie :?:

Jednak uważam, że khw w opisie obiektów cyfrowych w bibliotece wirtualnej jest potrzebne.
Nie każdy obiekt cyfrowy to dokument tekstowy z ocr. Tytuł czy nazwa nie zawsze oddają treść czy tematykę obiektu, a autora ... nie każdy pamięta.

Moim zdaniem dla 4,19% zapytań warto ”pomęczyć się” i uzupełnić atrybut "Temat i słowa kluczowe". Zawsze można pomarzyć, że użytkownik odkryje możliwości jakie daje takie przeszukiwanie. ;-)


Wirtualna biblioteka nie jest zwykłą stroną www , konsekwentne stosowanie słownictwa z różnorakich słowników przez wszystkich może być szansą na minimalizowanie „szumu informacyjnego” w internecie „bibliotecznym/ akademickim / naukowym”.

W morzu jakim jest interent mamy szansę stworzyć wysepkę jasnej, konkretnej informacji. A informacja o informacji nie będzie pełna bez określenia tematyki.
 
     
anetadr 

Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 161
Skąd: Biblioteka UŚ
Poziom: 11
HP: 0/272
 0%
MP: 130/130
 100%
EXP: 19/25
 76%
Wysłany: 2007-03-16, 10:30   

Zgadzam się z przedmówcą. Też uważam, że jednak słowa kluczowe się przydają. Nawet jeśli użytkownik z nich nie korzysta przy wyszukiwaniu, to nie należy zapominać o hipertekście. Wystarczy otworzyć jakikolwiek dokument na żądany temat, a wtedy jeśli pozostałe dokumenty są odpowiednio sklasyfikowane, wówczas za pomocą linków można się przenosić do kolejnych dokumentów o podobnej tematyce.

Zresztą jest to praktyka, którą często stosojemy przy przeszukiwaniu różnych baz i katalogów (zwłaszcza baz Biblioteki Narodowej). Jeśli nie mam pomysłu pod jakim hasłem znajdę interesujące mnie pozycje, wówczas staram się znaleźć choć jedną na dany temat (przez autora, czy słowo w tytule). Po czym sprawdzam hasło przedmiotowe i wracam do indeksu haseł przedmiotowych, żeby poszukać reszty materiałów na ten sam temat.

Aneta
 
     
relis 


Wiek: 47
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 779
Skąd: Biblioteka Śląska

Poziom: 25
HP: 29/1490
 2%
MP: 711/711
 100%
EXP: 13/73
 17%
Wysłany: 2007-03-16, 11:42   Chodniki czy trawniki?

Chyba troszkę schodzimy z tematu ;-)
Pewnie że opis dzieła poza wymienieniem jego autora, tytułu, jest koniecznością. BUWrowa statystyka pokazuje (tak na oko), że do szukania częściej użytkownik używa właśnie czegoś co my nazywamy słowami kluczowymi. I wg deklaracji Rafała ta statystyka miała być pomocna w podpowiadaniu redaktorom tych słów.

Zatem pewnie, że używać - jak najczęściej używać :lol: .

Ciekawą rzeczą byłaby statystyka w pewnym sensie odwrotna - określająca częstotliwość wykorzystywania przez czytelników ("trafiania" przez nich) słów kluczowych tworzonych przez bibliotekarzy i istniejących w opisach. Tj. musiałaby mieć ona postać wykazu zbieżności zapytań czytelniczych z tymi słowami kluczowymi, które zostały użyte przez bibliotekarzy do opisów. To w zestawieniu ze statystyką zapytań pokazałoby bardziej złożony i treściwy obraz przeszukiwania bibliotek cyfrowych - i nie tylko cyfrowych.

Prawdopodobnie zastosowanie takiego badania w przypadku systemów OPACowych dla ich słowników haseł poczyniłoby koszmarne spustoszenie w wielu dziedzinach bibliotekarskiego świata. Ale bez badań nic na pewno nie da się powiedzieć.

Sprawa idzie nie o używanie czy nie używanie słów kluczowych, a o stosowanie ustalonych, "zamkniętych" i kontrolowanych słowników tych słów. (Szczególnie tych, które mają jakąś "przestrzenną" strukturę, gdzie dodatkowe określniki zawężają znaczenia hasła głównego.)

Bardziej obrazowo ująłbym rzecz tak.
Zbudowaliśmy osiedle. I chcemy zbudować ciągki komunikacyjne dla mieszkańców. Mamy dwa wyjścia:
1. Tryb tradycyjnie bibliotekarski (ale nie tylko) . Powołujemy komisję jajogłowych projektantów i zgodnie z obowiązującymi standardami ustalonymi przez innych jajogłowych ustalamy, że najlepiej będzie jak chodniki, drogi i ścieżki będą biegły tak a tak, na reszcie i na końcu robimy trawnik. W efekcie owszem ciągi komunikacyjne są znośne i da się z tym żyć. Szybko jednak pojawiają się różne skróty, "nielegalne" ścieżki ("nie deptać trawników"!!!) i inne zaburzenia. Okazuje się, że użytkownicy owszem - w znacznej mierze korzystają z zaprojektowanych dróg, ale też potrafią sami wytyczyć bardziej optymalne z ich punktu widzenia komunikacyjne ścieżki. Przynajmniej tak jest na moim osiedlu, które tak zaprojektowano.
2. Zaprzęgamy do współpracy twórczy, darwinowski chaos. Nie projektujemy ścieżek - od razu siejemy trawę. I czekamy, obserwując i zbierając ślady mieszkańców poruszających sie po osiedlu. Po jakimś czasie pewna część trawnika zostaje wydeptana. Są ścieżki szersze, węższe i zupełnie cieniutkie. Są ścieżki stałe i sezonowe. I budowniczy dopiero po jakimś czasie poprawiają nawierzchnię w tych wydeptanych miejscach, by komfort korzystania z nich był większy. Nie ma tu ścieżek "nielegalnych" - a tylko rzadko używane i gorszej jakości. Standardem jest nie przepis ustalony przez wąską grupę ludzi, lecz staje się często powtarzana dobra praktyka - dobra, bo efektywna z punktu widzenia celu tego zamierzenia.

A Wy - czy Wy wolicie najpierw projektować betonowe chodniki, czy chcielibyście wpierw siać trawę?
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
Ostatnio zmieniony przez relis 2007-03-16, 11:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
agata 

Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 40
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 5
HP: 0/81
 0%
MP: 38/38
 100%
EXP: 2/13
 15%
Wysłany: 2007-03-16, 11:42   

torche napisał/a:
Moim zdaniem dla 4,19% zapytań warto ”pomęczyć się” i uzupełnić atrybut "Temat i słowa kluczowe". Zawsze można pomarzyć, że użytkownik odkryje możliwości jakie daje takie przeszukiwanie. ;-)



Pomęczyć się warto :lol: :lol: uważam... Tym bardziej, że przy hasłach i słowach kluczowych człowiek za bardzo się nie męczy ;-) . Wystarczy zapoznać się, choćby pobieżnie, z zawartością publikowanej pozycji.
Ale szczerze mówiąc, trochę zaskoczona jestem tym niskim wynikiem :-/ :-/
Choć statystyki nie wyodrębniają atrybutu: „hasło przedmiotowe” – tu byłoby pewnie jeszcze mniej trafień... :-/ Trudno sobie w tym momencie wyobrazić, że któryś z czytelników siedzi przed komputerem ze słownikiem haseł przedmiotowych i z jego pomocą wyszukuje interesujące go zagadnienia.

torche napisał/a:
Jednak uważam, że khw w opisie obiektów cyfrowych w bibliotece wirtualnej jest potrzebne. Nie każdy obiekt cyfrowy to dokument tekstowy z ocr. Tytuł czy nazwa nie zawsze oddają treść czy tematykę obiektu, a autora ... nie każdy pamięta.



Dokładnie! Wyobraźmy sobie, że ktoś szuka ulotki. Z ulotkami generalnie jest problem, bo ich „tytuły” – jeśli w ogóle istnieje coś takiego – nie funkcjonują w obiegu (przynajmniej nie tak, jak tytuły książek) i w tym wypadku niestety trzeba strzelać :mrgreen: :mrgreen: Im więcej „strzeleń-skojarzeń” w interesującym nas temacie, tym więcej trafień! Podobnie może być również z pozycjami obcojęzycznymi. Ponieważ hasła i słowa kluczowe wpisujemy po polsku, czytelnik wyszukać może interesującą go książkę, niespodziewanie ;-) , na przykład w języku niemieckim, czy czeskim.
 
     
agata 

Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 40
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 5
HP: 0/81
 0%
MP: 38/38
 100%
EXP: 2/13
 15%
Wysłany: 2007-03-16, 11:44   

p.s. ten post miał byc przed postem relisa :mrgreen:
 
     
dan.ka 

Dołączyła: 16 Mar 2007
Posty: 15
Poziom: 2
HP: 0/30
 0%
MP: 14/14
 100%
EXP: 5/8
 62%
Wysłany: 2007-03-16, 15:24   

Rzeczywiście, języki informacyjno-wyszukiwawcze u zarania swoich dziejów wcale nie były tworzone dla czytelników tak, jak sobie to dziś wyobrażamy, że mogłyby powstać (patrz: chodniki czy trawniki?). Owszem, czytelnik miał również z nich korzystać, ale to nie on decydował, co w słowniku się znajdzie, decydował specjalista - bibliotekarz. Czytelnik zobowiązany był natomiast nauczyć się tego, co wymyślił bibliotekarz – nauczyć drogą specjalnego przysposobienia. Wiedzy w inny sposób nie mógł posiąść wcale nie dlatego, że nie był do tego zdolny, ale dlatego, że była to wiedza dostępna jedynie w ściśle określonych sytuacjach (kursy, studia, lekcje biblioteczne). Na dodatek wykładana językiem bibliotekarzy, tym samym, którego ci używali w swoim własnym zawodzie. Jeśli czytelnik chciał rzeczywiście zostać ekspertem od samodzielnego wyszukiwania informacji musiał wiedzieć to samo, co wiedzą bibliotekarze i przede wszystkim przebić się przez barierę językową bibliotekarskiego środowiska.

W czasach, gdy internet całkowicie zmienia nawyki „informacyjne” nie decydujemy się na zrewolucjonizowanie opisu rzeczowego dokumentu. Nie decydujemy się również na masowe upowszechnienie wiedzy o stosowanej przez nas charakterystyce rzeczowej. Nie korzystamy pełną garścią z dobrodziejstw kwerend, odsyłaczy, adnotacji i słów kluczowych – z dobrodziejstw map i znaków wskazujących drogę na informacyjnym szlaku przez nas wytyczonym.

Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów ;-)

dan.ka
 
     
rosz_mar 

Dołączył: 18 Lut 2007
Posty: 3
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 2/9
 22%
Wysłany: 2007-03-16, 22:05   

Oto moje 3 grosze.

Tendencja we współczesnych badaniach nad językami informacyjnymi zakłada modelowanie odwzorowanej rzeczywistości dokumentacyjnej czy to w postaci ontologii czy też sieci semantycznych. Tzw. NKOSy (networked knowledge organization systems) działają efektywnie bez konieczności posiadania przez użytkownika wiedzy o danym języku. To, że dokument został scharakteryzowany za pomocą wyrażenia np. edukacja wczesnoszkolna czy nauczanie początkowe, użytkownika nie powinno obchodzić. Ważne żeby terminy te były połączone relacją semantyczną (np. ekwiwalencji). Inna sprawa to zagnieżdżenie takiej struktury w bazie. Ale od czego jest RDF i XML.
Słowa kluczowe wyposażone w hiperłącza są moim zdaniem bardzo ważnymi punktami dostępu do zbioru podczas przeglądania przez użytkownika rezultatów wyszukiwania otrzymanych za pomocą innych form niż indeks słów kluczowych.
Podzielam zdanie relisa, że tego typu badania byłyby bardzo przydatne.

Marcin
 
     
relis 


Wiek: 47
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 779
Skąd: Biblioteka Śląska

Poziom: 25
HP: 29/1490
 2%
MP: 711/711
 100%
EXP: 13/73
 17%
Wysłany: 2007-03-20, 02:52   Kopernik poszukiwany

rosz_mar napisał/a:
Oto moje 3 grosze.
Tendencja we współczesnych badaniach nad językami informacyjnymi zakłada modelowanie odwzorowanej rzeczywistości dokumentacyjnej czy to w postaci ontologii czy też sieci semantycznych. .... To, że dokument został scharakteryzowany za pomocą wyrażenia np. edukacja wczesnoszkolna czy nauczanie początkowe, użytkownika nie powinno obchodzić.

No tak byłoby super. Ale ontologię też ktoś musi zrobić. Od wielu już lat mówi się o Semantic Web, ale jak słyszałem - te mechanizmy wdraża się jak dotąd w ograniczonym zakresie np. w systemach intranetowych, gdzie ontologię tworzy się dla małego skrawka dobrze zdefiniowanej rzeczywistości, w której w relacyjnym opisie domen pomagają zawodowcy z danej branży.
Prostym sposobem zaszycia semantyki są grupy synonimów (na gruncie jednego języka), dzięki którym także zwiększa się ilość punktów zaczepienia opisu przy wyszukiwaniu. W praktyce bibliotek cyfrowych dLibrowych są one brane (ich kategorie) po prostu z głów redaktorów. Same synonimy pewnie też - choć tu może niektórzy używają jakiś słownik. Niektóre biblioteki stosują dodatkowo jakiś branżowe słowniki kontrolowane ("żeby nie było bałaganu" ;-) ) .
Ale - jak widać przez Galileuszową lunetkę Rafała - nikt z użytkowników nie użytkuje tych wspaniałości. Lunetka jest słabiutka, ma minimalny kąt widzenia, ale i tak jak ją skierować w niebo, to widać, że tam jest zupełnie inaczej, niż tego chcą scholastycy, dedukujący o kosmosie z "pierwszych zasad bytu" - zamiast się w niego pogapić. ;-)

Fajnie byłoby taki słownik synonimów zbudować i mieć go do użytku jako plugin do biblioteki cyfrowej. Np. w oparciu właśnie o zapytania użytkowników, które byłyby słowami bazowymi dla grup synonimów.

W swoim pierwszym poście zastanawiałeś się, kiedy będą możliwe komentarze do pozycji w katalogu online. Taki prosty pomysł, a nikt go u nas nie zrobił. Podobnie też odkąd w naszym kraju funkcjonują te katalogi (hmm - od połowy lat 90?) najwyraźniej nikt nie zainteresował się o co i jak naprawdę pytają czytelnicy. Pewnie, że Googlem nigdy nie będziemy, chyba że nas w końcu zatrudni (ok. 3000 zgłoszeń na jedno miejsce) albo kupi. Niemniej w naszych bibliotekach dziesiątki milionów zapytań czytelniczych poleciało bezpamiętnie w cyberprzestrzeń.
To byłby już poważny materiał badawczy.
Systemy te natomiast rejestrują np. historię udostępnień/wypożyczeń. To gotowy materiał do śledzenia preferencji i profili użytkowników. Te systemy Amazon'u śledzenia preferencji i podpowiadania użytkownikowi zakupów tez muszą działać w oparciu o jakąś semantykę.

Jestem ciekaw, czy jakiś młody naukowiec albo wręcz student podjąłby się takiego tematu jak analiza porównawcza słowników i zapytań. Skoro nie słychać by ktokolwiek takie badania robił, to mógłby zostać Kopernikiem polskiego (a może i światowego) bibliotekarstwa ;-) . Późno, ale zawsze :idea:
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
Monika J. 


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 181
Skąd: Z króliczej nory...
Poziom: 12
HP: 0/319
 0%
MP: 152/152
 100%
EXP: 14/27
 51%
Wysłany: 2007-03-29, 23:50   Re: Kopernik poszukiwany

relis napisał/a:

No tak byłoby super. Ale ontologię też ktoś musi zrobić. Od wielu już lat mówi się o Semantic Web, ale jak słyszałem - te mechanizmy wdraża się jak dotąd w ograniczonym zakresie np. w systemach intranetowych, gdzie ontologię tworzy się dla małego skrawka dobrze zdefiniowanej rzeczywistości, w której w relacyjnym opisie domen pomagają zawodowcy z danej branży.

Semantyczny Internet....Web 3.0 (my tu gadu gadu o Web 2.0 a Web 3.0 tuż tuż ;-) ) ma ponoć w powszechnym obiegu wystartować w ciągu roku. IBM i BBC na razie zajmą się audiowizualnym archiwum BBC i serwisami BBC dla dzieci.....w necie nie brakuje sceptyków, którzy twierdza, że lata świetlne miną zanim będzie dane z dobrodziejstw Web 3.0 na szeroką skalę korzystać. Ale jeśli nam będzie dane, to programy będą rozpoznawały znaczenie tekstu, obrazu, dźwięku, itp. (wszak w BC publikowany jest nie tylko tekst). Może będzie to jakieś remedium na problemy z uogólniającym JHP, ze słowami kluczowymi wg widzimisię redaktora i na brak badań co tak naprawdę wpisują przy wyszukiwaniu użytkownicy.
Tyle, że będzie to oddanie całej pracy w ręce automatów – przeciwieństwo Web 2.0, Googla, który bazuje na linkowaniu, serwisów pełnych tagów, itp....czy wygrają jednak maszyny ;-) ? czas pokaże ;)
 
     
relis 


Wiek: 47
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 779
Skąd: Biblioteka Śląska

Poziom: 25
HP: 29/1490
 2%
MP: 711/711
 100%
EXP: 13/73
 17%
Wysłany: 2007-03-30, 09:11   

Monika J. napisał/a:

Tyle, że będzie to oddanie całej pracy w ręce automatów – przeciwieństwo Web 2.0, Googla, który bazuje na linkowaniu, serwisów pełnych tagów, itp....czy wygrają jednak maszyny ;-) ? czas pokaże ;)


Fakt, że Semantic Web nie jest zasadniczo siecią dla ludzi. Według pomysłu człowiek ma się komunikować z siecią z pomocą swojego agenta, tj. programu, któremu będzie można zlecać różne zadania. Ten, po otrzymaniu zlecenia, będzie się łączył z siecią i załatwiał różne rzeczy: wyszukiwał informacje wskazując źródła, negocjował ceny zakupów w internetowych sklepach, zorganizuje podróż zamawiajac bilety i hotele, czy też, dysponując wiedzą o udpodobaniach swojego "właściciela" - zaproponuje np. teatr lub kino.
Sam Lee wspomina najpierw o takich bardzo praktycznych zastosowaniach Semantic Web. Potem to się pewnie przeniesie na inne obszary, np. edukację, naukę, itp.

Z ciekawostek - jeszcze Semantic Web nie ma, a już sa ponoć firmy, które myślą jakby takich agentów łapać. Warto ich łapać, bo oni będą "wiedzieć" o swoim właścicielu praktycznie wszystko - co je, czyta, jak lubi spędzac wolny czas, jakie ma poglądy polityczne i na co choruje.

Zatem kolejne "zagrożenie". Tyle ich, że już nie wiadomo czego się bać.
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
kea

Dołączył: 16 Lip 2007
Posty: 3
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 2/9
 22%
Wysłany: 2007-07-16, 15:01   

relis napisał/a:
A Wy - czy Wy wolicie najpierw projektować betonowe chodniki, czy chcielibyście wpierw siać trawę?


Hm, ja bym wybudowała jednakowoż podstawowe chodniki (pewną ekonomikę struktur można przewidzieć, chociażby chodniki po przekątnej, a nie pod kątem prostym li i jedynie), a z sianiem trawy poczekała na "korektę" chodników dokonaną przez użytkowników tychże, bo nic mnie tak nie denerwuje jak widok wydeptanych łysin na trawniku.

Ergo, 1) chodniki szkieletowe 2) korekta 3) trawa

A tak w ogóle, to dzień dobry wszystkim :)
_________________
Agnieszka Kasprzyk
 
     
relis 


Wiek: 47
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 779
Skąd: Biblioteka Śląska

Poziom: 25
HP: 29/1490
 2%
MP: 711/711
 100%
EXP: 13/73
 17%
Wysłany: 2007-07-18, 01:37   

Witamy koleżankę!

Co do chodników i trawników, to była pewna analogia, która ma realne podstawy. M.in. Skandynawowie tak projektują komunikację na osiedlach. Ale wiadomo, że są także i inne szkoły. ;-)
Robienie betonowych chodników ma tę wadę, że nie widać na nich śladów, skąd można by wnioskować ile i czy ktoś w ogóle po nich chodzi.
Powyżej zastanawialiśmy się, czy były jakieś badania utylizacji poszczególnych elementów opisów bibliograficznych w katalogach elektronicznych (ale tradycyjnych). No i wygląda na to, że nikt tego specjalnie nie sprawdzał i nie sprawdza.
Trochę szkoda. ;-)
Nieprawdaż?
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
kea

Dołączył: 16 Lip 2007
Posty: 3
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 2/9
 22%
Wysłany: 2007-07-19, 08:42   

relis napisał/a:

Powyżej zastanawialiśmy się, czy były jakieś badania utylizacji poszczególnych elementów opisów bibliograficznych w katalogach elektronicznych (ale tradycyjnych). No i wygląda na to, że nikt tego specjalnie nie sprawdzał i nie sprawdza.
Trochę szkoda. ;-)
Nieprawdaż?


Sprawdzają, sprawdzają, tylko nie u nas. Policzyli, że w 80% rekordów bibliograficznych z analizowanych próbek znajduje się mniej niż 5% z wszystkich dostępnych elementów formatu MARC 21. Pracują nad FRBRem i FRARem, opracowali reguły katalogowania na poziomie pełnym i minimalnym. Ale nie rezygnują z khw, starają się tworzyć pomosty pomiędzy MARC21 a nowymi formatami zapisu danych bibliograficznych, sprawdzają, jak połączyć stare z nowym lub przekształcić stare w nowe bez zbędnego nakładu sił i środków.

My też coś mamy, proszę zajrzeć do normy na opis bibliograficzny - trzy poziomy szczegółowości opisu. I sądzę, że biblioteki posługujące się komputerowymi systemami bibliotecznymi mogą dostarczyć statystyk dotyczących najczęściej używanych metod i kategorii wyszukiwawczych, tylko może nie znalazł się jeszcze nikt chętny na ich opracowanie i opublikowanie.
_________________
Agnieszka Kasprzyk
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Biblioteka 2.0 : Forum społeczności czytelników i bibliotekarzy cyfrowych [Dokument elektroniczny] - Tryb dostępu http://forum.biblioteka20.pl
Korzystanie z portalu oznacza akceptację naszej polityki prywatności.
Strona wygenerowana w 0.23 sekundy. Zapytań do SQL: 9