Biblioteka 2.0 on Facebook
Biblioteka 2.0 Strona Główna

Biblioteka 2.0
Forum społeczności czytelników i bibliotekarzy cyfrowych

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Ranking czasopism polskich XIX wieku
Autor Wiadomość
Marian Pacholak 
Marian Pacholak


Wiek: 63
Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 12
Skąd: Wrocław
Poziom: 2
HP: 0/30
 0%
MP: 14/14
 100%
EXP: 2/8
 25%
Wysłany: 2007-03-05, 10:39   Ranking czasopism polskich XIX wieku

Czasopisma, tu pojmowane bardzo szeroko (o czym niżej), stanowią bezprzecznie jedno z najbardziej ważkich, unikatowych i trudno dostępnych źródeł do interesującej nas epoki, poszukiwanych tematów czy weryfikacji badanych zagadnień. Ich digitalizacja jest zatem sprawą oczywistą.

1. Ale jak postępować w przypadku, gdy – dajmy na to – w Polskiej Bibliotece Internetowej już wcześniej dokonano cyfrowego zapisu Rocznika Woyskowego Królestwa Polskiego, lecz brak tam lat 1821 i 1830, a we wrocławskiej BU mamy rok 1830 (choć nie ma też 1821). Digitalizować więc (czytaj też: archiwizować) całość, czy tylko brakujące lub wybrane roczniki; nb. w chwili pisania tekstu PBI przez 2 tygodnie będzie nieczynna. To sprawa pierwsza, druga określona nagłówkowym tematem, wydaje się być znacznie istotniejsza.

2. Wiek XIX pośród druków periodycznych przyniósł bowiem całkiem sporo tytułów. Przeprowadzenie ich klasyfikacji (do digitalizacji) według założonych wcześniej kryteriów nie jest sprawą ani łatwą, ani tak oczywistą. Sądzić można, że ich tzw. społeczna(internetowa) użyteczność i przyjęcie szeregowania – według kolejności ustalonych na podstawie rankingu zgłoszeń – wydaje się założeniem i pragmatycznym, i dla odbiorcy, tj. czytelnika korzystnym. Sprawą odrębną, dla kontynuacji tytułów XX wiecznych będą prawa autorskie (i chyba ten wątek poruszano).

3. Czasopisma polskie XIX wieku: pojęcie i jego zakres. Badania nad czasopiśmiennictwem w Polsce mają już ustalona tradycję, by wymienić tylko pracę Jerzego Łojka Bibliografia prasy polskiej: 1661-1831 (Warszawa 1965) i kolejne zeszyty serii pt. Materiały i Studia do Historii Prasy i Czasopiśmiennictwa Polskiego (Pracownia Historii Czasopiśmiennictwa Polskiego XIX i XX Wieku Polskiej Akademii Nauk). Tu, wnosić można, dla poszukiwań i zestawień bibliograficznych wystarczającą będzie Bibliografia polska XIX stulecia, pod red. Karola Estreichera [jun.], T. 3: Litera C (Kraków 1962), która pod hasłem Czasopisma (na s. 385-494) informuje:

Spis obejmuje czasopisma do końca XIX wieku. Są to druki periodyczne bądź będące czasopismami, bądź drukami jednorazowymi o formie czasopism (np. Jedniodniówki). Spis nie objął wydawnictw zbiorowych, pojedyńczych i wielotomowych, jak księgi pamiątkowe, encyklopedie, kalendarze, obwieszczenia czy serie wydawnicze. Czytelnik znajdzie je pod odpowiednimi hasłami (np. Biblioteka, Encyklopedia, Kalendarze). Opis danego czasopisma omówiony jest pod właściwym hasłem-tytułem, spis obejmuje 3360 tytułów.

Na potrzeby niniejszego rankingu opis bibliograficzny obejmowałby zatem:

tytuł: Rocznik Wojskowy Królestwa Polskiego
miejsce wydania: Warszawa
okres wydawniczy: [R. 1:] 1817 – R. 14: 1830

zasób:
R. 1: 1817,
R. 2: 1818,
R. 3: 1819,
R. 4: 1820,
R. 5: 1821,
R. 6: 1822,
R. 7: 1823,
R. 8: 1824,
R. 9: 1825,
R. 10: 1826,
R. 11: 1827,
R. 12: 1828,
R. 13: 1829,
R. 14: 1830.

uwagi bibliograficzne: rekord w katalogu on-line biblioteki [NUKAT oraz KaRo],
wraz z lokalizacją,
inne uwagi.

Na wszelkie wnioski zainteresowanych, czekam z wielką życzliwością.
;-)
Marian Pacholak
_________________
Marian Pacholak
 
     
BarbaraM 


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 94
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 8
HP: 0/159
 0%
MP: 76/76
 100%
EXP: 13/19
 68%
Wysłany: 2007-03-06, 21:02   

Marian Pacholak napisał/a:
Czasopisma, tu pojmowane bardzo szeroko (o czym niżej), stanowią bezprzecznie jedno z najbardziej ważkich, unikatowych i trudno dostępnych źródeł do interesującej nas epoki, poszukiwanych tematów czy weryfikacji badanych zagadnień. Ich digitalizacja jest zatem sprawą oczywistą


I owszem, w gazetach i czasopismach unikatowych materiałów ogrom, a niestety mnóstwo badaczy tego źródła nie wykorzystuje dostatecznie. Dla wielu potyczka z dużym formatem dziennika w bibliotece i długie godziny spędzone nad sypiącym się rocznikiem jest nie do przeżycia :lol: . Ale z digitalizacją czasopism zwłaszcza II poł. XIX wieku i początku XX też problem spory (duże formaty, sypiący się papier).
Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tym rankingiem czasopism? Czy chodzi o wybranie do digitalizacji tych najbardziej poczytnych?
Wydaje mi się, że należałoby wyjść najpierw po prostu od dzienników i niech każdy ośrodek robi swoje. Kraków np. "Czas", Warszawa "Kurier Warszawski", "Gazetę Warszawską", Wrocław może też lwowskie (skoro Ossolineum ma digitalizować czasopisma z dawnych swoich zbiorów obecnie w Bibliotece Stefanyka we Lwowie ) itp. Tak zresztą to właśnie przebiega, np. WBC robi poznańskie (choć czasami niestety czytelność niektórych numerów zdigitalizowanych jest kiepska).
Zwykle bowiem komplety takich gazet są tylko w odpowiednich ośrodkach.
Natomiast w przypadku tygodników, kwartalników, roczników, które już częściej występują w różnych miejscach to chyba kto pierwszy ten lepszy. Mamy komplet to robimy, tylko oczywiście z informacją w planowanej publikacji, że jest taki zamiar, by nie było dublowania.

BM
_________________
BM
 
 
     
relis 


Wiek: 53
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2007-03-07, 17:30   

BarbaraM napisał/a:

Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tym rankingiem czasopism? Czy chodzi o wybranie do digitalizacji tych najbardziej poczytnych?
BM


Z tym rankingiem to chodzi o to by skonstruować informatyczny mechanizm ankietowania potrzeb czytelniczych (a więc "prywatnych", edukacyjnych, badawczych itp), który dawałby nam, którzy tworzą zasoby cyfrowe, wskazówki co do "ważności" i kolejności digitalizacji oryginałów.
W zakresie czasopism zaczął go opisywać Marian.

Teraz jest tak, że są setki i tysiące tytułów czasopism w bibliotecznych magazynach. Są to materiały często zagrożone. A i też, jak sądzę, mało znane szerszemu gronu czytelników. Korzystanie z nich jest niekiedy uciążliwe, bowiem np. historycy - jak w dawnych czasach - muszą wędrować po bibliotekach posiadających tylko niektóre numery albo zamawiać szereg mikrofilmów.

Ten mechanizm mógłby działać także w przypadku wyboru innych dzieł. Byłby w postaci uporządkowanej listy tytułów, na które można by "głosować". Tytuły proponowaliby bibliotekarze lub czytelnicy.

Ciekawie byłoby, gdyby dało sie to powiązać z dLibrowym mechanizmem publikacji planowanych z chcacych tego bibliotek cyfrowych z istniejącego systemu. Zyskiwałby on wówczas właściwości koordynacyjne dla digitalizacji.

Podsumowując, nogłoby to wyglądać tak:
1. Każda z bibliotek cyfrowych systemu planuje własne publikacje.
2. zaplanowanie publikacji w którejś z dLibr umieszczałoby także tę publikację na wspólnej liście (ktoś musi ją utrzymywać na serwerze) publikacji planowanych całego systemu bibliotek rozproszonych. Każda z pozycji musiałaby być więc opatrzona także znakiem danej BC.
3. Lista ta mogłaby być uzupełniana przez dezyderaty czytelników (moderowane ale nie merytorycznie, a tylko na wypadek jakichś wygłupów).
4. Dezyderaty miałyby możliwość zaopatrzenia znakiem biblioteki cyfrowej, która zgłaszałaby akces podjęcia się digitalizacji tej pozycji. Mogłoby się zgłaszać wiele bibliotek cyfrowych do jednej pozycji.
5. Cała lista (tj. wszystkie pozycje) mogłaby byc ankietowana - przez oddanie głosu - przez zainteresowanych użytkowników systemu, kótry te głosy by zliczał i pokazywał.
6. Ilość głosów oddanych na publikację byłaby sugestią kolejności digitalizacji dla bibliotek cyfrowych.
7. Wszystkie pozycje miałyby możliwość komentowania (choć niekoniecznie). Dawałoby to możliwość wymiany myśli przez użytkowników interesujących się podobnymi materiałami.
Niekoniecznie - bo z czasem ilość komentarzy mogłaby być spora, a chyba także należałoby je moderować.
8. Pozycje na liście musiałby mieć możliwość oznaczenia "stanu" zasobu (np. oczekuje, w digitalizacji)

Byłby do pomyślenia rozproszony wariant takiego systemu gdzie każda z instalacji przechowuje kopię tej wspólnej listy, utworzoną przez synchronizację publikacji planowanych w każdej z bibliotek cyfrowych. Jednakże tu mogłyby byc problemy z zsynchronizacją ankietowania. No i lista publikacji planowanych w każdej BC musiłaby miec możliwość aktualizacji przez użytkowników wpisujących własne propozycje - co też musiałby by być synchronizowane.

Problemy:
1. na ile później biblioteki cyfrowe stosowałyby sie do tej listy-ankiety podejmując faktycznie digitalizację określonych dzieł.
2. Format dezyderat - jakoś zestandaryzowany (formularz), by uzyskać znośną identyfikowalność proponowanego zasobu.
3. Jak "głęboko" mogłby sięgać dezyderaty w przypadku czasopism (konkretnego numeru, rocznika, całego tytułu?
4. Czy stac byłoby nas na rozproszone moderowanie dezyderat (mogliby to robić wszyscy lub niektórzy redaktorzy dlibr, np.) - juz nie mówiąc o komentarzach.
5. Wdrożenie mechanizmu zapobiegającego "zaklepywaniu" pozycji przez poszczególne BC, które to mają i chciałyby u siebie opublikować, ale z jakichś względów tego nie robią, np. przez pół roku - co w tym czasie dawno zrobiłaby inna BC.
Choć to może obawa na wyrost.
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
BarbaraM 


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 94
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 8
HP: 0/159
 0%
MP: 76/76
 100%
EXP: 13/19
 68%
Wysłany: 2007-03-07, 21:50   

Dzięki za wyjaśnienia, ale czy aż trzeba tak skomplikowanej procedury :?: . Wydaje mi się (może błędnie), że punkt 1 i 2 czyli planowanie i umieszczanie na wspólnej liście wystarczy.
Rozumiem, że chodzi o rozpoznanie zapotrzebowania czytelniczego w sieci, ale obawiam się, że takie głosowanie nie byłoby reprezentatywne dla faktycznego zapotrzebowania na konkretne czasopisma.
Są takie oczywiste tytuły, które każdy prowadzący badania naukowe na różne tematy (dziewiętnastowieczne na przykład) musi przeglądać i od takich trzeba zacząć i nie ma się co zastanawiać czy ktoś na nie zagłosuje czy nie. Bo jak już będą w sieci to ci, którym by do głowy nie przyszło głosowanie dowiedzą się i zaczną korzystać.
Znam trochę środowisko historyków teatru i założę się, że mało który głosowałby, a wiem, że gdyby np. "Echo Muzyczne Teatralne i Artystyczne" było zdigitalizowane i gdyby się rozeszła wiadomość, to oglądalność by miało dużą.

No ale to tylko takie moje odczucia, być może macie rację, a ja nie doceniam czytelniczej inicjatywy :lol:

BM
_________________
BM
 
 
     
AgMag 

Dołączyła: 01 Mar 2007
Posty: 60
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 6
HP: 0/104
 0%
MP: 49/49
 100%
EXP: 9/14
 64%
Wysłany: 2007-03-09, 07:45   

Basia ma pewnie trochę racji, ale nie rozkręcimy środowiska czytelniczego nie dając im szansy. Myślę, że na początku faktycznie odzew będzie niewielki, ale jeśli się ludzie zorientują, że ich głosy są brane pod uwagę, to będą częściej w takich głosowaniach brać udział. Traktujmy użytkowników poważnie - może się zrewanżują ;-) Ag.
 
     
relis 


Wiek: 53
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2007-03-09, 09:19   Z innej strony

Fakt, że na pierwszy rzut oka prosto to nie wygląda, lecz taki mechanizm usprawniałby działania w trzech obszarach:
1. koordynację digitalizacji do poziomu publikacji planowanych.
Teraz skoordynowane są publikacje opublikowane, tj. jak na razie nie digitalizuje się czegoś co już jakaś biblioteka cyfrowa zrobiła. Natomiast publikacje planowane widoczne są z poziomu wyłącznie konkretnej biblioteki cyfrowej. Ale dLibrowcy mówią że i one będą wyszukiwalne w całym systemie.

2. Możliwość uzupełniania takiej listy przez innych użytkowników pozwałałoby załatwić dwie sprawy:
a) przyjmowanie propozycji czytelników oraz co też istotne,
b) pozwalałoby na zgłaszanie na takiej samej zasadzie dzieł zdigitalizowanych (planowanych do digitalizacji) przez ośrodki (biblioteki, archiwa, muzea), które nie mają swoich bibliotek cyfrowych, ale mają zasób cyfrowy np. na DVD.
Szczerze mówiąc ten drugi przypadek traktuję jako czystą możliwość. Bowiem trudno tu dostrzec motywację do komponowania takiej listy przez te instytucje. Co by z tego miały, by to robić? Biblioteki cyfrowe wpisują publikacje planowane by "zaklepać" publikację, ale też mogą wykorzystać utworzony opis podpinając poźniej zdigitalizowana treść. Czytelnicy zgłaszaliby (może) bo mieliby nadzieję, że ten zasób zostałby rychło zdigitalizowany. Natomiast pozostałe instytucje? Dla idei kompletności listy? Żeby się pochwalić, że mają?

3. Ankietowanie to trzecia sprawa - i dodatkowa. To mogłoby sugerować kolejność digitalizacji z punktu widzenia potrzeb czytelniczych.

BarbaraM napisał/a:

Znam trochę środowisko historyków teatru i założę się, że mało który głosowałby, a wiem, że gdyby np. "Echo Muzyczne Teatralne i Artystyczne" było zdigitalizowane i gdyby się rozeszła wiadomość, to oglądalność by miało dużą.
BM


Jeśliby mechanizm ankietowania działał to historycy teatru nie ujrzeliby szybko pożądanych publikacji, gdyby nie chciało im sie kliknąć myszą w ankietę. Prawodopodobnie te publikacje przegrywałyby z genealogami pasjonatami, którzy byliby bardziej aktywni. Tak to by działało.
;-)
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
Marian Pacholak 
Marian Pacholak


Wiek: 63
Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 12
Skąd: Wrocław
Poziom: 2
HP: 0/30
 0%
MP: 14/14
 100%
EXP: 2/8
 25%
Wysłany: 2007-03-09, 13:06   

relis napisał/a:
Z tym rankingiem to chodzi o to by skonstruować informatyczny mechanizm ankietowania potrzeb czytelniczych (a więc "prywatnych", edukacyjnych, badawczych itp), który dawałby nam, którzy tworzą zasoby cyfrowe, wskazówki co do "ważności" i kolejności digitalizacji oryginałów.


Dzięki za odpowiedzi i podpowiedzi; chyba nie potrafiłbym ująć powyższych myśli celniej.

relis napisał/a:
Ten mechanizm mógłby działać także w przypadku wyboru innych dzieł. Byłby w postaci uporządkowanej listy tytułów, na które można by "głosować". Tytuły proponowaliby bibliotekarze lub czytelnicy.


Otóż to, w chwili obecnej (mówię nie tylko o własnych doświadczeniach) coraz częściej przed zamawianiem czasopism (czy książek), sprawdzamy czy nie ma ich już przypadkiem w WBC.
Dzieje się tak także w przypadku bibliografii, przez co wspomnianą listę czasopism z Bibliografii Estreichera (3360 tytułów) można by po prostu zeskanować i umieścić w programie czytającym druk (OCR; ostatecznie przepisać w tabelach-arkuszach). Następnie zamieścić na udostępnionym serwerze i później nanosić postulowane już przez czytelników-klientów uzupełnienia.

Bardzo podobają się mi propozycje Remigiusza, więc jako (ewentualne) przyszłe zasady działań w temacie: Digitalizacja czasopism polskich XIX wieku, zbiorę je raz jeszcze w głównych punktach:

1. Każda z bibliotek cyfrowych systemu planuje własne publikacje.

2. Zaplanowanie publikacji w którejś z dLibr umieszczałoby także tę publikację na wspólnej liście [i wytypowanym serwerze] publikacji planowanych całego systemu bibliotek rozproszonych. Każda z pozycji musiałaby być więc opatrzona także znakiem danej BC.

3. Lista ta mogłaby być uzupełniana przez dezyderaty czytelników [ tu: zestandaryzowany format dezyderat, formularz].

4. Dezyderaty miałyby możliwość zaopatrzenia znakiem biblioteki cyfrowej, która zgłaszałaby akces podjęcia się digitalizacji tej pozycji. Mogłoby się zgłaszać wiele bibliotek cyfrowych do jednej pozycji.

5. Cała lista (tj. wszystkie pozycje) mogłaby być ankietowana - przez oddanie głosu - przez zainteresowanych użytkowników systemu, który te głosy by zliczał i pokazywał.

6. Ilość głosów oddanych na publikację byłaby sugestią kolejności digitalizacji dla bibliotek cyfrowych.

7. Wszystkie pozycje miałyby możliwość komentowania (choć niekoniecznie). Dawałoby to możliwość wymiany myśli przez użytkowników interesujących się podobnymi materiałami [tu: Forum społeczności czytelników i bibliotekarzy cyfrowych. Biblioteka 2.0].

8. Pozycje na liście musiałby mieć możliwość oznaczenia "stanu" zasobu (np. oczekuje, w digitalizacji).


To tyle. Z problemów zaznaczonych przez Remigiusza, zaciekawił mnie natomiast temat [5]:

relis napisał/a:
Wdrożenie mechanizmu zapobiegającego "zaklepywaniu" pozycji przez poszczególne BC, które to mają i chciałyby u siebie opublikować, ale z jakichś względów tego nie robią, np. przez pół roku - co w tym czasie dawno zrobiłaby inna BC.


Otóż to, okres centralnej (i jedynie słusznej myśli) – zakładam - mamy za sobą. Powstające fora wymiany pomysłów, nie tylko przynoszą szereg inicjatyw, ale i wkład pracy – jakiego czasem brak na tzw. profesjonalych etatach. Jeśli czegoś nie zrobi Warszawa, to zdigitalizuje Szczecin lub Poznań, jeśli nie Wrocław to... biblioteka berlińska.

Ileż można czekać na biblioteczną digitalizację (wybranych tytułów) czasopism, czy oczekiwać na głosy, koncepcje zawodowców – skoro czekające w bibliotekach fantastyczne wręcz roczniki periodyków - pojawią się w Internecie, ale w cyfrowym zapisie ze zbiorów... prywatnych, wydane przez pasjonatów ich własnym sumptem.

Konkretnej: sądzę, że pomysł rankingu i ów mechanizm zapobiegający "zaklepywaniu" – paradoksalnie - przynieść może jeszcze jedną korzyść.

Przykładowo, BU we Wrocławiu posiada w bardzo dobrym stanie

Pamiętnik Towarzystwa Tatrzańskiego : ozdobiony licznemi drzeworytami.
Kraków : Towarzystwo Tatrzańskie, 1876-1920,
T.1 (1876) s.52,111,nlb.2,
T.35 (1914) s.nlb.4,XCV,nlb.3,101,tabl.11
[dokładny opis na stronach BN];
brak nam, niestety, roku 1895 i 1906.

I co ? Czekać, aż rzecz zostanie zdigitalizowana przez, dajmy na to, BJ. W tego typu przypadkach można przypuszczać, że to raczej Polskie Towarzystwo Tatrzańskie będzie najbardziej zainteresowane jak najszybszą i najlepszą formą cyfrowego zapisu.
Sądzić też można (na czym zależy i nam najbardziej), że do tych głosów dołączą też inne instytucje, sponsorzy czy osoby prywatne (których logo przecież można by też zamieścić na wspomnianej liście).

Z pozdrowieniami - MP - ;-)
_________________
Marian Pacholak
 
     
relis 


Wiek: 53
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2007-03-09, 20:48   

Marian Pacholak napisał/a:

4. Dezyderaty miałyby możliwość zaopatrzenia znakiem biblioteki cyfrowej, która zgłaszałaby akces podjęcia się digitalizacji tej pozycji. Mogłoby się zgłaszać wiele bibliotek cyfrowych do jednej pozycji.

pogrubienie moje - relis

Marian Pacholak napisał/a:
Z problemów zaznaczonych przez Remigiusza, zaciekawił mnie natomiast temat [5]:
relis napisał/a:
Wdrożenie mechanizmu zapobiegającego "zaklepywaniu" pozycji przez poszczególne BC, które to mają i chciałyby u siebie opublikować, ale z jakichś względów tego nie robią, np. przez pół roku - co w tym czasie dawno zrobiłaby inna BC.

Otóż to, okres centralnej (i jedynie słusznej myśli) – zakładam - mamy za sobą. Powstające fora wymiany pomysłów, nie tylko przynoszą szereg inicjatyw, ale i wkład pracy – jakiego czasem brak na tzw. profesjonalych etatach. Jeśli czegoś nie zrobi Warszawa, to zdigitalizuje Szczecin lub Poznań, jeśli nie Wrocław to... biblioteka berlińska.

Pkt. 4, a szczególnie to, że wiele BC mogłoby zgłaszać się do digitalizacji tej samej pozycji miałby właśnie walor zapobiegający "zaklepywaniu", a ściślej "zamrażaniu" digitalizacji. Otóż zgłoszenie konkretnej BC miałoby pewien okres ważności, po upływie którego "klepnięcie" by wygasało dając prawo kolejnej na liście BC do digitalizacji tego zasobu. Okres ten należałoby jakoś wspólnie ustalić. Byłby to parametr systemu ustawiany przez jego admina.
Problem polega na tym że często myślimy właśnie "terytorialnie". Sieci komputerowe niwelują odległości. A zbiory bibliotek nijak nie chcą odpowiadać terytorium ich statutowej działalności w realu. ;-)
Marian Pacholak napisał/a:
7. Wszystkie pozycje miałyby możliwość komentowania (choć niekoniecznie). Dawałoby to możliwość wymiany myśli przez użytkowników interesujących się podobnymi materiałami [tu: Forum społeczności czytelników i bibliotekarzy cyfrowych. Biblioteka 2.0].

Użycie tego forum do propozycji publikacji jest jak najbardziej sensowne i chyba takie nawet zrobimy jako podforum - Zaproponuj publikację umieszczając link o takim samym tytule do niego ze strony naszej ŚBC. Jeśli chciałyby to zrobić inne BC - byłby to początek takiego systemu koordynacji i sugestii czytelniczych.
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
Tomasz Kalota 
Tomasz Kalota


Wiek: 47
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 322
Skąd: Wrocław
Poziom: 16
HP: 0/556
 0%
MP: 265/265
 100%
EXP: 30/39
 76%
Wysłany: 2007-03-11, 02:07   

relis napisał/a:
(...) zaplanowanie publikacji w którejś z dLibr umieszczałoby także tę publikację na wspólnej liście (ktoś musi ją utrzymywać na serwerze) publikacji planowanych całego systemu bibliotek rozproszonych. Każda z pozycji musiałaby być więc opatrzona także znakiem danej BC.(...)

To jest bardzo dobry punkt wyjściowy dla systemu koordynacji digitalizacji. Nie sądzę, żeby udało się wdrożyć od razu jakiś rozbudowany i kompletny mechanizm planowania, ankietowania, komentowania itp. Myślę, że najlepiej wdrażać go stopniowo, uważnie analizując funkcjonalność i kierunek, w którym może się rozwijać.

relis napisał/a:
(...) wiele BC mogłoby zgłaszać się do digitalizacji tej samej pozycji miałby właśnie walor zapobiegający "zaklepywaniu", a ściślej "zamrażaniu" digitalizacji. Otóż zgłoszenie konkretnej BC miałoby pewien okres ważności, po upływie którego "klepnięcie" by wygasało dając prawo kolejnej na liście BC do digitalizacji tego zasobu. Okres ten należałoby jakoś wspólnie ustalić. Byłby to parametr systemu ustawiany przez jego admina.(...)

Ustalanie uprawnień do digitalizacji chyba się nie sprawdzi, bo co miałoby spowodować, żeby jakaś BC czekała na swoją kolejkę skoro ma okazję digitalizować coś już w danym momencie.

relis napisał/a:
(...) Użycie tego forum do propozycji publikacji jest jak najbardziej sensowne i chyba takie nawet zrobimy jako podforum - Zaproponuj publikację umieszczając link o takim samym tytule do niego ze strony naszej ŚBC. Jeśli chciałyby to zrobić inne BC - byłby to początek takiego systemu koordynacji i sugestii czytelniczych.

Ja uważam, że jest to bardzo sensowne i start takiego systemu do koordynacji widziałbym tak:

1. Stworzenie w dLibrze mechanizmu, który umożliwia tworzenie listy z propozycjami/planami digitalizacji przez różne instytucje. Każda z BC tworzy własne listy oraz indeksuje zawartość list wszystkich BC podobnie jak jest z wyszukiwaniem rozproszonym.

2. Uruchomienie podforum do dyskusji na temat kolejności digitalizacji, typowania digitalizacji przez czytelników i bibliotekarzy. Forum na początek może być ogólne a z czasem rozdrabniane na kolejne tematy jeśli się okaże że jest sens. Link do forum mógłby znajdować się na stronach z listami oraz w miejscach, w których można zachęcić czytelników do dyskusji.

3. Obserwacja funkcjonowania list oraz dyskusji na forum i dokładanie kolejnych elementów: ankiety, komentarze itd., życie pokaże co będzie istotne i z czego będą chcieli korzystać czytelnicy.
_________________
Myśl więziona w księdze jest hańbą dla księgi.

Tomasz Kalota | Digitalizacja.pl | eBooki.com.pl
 
 
     
relis 


Wiek: 53
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2007-03-13, 11:22   

Tomasz Kalota napisał/a:

relis napisał/a:
(...) wiele BC mogłoby zgłaszać się do digitalizacji tej samej pozycji miałby właśnie walor zapobiegający "zaklepywaniu", a ściślej "zamrażaniu" digitalizacji. Otóż zgłoszenie konkretnej BC miałoby pewien okres ważności, po upływie którego "klepnięcie" by wygasało dając prawo kolejnej na liście BC do digitalizacji tego zasobu. Okres ten należałoby jakoś wspólnie ustalić. Byłby to parametr systemu ustawiany przez jego admina.(...)

Ustalanie uprawnień do digitalizacji chyba się nie sprawdzi, bo co miałoby spowodować, żeby jakaś BC czekała na swoją kolejkę skoro ma okazję digitalizować coś już w danym momencie.


Trochę nie rozumiem tej obiekcji. Inne BC musiałby czekać - bo przecież jakby nie czekały - to wówczas wielce prawdopodobne jest to, że jakieś dwie albo trzy BC zaczęłyby digitalizować to równocześnie.
Sprawa wygląda tak:
Na liście pojawia się tytuł zgłoszony przez czytelników. Biblioteki cyfrowe sprawdzają, która to ma i jakaś jedna z nich - wpisuje sie do jego digitalizacji. Przecież ta lista własnie ma taki sens, żeby nikt inny nie zaczął digitalizować czegoś, czego digitalizację już ktoś zadeklarował.
Problem może polegać na tym, że z różnych powodów digitalizacja nie idzie w tempie spodziewanym i taki "plan" wisi przez pół roku bez publikacji i nawet biblioteki juz zapomniała, że coś zaplanowała. W tym czasie są inne biblioteki które: 1. mają ten oryginał, 2. moga to zeskanować, bo mają moce przerobowe. Chcą to zrobić, bo jako tytuł zaproponowany przez czytelników może mieć wysoką oglądalność.

Owszem - ten mechanizm jest rodzajem pewnego bacika, ktory sami sobie możemy wygenerować. I pewnie dlatego budzi obawy :mrgreen: , no bo dlaczego mamy sobie coś takiego robić, jak nie musimy. Jednakże jego skutki byłyby pożyteczne - w postaci szybkiej digitalizacji. I jak popatrzymy na to w kategoriach nie poszczególnych bibliotek cyfrowych ale całego systemu, który dzięki temu szybko udostępnia kolejne publikacje, to perspektywa jest juz inna.

I druga sprawa - aktualny mechanizm dLibr - nie pozwala na spójna prezentację tytułu czasopisma, którego części opublikowane są w róznych BC. To problem znany. Może sie zdarzyć tak, że cały ciąg mogą udostępnić 3 biblioteki cyfrowe. Jednakże wówczas każda z nich musi utworzyć strukturę publikacji grupowej, w której publikuje tylko swoją część ciągu. Przeszukanie całego systemu daje w efekcie (jak na dziś) setki odpowiedzi odsyłających do konketnych numerów. Jeśli to jest dziennik może być ich kilka tysięcy. Nie wiem czy dLibrowcy coś na to wymyślili i czy da się coś wymyślić, bez ustanawiania centralnej instalacji jakoś "zbierającej" części ciągu albo może zaprojektowania mechanizmu wirtualnej publikacji grupowej, któraby robiła to samo bez centrali.

Na forum ŚBC myśleliśmy o rozwiązaniu dość twardym - zakładającym możliwość hostowania przez poszczególne biblioteki konkrektnych tytułów czasopism - z możliwością dorzucania numerów przez inne BC - do wydzielonego katalogu (zwanego nota bene - Scalak)
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
Ostatnio zmieniony przez relis 2007-03-13, 11:41, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
anetadr 

Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 161
Skąd: Biblioteka UŚ
Poziom: 11
HP: 0/272
 0%
MP: 130/130
 100%
EXP: 19/25
 76%
Wysłany: 2007-03-13, 11:33   

Jeśli chodzi o czasopisma polskie, to pewną pomocą może być baza Biblioteki Narodowej: Centralny katalog czasopism polskich. Jak można przeczytać w opisie bazy:

Cytat:
Centralny Katalog Czasopism Polskich - najpełniejsze źródło informacji o polskich wydawnictwach ciągłych opublikowanych w kraju i za granicą w latach 1661-1950, przechowywanych w bibliotekach polskich i zagranicznych, współpracujących z Centralnym Katalogiem Czasopism Polskich Biblioteki Narodowej. Baza zawiera 32.000 rekordów (bez kalendarzy i sprawozdań, które są w opracowaniu)


Myślę, że tam można by skierowywać czytelników w poszukiwaniu informacji o starych czasopismach. Następnie czytelnicy zgłaszaliby potrzebę udostępnienia takiego czasopisma, no a potem to by już poszło w sposób opisany przez przedmówców.

Aneta
 
     
Tomasz Kalota 
Tomasz Kalota


Wiek: 47
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 322
Skąd: Wrocław
Poziom: 16
HP: 0/556
 0%
MP: 265/265
 100%
EXP: 30/39
 76%
Wysłany: 2007-03-18, 21:44   

relis napisał/a:
Tomasz Kalota napisał/a:

relis napisał/a:
(...) wiele BC mogłoby zgłaszać się do digitalizacji tej samej pozycji miałby właśnie walor zapobiegający "zaklepywaniu", a ściślej "zamrażaniu" digitalizacji. Otóż zgłoszenie konkretnej BC miałoby pewien okres ważności, po upływie którego "klepnięcie" by wygasało dając prawo kolejnej na liście BC do digitalizacji tego zasobu. Okres ten należałoby jakoś wspólnie ustalić. Byłby to parametr systemu ustawiany przez jego admina.(...)

Ustalanie uprawnień do digitalizacji chyba się nie sprawdzi, bo co miałoby spowodować, żeby jakaś BC czekała na swoją kolejkę skoro ma okazję digitalizować coś już w danym momencie.

Trochę nie rozumiem tej obiekcji. Inne BC musiałby czekać - bo przecież jakby nie czekały - to wówczas wielce prawdopodobne jest to, że jakieś dwie albo trzy BC zaczęłyby digitalizować to równocześnie.
(...)
Problem może polegać na tym, że z różnych powodów digitalizacja nie idzie w tempie spodziewanym i taki "plan" wisi przez pół roku bez publikacji i nawet biblioteki juz zapomniała, że coś zaplanowała. W tym czasie są inne biblioteki które: 1. mają ten oryginał, 2. moga to zeskanować, bo mają moce przerobowe. Chcą to zrobić, bo jako tytuł zaproponowany przez czytelników może mieć wysoką oglądalność.(...)

Właśnie o taki scenariusz mi chodziło, że coś jest zaklepane i potem wisi dłuższy czas, czyli uprawniania do digitalizacji zostały przyznane ale nie są wykorzystywane. W takim przypadku wydaje się być trochę bez sensu czekanie w kolejce na moment kiedy uprawnienia wygasną, żeby inna instytucja mogła digitalizować jeśli akurat ma możliwości w danej chwili, ale może faktycznie takie sytuacje nie będą miały miejsca i szkoda w tej chwili czasu na zajmowanie się nimi. Z drugiej strony myślę sobie, że dopingiem do szybkiej digitalizacji mogłyby być finanse przydzielane na realizacje konkretnych zadań. Wtedy taka lista mogłaby być utrzymywana np. w jakimś serwisie administrowanym przez MKiDN, który pełniłby funkcję platformy wymiany informacji o digitalizowanych obiektach.

relis napisał/a:
(...)Owszem - ten mechanizm jest rodzajem pewnego bacika, ktory sami sobie możemy wygenerować. I pewnie dlatego budzi obawy :mrgreen: , no bo dlaczego mamy sobie coś takiego robić, jak nie musimy. Jednakże jego skutki byłyby pożyteczne - w postaci szybkiej digitalizacji. I jak popatrzymy na to w kategoriach nie poszczególnych bibliotek cyfrowych ale całego systemu, który dzięki temu szybko udostępnia kolejne publikacje, to perspektywa jest juz inna.(...)

Ja jestem jak najbardziej za takimi bacikami :-) . Chyba nic tak dobrze nie będzie stymulowało i dopingowało digitalizacji oraz rozwoju bibliotek cyfrowych ja zdrowa konkurencja. Najlepszym przykładem są liczniki ilości publikacji na stronach głównych bibliotek cyfrowych ;-) .

relis napisał/a:
(...)I druga sprawa - aktualny mechanizm dLibr - nie pozwala na spójna prezentację tytułu czasopisma, którego części opublikowane są w róznych BC.
(...)
Na forum ŚBC myśleliśmy o rozwiązaniu dość twardym - zakładającym możliwość hostowania przez poszczególne biblioteki konkrektnych tytułów czasopism - z możliwością dorzucania numerów przez inne BC - do wydzielonego katalogu (zwanego nota bene - Scalak)

Wydaje mi się, że najprostszym rozwiązaniem byłaby właśnie możliwość hostowania przez biblioteki, które skompletowały większość numerów konkretnych tytułów. Żeby sprawę uprościć to może lepiej byłoby jakby brakujące numery były dostarczane do administratora BC, a ten kompletowałby całość, oczywiście oznaczając logiem albo w inny sposób dostawcę brakujących numerów. Nie byłoby wtedy kombinowania z nadawaniem uprawnień do wrzucenia tylko kilku publikacji.
_________________
Myśl więziona w księdze jest hańbą dla księgi.

Tomasz Kalota | Digitalizacja.pl | eBooki.com.pl
 
 
     
relis 


Wiek: 53
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2007-03-18, 22:41   No więc jak?

Tomasz Kalota napisał/a:
Z drugiej strony myślę sobie, że dopingiem do szybkiej digitalizacji mogłyby być finanse przydzielane na realizacje konkretnych zadań. Wtedy taka lista mogłaby być utrzymywana np. w jakimś serwisie administrowanym przez MKiDN, który pełniłby funkcję platformy wymiany informacji o digitalizowanych obiektach.


Czy myślisz, żeby powiązać taką listę z systemem finansowania digitalizacji? Tzn. by było tak, że akces biblioteki cyfrowej do digitalizacji dzieł z listy stanowił jednocześnie rodzaj kontraktu z państwowym mecenatem?
No to jest myśl ciekawa.
Bez wątpienia byłaby to potężna sprężyna napędzająca digitalizację. Nastąpiłaby bowiem synergia kilku czynników:
- znawcy zbiorów proponowaliby rzeczy, co do których przypuszczają, że warto je opublikować w BC - co więcej niekiedy są jedynymi, którzy wiedzą, że istnieje jakiś interesujący materiał. Ich propozycja mogłaby spowodować jego ponowne wprowadzenie do społecznego obiegu komunikacyjnego, co niewątpliwie dawałoby im i realnym bibliotekom satysfakcję (i motywację do typowania),
- lista propozycji byłaby ankietowana przez czytelników, których "głosowanie" podpowiadałaby kolejność digitalizacji i którzy mogliby sami w sposób moderowany proponować publikacje do digitalizacji, sprawiałoby to że digitalizacja odpowiadałaby na zapotrzebowanie społeczne,
- biblioteki zgłaszałyby akces do digitalizacji pozycji z listy, po której wykonaniu otrzymywałyby (prócz wszystkich prestiżowo-"trafieniowych") także finansowy "bonus". Ze względu na zobowiązanie finansowe - swój akces do digitalizacji pozycji z listy traktowałyby poważnie.

Dodatkową zaletą systemu byłoby "otworzenie" bibliotek na digitalizację. Typowanie przez znawców, poparte ankietą czytelniczą (a więc i oczekiwaną popularnością zasobów w ramach BC), poparte motywacją finansową prawdopodobnie poskutkowałoby tym, że biblioteki w, hmm, nieco szybszym tempie przystępowałyby do programów digitalizacyjnych. Otrzymane pieniądze mogłyby inwestować (może nawet tylko) w linie digitalizacyjne, szkolenia cyfrowych bibliotekarzy i digitalizację kolejnych zbiorów i ustanowienie (opłatę za usługę?) repozytoriów dla masterów.
W ten sposób można by wywołać charakterystyczny dla sieciowo-cyfrowych inicjatyw "efekt staczającej się śniegowej kuli" - w postaci geometrycznie rosnącego zasobu cyfrowego całego systemu rozproszonego.
Przyśpieszyłoby to także ustanawianie kolejnych bibliotek cyfrowych ;-) bo każdy chciałby brać udział w kontraktowaniu treści.

Po sprawdzeniu powyższej gry - na pierwszy rzut oka wygląda, że wszyscy wygrywają.
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
Tomasz Kalota 
Tomasz Kalota


Wiek: 47
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 322
Skąd: Wrocław
Poziom: 16
HP: 0/556
 0%
MP: 265/265
 100%
EXP: 30/39
 76%
Wysłany: 2007-03-20, 00:40   Re: No więc jak?

relis napisał/a:
Czy myślisz, żeby powiązać taką listę z systemem finansowania digitalizacji? Tzn. by było tak, że akces biblioteki cyfrowej do digitalizacji dzieł z listy stanowił jednocześnie rodzaj kontraktu z państwowym mecenatem?
No to jest myśl ciekawa.
(...)
Po sprawdzeniu powyższej gry - na pierwszy rzut oka wygląda, że wszyscy wygrywają.

Tak, dokładnie o to mi chodziło. Trochę już dyskutowaliśmy o podobnym rozwiązaniu na forum ICM. Dyskusje na tym forum generują jednak kolejne pomysły, aby taki "centralny rejestr" okrasić narzędziami 2.0 i tak jak wspomniałeś włączyć w koordynację digitalizacji użytkowników. Wtedy faktycznie wszyscy mogą wygrywać, łącznie z państwem ponieważ maksymalnie optymalizuje koszty, które musi ponieść.
_________________
Myśl więziona w księdze jest hańbą dla księgi.

Tomasz Kalota | Digitalizacja.pl | eBooki.com.pl
 
 
     
arcen 
GŚŁ

Dołączył: 20 Lut 2007
Posty: 54
Skąd: BUWr
Poziom: 6
HP: 0/104
 0%
MP: 49/49
 100%
EXP: 3/14
 21%
  Wysłany: 2007-03-20, 13:02   niepolskie czasopisma 19. wieku

Zrozumiałe, że mowa tu o czasopismach polskich, warto jednakże pamiętać, że do historii regionów niemniej ważne są te często liczniejsze jeszcze niepolskie (niemieckojęzyczne na zachodzie i pewnie rosyjskojęzyczne na wschodzie) pisma z 19. wieku...Czy to też polskie dziedzictwo narodowe? Nawet jesli oficjalnie nie, to jednak bardzo ważne, unikalne, warte zachowania. Tu o ranking może będzie trudniej...dużo mniej osób może je czytać, ale może to przysporzy czytelników z zagranicy? Czy mechanizm liczący odwiedziny jest w stanie rozróżnić czytelników np. wg kraju pochodzenia?
Przepraszam za kolejny "off topic" :oops:
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Biblioteka 2.0 : Forum społeczności czytelników i bibliotekarzy cyfrowych [Dokument elektroniczny] - Tryb dostępu http://forum.biblioteka20.pl
Korzystanie z portalu oznacza akceptację naszej polityki prywatności.
Strona wygenerowana w 0.1 sekundy. Zapytań do SQL: 9