Biblioteka 2.0 on Facebook
Biblioteka 2.0 Strona Główna

Biblioteka 2.0
Forum społeczności czytelników i bibliotekarzy cyfrowych

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: relis
2010-04-26, 11:09
Biblioteka 2.0 w praktyce
Autor Wiadomość
dan.ka 

Dołączyła: 16 Mar 2007
Posty: 15
Poziom: 2
HP: 0/30
 0%
MP: 14/14
 100%
EXP: 5/8
 62%
Wysłany: 2007-05-02, 01:04   

Jest nieprzyzwoicie późno, ale skoro trwa dyskusja, to może i ja parę słów przed snem dorzucę :-D .

Dla mnie L2.0 to przede konkretna, praktyczna zmiana w funkcjonowaniu bibliotek – wymuszona technologią. Jednak dołożenie paru kabli i komputerów wiele zmieniło. Zmieniło przede wszystkim przestrzeń, zbliżyło ją do przestrzeni znanej fizykom. Nie jest to przestrzeń ograniczona czasem i materią w takim stopniu, na jaki skazana była biblioteka tradycyjna. Użytkownik tej przestrzeni nie biega już z Newtonem i to oznacza ogromny jakościowy skok w mentalnym pojmowaniu otaczającego świata, oznacza w rezultacie narodziny nowej ideologii.

Jeśli bibliotekarz tradycyjny do tej przestrzeni nie wejdzie, jeśli nie doświadczy na poziomie praktycznym, czym ona jest i kim się w niej jest - pozostanie w nowej rzeczywistości wyłącznie bibliotekarzem z lepszą lub gorszą wyobraźnią. I jedynie tak długo, dopóki jego bibliotekarska wyobraźnia, w miejsce rzetelnej wiedzy, nie będzie przeszkadzać otoczeniu.

Zmiany, która nastąpiła, nie da się bowiem wchłonąć tylko umysłem (ideologicznie). To naprawdę są przede wszystkim kable i komputery, które trzeba umieć włączyć do sieci i obsłużyć. Wielu bibliotekarzy ciągle w to nie wierzy, próbuje zgrabnie wyminąć kable, a nowe idee przypisać głównie książkom na półkach.

Dobrej nocy wszystkim :->
 
     
zajac


Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 26
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 8/9
 88%
Wysłany: 2007-05-02, 08:25   

A dla mnie L 2.0 to jednak głównie pewna wizja i filozofia funkcjonowania bibliotek. Czy zrodzona z kabelkow ? Jedni mówią - nie ma biblioteki 2.0 bez kabelków, inni mówią: kabelki pomoga zrobic bibliotekę 2.0, ale nie są warunkiem sine qua non ( troche to przypomina dyskusje o wyższości świąt Wielkanocnych nad Bożym Narodzeniem :-)
To drugie podejście - ideologiczne, niekoniecznie-kabelkowe, prezentuje zdaje się sam GURU :-) M. Casey w którego opisie L 2.0 słowo technology (kabelki) nie pada : "The principles of Library 2.0 seek to put users in touch with information and entertainment wherever they may be, breaking down the barriers of space, time and outdated policy. It is a user-centered paradigm focusing on knowledge, experience, collaboration, the creation of new content and encouraging the heart." (wiem, że Aga przetłumaczyła to na polski w innym miejscu). Zwróćcie uwage na ten prosty i siermiężny i niepatetyczny ton opowieści Casey'a ;-) (encouraging the heart)

Do wcześniejszych postów dodac jeszcze chciałem, że rozumiem, że jesteśmy ponowocześni, że nie nie mamy zaufania do wielkich metanarracji, i ideologii, że wolimy petit recits ( ojej , poprawcie jeżeli błędnie napisałem, nie znam żabojadzkiego, nie powinienem się wymadrzać :-)
Zdaje sobie sprawę, że powstanie całego zjawiska 2.0 , konwergencji kultury jest konsekwencją rozwoju (?) kultury postmodernistycznej opartej na indywidualizmie i własnie braku wiary w wielkie trendy i owcze pędy. Małe prywatne sprawy, małe intymne hobby, cos dla siebie i dla rodziny. Entuzjazm tylko dla przyjaciół.
Widzę jak to sie realizuje w studenckim pokoleniu: mają swoje zamknięte internetowe "grona", fora i kluby. I nie wyściubiają z nich nosa. propozycja zrobienia czegoś natury bardziej ogólnej budzi dyskretne i uprzejme zdziwienie.

I jeszcze jedno: znaczy, radzicie mi, żeby stanąć przed 120 zmęczonymi studentami zaocznymi i namawiać ich do wdrożenia L 2.0 , jako takiego małego hobby, przekonywac ich do tego , że to fajne kabelki i komputerki. I że mogą się przy tym kreatywnie rozerwać ?
Obawiam się, że pomyślą, że mam za dużo wolnego czasu i za mało wyobrażenia o pracy w bibliotece w Małej Miejscowości :-)

I really do prefer to encourage their hearts ! :-)

z porannym, pragmatycznym, pozdrowieniem;
zajac

ps. wcale nie żałuję że Uniwersytety i Związki Bibliotekarzy gubią Złoty Róg rozwoju bibliotekarstwa ( chyba nigdy go zbyt mocno nie trzymały). Power to the (library) people!
 
     
dan.ka 

Dołączyła: 16 Mar 2007
Posty: 15
Poziom: 2
HP: 0/30
 0%
MP: 14/14
 100%
EXP: 5/8
 62%
Wysłany: 2007-05-02, 09:37   

No właśnie, czy idea L2.0 pozostaje w ścisłym związku z kabelkami?
Równie dobrze można zapytać, czy rozwój idei XX-wiecznej biblioteki publicznej (industrialnej) następował wraz z rozwojem nowoczesnej technologii druku, czy też kształtował się pod wpływem myśli społecznej pozostającej bez związku z tymi technologiami. Ja przyjmuję, że najpierw musi pojawić się nowe doświadczenie technologiczne, umożliwiające zmianę punktu widzenia na stosowaną dotąd praktykę (również w sensie ideologicznym).
W przeciwnym razie, rzeczywiście, należałoby uznać, że bibliotekom starożytnym i L2.0 przyświecały te same idee, a moje kryterium rozróżniające: technologia – jest czymś w rodzaju modnej „skórki”.

Pozdrawiam weekendowo :-)

Danka
 
     
relis 


Wiek: 53
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2007-05-02, 13:22   

zajac napisał/a:
A dla mnie L 2.0 to jednak głównie pewna wizja i filozofia funkcjonowania bibliotek. Czy zrodzona z kabelkow ? Jedni mówią - nie ma biblioteki 2.0 bez kabelków, inni mówią: kabelki pomoga zrobic bibliotekę 2.0, ale nie są warunkiem sine qua non ( troche to przypomina dyskusje o wyższości świąt Wielkanocnych nad Bożym Narodzeniem :-)
To drugie podejście - ideologiczne, niekoniecznie-kabelkowe, prezentuje zdaje się sam GURU :-) M. Casey w którego opisie L 2.0 słowo technology (kabelki) nie pada : "The principles of Library 2.0 seek to put users in touch with information and entertainment wherever they may be, breaking down the barriers of space, time and outdated policy. It is a user-centered paradigm focusing on knowledge, experience, collaboration, the creation of new content and encouraging the heart." (wiem, że Aga przetłumaczyła to na polski w innym miejscu). Zwróćcie uwage na ten prosty i siermiężny i niepatetyczny ton opowieści Casey'a ;-) (encouraging the heart)


Filozofia z kabelkami nie kłóci sie zupełnie. to że ktoś analizuje B2.0 bez kabelków, nie oznacza że nie są konieczne. W końcu społeczności internetowe można analizować kulturowo, socjologicznie i jak kto chce, co nie oznacza, że istniały one od zawsze przybierając tylko różne technologiczne interfejsy - i że bez tych kabelków mogą istnieć.
Na tym forum zebrała sie grupa dyskutantów i obserwatorów. Środkami technologii papierowej nie byłaby możliwa wymiana poglądów w sposób, w jaki to czynimy. Nie musimy nikogo pytać o zdanie, ani poddać się recenzji by każde ze słów które tu pada - zyskiwało niezwłocznie globalny zasięg. Co więcej, bez tego forum nigdy byśmy się nie spotkali - może też nigdy się w realu nie spotkamy. Jednak możemy dochodzić do jakichś konkluzji i robić coś wspólnie - zupełnie nie zastanawiając się nad protokołami dostępu do łącza, kontroli pakietów i rutowania - a bez tego forum to by nie działało.

Obecnie mamy zupełnie inną sytuację od tej, gdy kulturowe treści musiały przejść przez wiele systemów oceny, nim ujrzały światło dzienne.
Otóż środowisko internetu (co widoczne stało się z rozwojem Web 2.0) ma - w związku z ideologicznymi właściwościami sieci - pewną "ekologię" właśnie - inną od tej, która właściwa była komunikacji papierowej, procesowanej w obrębie kultury uprzemysłowionej, której treści musiały zyskać akcept gatekeeper'ów (właścicieli mediów, cenzurę polityczną, aparat wydawniczy), by ukazać się publiczności.
Dziś każdy może być pamflecistą, badaczem, krytykiem, dziennikarzem i może niezwłocznie poddać swoje pomysły pod osąd innych. W istocie zrobiła sie globalna wioska, gdzie każdy może mówić z każdym, produkować swoje treści i udostępniać je innym. Obywa się przy tym bez pośrednictwa koncernów medialnych, sponsorów i bibliotek.
Jest kilka istotnych wyznaczników różnicujących obie formy bibliotek. Są to warunki prawne, technologiczne, ekonomiczne i je warto analizować we wzajemnych relacjach.

Co do zaś ideologizacji biblioteki 2.0 - no cóż - jak komuś to potrzebne, a bibliotekarzom potrzebne jest, bo ostatnie lata to dramatyczne poszukiwanie nisz i tożsamości, to nie widać przeszkód. Problem z tym, że zaraz z tego wyniknie jakaś pośpiesznie sklecona karykatura (jak ze "społeczeństwem informacyjnym" albo innym "zarządzaniem jakością"), która niezwłocznie się obuduje "naukawym" aparatem, komitetami i radami. A biblioteki i tak zostaną po staremu.
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
relis 


Wiek: 53
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2007-05-02, 19:29   

zajac napisał/a:
I jeszcze jedno: znaczy, radzicie mi, żeby stanąć przed 120 zmęczonymi studentami zaocznymi i namawiać ich do wdrożenia L 2.0 , jako takiego małego hobby, przekonywać ich do tego , że to fajne kabelki i komputerki. I że mogą się przy tym kreatywnie rozerwać ?
Obawiam się, że pomyślą, że mam za dużo wolnego czasu i za mało wyobrażenia o pracy w bibliotece w Małej Miejscowości :-)

I really do prefer to encourage their hearts ! :-)

ps. wcale nie żałuję że Uniwersytety i Związki Bibliotekarzy gubią Złoty Róg rozwoju bibliotekarstwa ( chyba nigdy go zbyt mocno nie trzymały).


Zauroczony dywagacjami filozoficznymi umknął mi ten wątek wychowawczy :-D .
To świetny problem - co powiedzieć 120 zmęczonym studentom zaocznym, którzy już mają za sobą jakieś doświadczenia pracy w bibliotece w małej miejscowości :idea: :?:

Właśnie - co byście powiedzieli takim studentom?!
Podejdźmy do sprawy w duchu B 2.0, przyjmijmy, że zajac uczynił nas swoją "społecznością" i czeka na nasze sugestie co do treści swojego wykładu :-D .
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
zajac


Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 26
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 8/9
 88%
Wysłany: 2007-05-02, 20:07   

Nie, nie: plisss! nie możesz SIEKAĆ moich światłych wywodów na części. Wątek dydaktyczny miał być ścisle zwiazany z tym uroczym (dzięki!) filozoficznym :-) :-D
Chciałem napisać, że wydaje mi się, że tylko jakis mocny koncept, pociągająca wizja - czyli właśnie L 2.0 ma szansę ludzi troche poderwać. Encourage their hearts...
Bo ja maniakalnie o zaletach library 2.0 jako sztandaru...... sztandaru tzn. idei organizującej myślenie o bibliotekarstwie.
Cytat:
Problem z tym, że zaraz z tego wyniknie jakaś pośpiesznie sklecona karykatura (jak ze "społeczeństwem informacyjnym" albo innym "zarządzaniem jakością"), która niezwłocznie się obuduje "naukawym" aparatem, komitetami i radami. A biblioteki i tak zostaną po staremu.
I nie zgadzam się, że zgromadziwszy sie pod sztandarem L 2.0 poszumią, zbudują wsie potiomkinowskie i wszystko pozostanie takie same. Nie zostanie, bo zaabsorbują po drodze jakąś wiedzę, zaniepokoją się, może rzadziej będą używać tekstu "u nas tak sie tego nigdy nie robiło" (koleżanka z roku usłyszała 4 razy i zrezygnowała z pracy w bibliotece. Jest teraz dość znanym tłumaczem :-)
Poza tym łeb 2.0 oferuje takie ładne i wdzięczne zabawki: aż chce sie stosować.

I - tak! - czekam na porady dydaktyczne: co byście powiedzieli zachecającego o L 2.0 tym studentom ( 120, zmeczonym) w sobotę 16.45-18.30 ?

Pozdrawiam sztandarowo (dzisiaj Dzień Flagi - stąd przecież moje wynurzenie powyższe!)
zajac
 
     
relis 


Wiek: 53
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2007-05-03, 08:02   

Obawiam się, że społeczność wyjechała na majówkę :lol: . Może jednak ktoś zajrzy i coś powie. Może także zdążę ;-) .
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
zajac


Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 26
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 8/9
 88%
Wysłany: 2007-05-03, 08:07   

W następna sobotę mam ten wykład 2.0 ;-) , i naprawde czekam na koncepty. Obiecuję solennie oddać honory, zarekomendowac Forum etc.
 
     
relis 


Wiek: 53
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2007-05-03, 09:08   

Ależ nie ma problemu i dla nas będzie to materiał do refleksji :-D .
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
AgaK 


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 150
Skąd: Warszawa
Poziom: 11
HP: 0/272
 0%
MP: 130/130
 100%
EXP: 8/25
 32%
Wysłany: 2007-05-03, 11:57   

relis napisał/a:
Problem z tym, że zaraz z tego wyniknie jakaś pośpiesznie sklecona karykatura (jak ze "społeczeństwem informacyjnym" albo innym "zarządzaniem jakością"), która niezwłocznie się obuduje "naukawym" aparatem, komitetami i radami. A biblioteki i tak zostaną po staremu.

Fakt, może tak być, a ponieważ struktury takie są analogowe i działają (w najlepszym wypadku) w 1.0, rzeczywiście niewiele to zmieni. Ale takie społecznościowe i kolektywnie inteligentne inicjatywy jak nasza zmienić mogą sporo - choćby poprzez twórcze dyskusje, czy odnajdywanie i pokazywanie ciekawych tekstów lub przykładów tego, co można zrobić. Byle by się chciało komuś poczytać, posprawdzać i poeksperymentować. A do tego naprawdę jest potrzebne "encouraged heart" plus wiara, że warto.

zajac napisał/a:
I - tak! - czekam na porady dydaktyczne: co byście powiedzieli zachecającego o L 2.0 tym studentom ( 120, zmeczonym) w sobotę 16.45-18.30 ?

Jeśli są zmęczeni, to im powiedz, żeby się zabawili, obalili jakiś stereotyp, przymierzyli uszy i byli sexy. Da się (chyba) :mrgreen:
_________________
Agnieszka
 
     
Monika J. 


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 181
Skąd: Z króliczej nory...
Poziom: 12
HP: 0/319
 0%
MP: 152/152
 100%
EXP: 14/27
 51%
Wysłany: 2007-05-03, 13:13   

zajac napisał/a:

I - tak! - czekam na porady dydaktyczne: co byście powiedzieli zachecającego o L 2.0 tym studentom ( 120, zmeczonym) w sobotę 16.45-18.30 ?

Jako królik, który nie wyjechał i spędza majówkę w Zagłębiu, dodam jedynie, że wg mnie dla studentów ważne bedą przykłady, przykłady i jeszcze raz przykłady :-D I te Łeb dwuzerowe i L-dwuzerowe. Żeby, oprócz poznania założeń Web 2.0 (a wiele zinformatyzowanych osób nadal nie wie jakie one są) i Library 2.0, mogli się przekonać, że to już się dzieje, a że są to początki, to że i oni mogą przyczynić się do rozpędzenia tej maszynerii ;-)
Majowe pozdrowienia :-D
 
     
dan.ka 

Dołączyła: 16 Mar 2007
Posty: 15
Poziom: 2
HP: 0/30
 0%
MP: 14/14
 100%
EXP: 5/8
 62%
Wysłany: 2007-05-04, 11:12   

zajac napisał/a:
Chciałem napisać, że wydaje mi się, że tylko jakis mocny koncept, pociągająca wizja - czyli właśnie L 2.0 ma szansę ludzi troche poderwać. Encourage their hearts... Bo ja maniakalnie o zaletach library 2.0 jako sztandaru...... sztandaru tzn. idei organizującej myślenie o bibliotekarstwie.

Myślałam wczoraj intensywnie, co da się z tym zrobić :-D .
Rzeczywiście, L2.0 ma szansę poderwać ludzi, jednak chyba nie techniką biblioteczną, bo technika nawiązuje w jakimś sensie do tego, co w bibliotekach robiono już wcześniej – rozszerza dotychczasowy zasięg działania i usprawnia procedury, sprawnie funkcjonujące w starych technologiach tylko do pewnego stopnia, z uwzględnieniem granicy, poza którą nosa wyściubić się nie dało. L2.0 tę granicę przesunęła, a pole aktywności poszerzyła w niespotykanej dotąd skali.

Jednak Web 2.0 to nie tylko technologia – to również, a może przede wszystkim, specyficzne środowisko (otoczenie), w które bibliotekę można zanurzyć. I tu widzę szansę dla idei. Wszystko zależy od tego, na ile ludzie poczują, że nie muszą już skazywać siebie i innych wyłącznie na lokalne przestrzenie, na ile ludzie poczują, że biblioteka jest już nie tylko oknem na świat, ale również drzwiami do świata - w sensie dosłownym - w związku z możliwością zanurzenia w przestrzeni sięgającej o wiele dalej, niż miejsce lokalizacji.

Myślę, że małym miejscowościom takie biblioteki z drzwiami do świata szczególnie należy fundować. Pod sztandarem wolności i równości szans, że się tak patetycznie wyrażę :-D . Pod sztandarem przyjaźni i współpracy z cyfrowym otoczeniem (środowiskiem).

Dokończę w poście następnym, żeby nie straszyć objętością tekstu, w końcu jest weekend :-D

Danka
 
     
dan.ka 

Dołączyła: 16 Mar 2007
Posty: 15
Poziom: 2
HP: 0/30
 0%
MP: 14/14
 100%
EXP: 5/8
 62%
Wysłany: 2007-05-04, 11:20   

W systemowym badaniu bibliotek (kiedyś taki kierunek badań zainicjowała prof. Sitarska) przyjmuje się, że biblioteka jako specyficzny system, pozostaje jednocześnie elementem systemu większego, tworzonego przez jej bliższe i dalsze otoczenie. Zakłada się, że aktywność biblioteki jest silnie sprzężona z aktywnością środowiska, do którego biblioteka przynależy. Badanie stanu relacji pomiędzy biblioteką a środowiskiem może przynieść w rezultacie odpowiedź na pytanie o stopień funkcjonalności systemu bibliotecznego dla całego systemu, w jakim pozostaje otoczenie wraz z biblioteką. Wzajemne relacje muszą tu rozwijać się na pewnym poziomie adekwatności do kierunku, w którym zmierza cały system. W przeciwnym wypadku element niefunkcjonalny (biblioteka) zostanie odrzucony.

To byłby ten kolejny sztandar, sztandar wspólnoty systemowej. Okolicznościowa mówka przysztandarowa byłaby mniej więcej tej treści:

Bibliotekarzu, jeśli wydaje Ci się, że wspólnota systemowa, którą wytworzyła Twoja Wieś, działa inaczej - zdecydowanie wykluczając środowisko cyfrowe z lokalnej aktywności - to sprawdź jeszcze, jak rzeczy mają się w gminie, powiecie i województwie – w systemach o znacznie większej „kubaturze”, do których wraz ze Wsią przynależycie. Przystosuj lokalne działania do ponadlokalnych trendów. Jeśli tego nie zrobisz, za chwilę, jako Elita Wiejska, zostaniesz oskarżony o współudział w zabijaniu Twojej Wsi ciemnymi dechami.
Kaganiec Oświaty miałeś przecież niegdyś nieść - wyzwalać z ciemnoty i zniewolenia :-D .

Rzeczpospolita Internetowa. Włącz się, Ty też możesz wiele zrobić!

Tak brzmi hasło ogólnopolskiego programu grantowego dla społeczności lokalnych z gmin wiejskich. Może wyhaftować na sztandarze? :-D :-D

Pozdrawiam
Danka
 
     
AgaK 


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 150
Skąd: Warszawa
Poziom: 11
HP: 0/272
 0%
MP: 130/130
 100%
EXP: 8/25
 32%
Wysłany: 2007-05-05, 00:15   

Hm, ja może wyciosam coś nieco grubszego na dydaktyczną propozycję lub też głos w dyskusji, może dlatego że nie bardzo się znam na dydaktyce, a w ideologii dopiero zaczynam się poruszać. Choć wiem, że jest bardzo bardzo ważna.

Próbuję się postawić na miejscu takiego zmęczonego zaocznego studenta, na co dzień pracującego w bibliotece 1.0 (a może nawet i analogowej), któremu proponuje się, żeby zrobił coś ekstra, poczytał, pomyślał, pokombinował, podziałał i poświęcił na to swój wolny czas. I to wszystko bez gwarancji, że się uda, czy że w niedługim czasie zobaczy jakiś wyraźny efekt swoich działań. (Jak widać, nawet najlepsze amerykańskie biblio-blogi nie notują jakiejś porażającej liczby komentarzy...)

Jak takiego zmotywować? Ideologią i sztandarami - oczywiście, ale z zastrzeżeniem, że nie do każdego dotrze, co w naszym przeideologizowanym kraju jest dość prawdopodobne. Oczywiście zależałoby to też od siły rozmachu, mocy słów użytych na sztandarach i ich uzasadnienia, ale myślę, że dobrze byłoby tę ideologię i praktyczne przykłady pokombinować z czymś, co odwoływałoby się do ich osobistych motywacji, pragnień, obaw, zadowolenia, czy satysfakcji - z pracy i z życia w ogóle.

Nie wiem, czy były kiedyś prowadzone badania na temat tego, co kręci bibliotekarzy i jaki jest poziom naszej satysfakcji zawodowej i życiowej, więc póki co, powołam się na "The Hacker Ethic" Pekki Himanena i Linusa Torvaldsa, gdzie wymieniono (pod szyldem "Prawa Linusa") trzy najważniejsze czynniki motywujące ludzi: potrzebę przeżycia, potrzebę więzi społecznych i potrzebę rozrywki.

    1. Potrzeba przeżycia. Już od jakiegoś czasu teoretycy od bibliotek w społeczeństwie informacyjnym obrazowo nam ukazują, jaki los czeka biblioteki, które się nie przestawią na nowe technologie. Tak więc: możemy zostać zadeptani przez konkurencję (wyszukiwarki i ich wirtualne biblioteki, brokerów informacji, społecznościowe serwisy informacyjne, portale, itp) lub w najlepszym wypadku zepchnięci do informacyjnego czy kulturalnego podziemia. Przeżyć, być może, pozwoli nam długi ogon, ale - jako że jeszcze nikt nie zmierzył jego długości, ani nie zbadał go pod względem jakościowym, może się okazać, że nie będzie to egzystencja zbyt wysokich lotów. Poza tym składniki tegoż ogona w niedługim czasie też mogą się przestawić na nowe technologie (także 2.0). Co będzie z nami, jeśli się nie przestawimy? Niemożność przekonującego uzasadnienia swojej racji bytu, oszczędnościowe cięcia władz, które chętniej (bo pod presją) dofinansują szpitale, hale sportowe, szkoły, czy badania naukowe niż nieefektywnie działające biblioteki. A w konsekwencji - redukcja etatów, utrata pracy, marne zarobki, niski prestiż, brak środków na dosłownie wszystko, o nudnej i nierozwijającej pracy nie wspominając. Brrrr

    2. Potrzeba kontaktów (więzi) społecznych. W tym także potrzeba bycia lubianym, szanowanym i docenianym w swoim środowisku. Każdy lubi, jeśli się go chwali i docenia. Zwłaszcza jeśli doceniają ci, których się samemu lubi i szanuje. Wynika to pewnie z braków w poczuciu własnej wartości, zresztą nawet jeśli się ma wysoką samoocenę, nie znaczy to, że nie może być ona wyższa. Zróbmy coś, czym komuś zaimponujemy, zaskoczymy, popisujmy się i chwalmy tym, co zrobiliśmy, a na pewno sami poczujemy się lepiej i może przy okazji coś zyskamy (potrzeba zysku też jest dość silną motywacją).

    3. Potrzeba rozrywki (twórczej zabawy). Hakerzy wymyślili, że praca może być zabawą. Fakt, że magicy od wolnego oprogramowania w stylu Linusa Torvaldsa, piszący swoje programy z czystej radości, funkcjonują w trochę innej rzeczywistości niż polscy bibliotekarze, ale i nam dobrze robi pewna zmiana podejścia do tego, co robimy. Spontaniczne spotkania po godzinach, obalanie "stereotypów", obudowywanie się imprezowymi symbolami, itp. to nie tylko super zabawa, ale i okazja do twórczych dyskusji, rozwijania kreatywności, poznawania ludzi, tworzenia więzi, wzajemnego uczenia się od siebie, motywowania, itd. Chodzi też o to, żeby się nie nudzić, bo z nudów można umrzeć (np. oglądając kolejny teleturniej...) :evil:


No i przede wszystkim obalajmy te stereotypy: dopóki ludziom (np. miłośnikom cyklu o Harrym Potterze) bibliotekarka będzie się kojarzyła ze frustrowaną jędzą w grubych okularach, nawet ci kreatywni bibliotekarze nie będą zbyt mocno zmotywowani do rozwijania siebie i swojej pracy. Amen.

Pozdrawiam majowo weekendowo, szczególnie tych, co po nocach lubią czytać i pisać :mrgreen:
_________________
Agnieszka
 
     
zajac


Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 26
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 8/9
 88%
Wysłany: 2007-05-05, 11:24   

Fajnie, tak bardzo sie cieszę, że piszecie coś!
A ja po nocach robie prezentację .ppt na ten wykład. Umieszcze go - oczywiście - w slideshare ( potem bedziecie mieli okazje , o szanowni, kulgac sie ze smiechu , rotfl i wogle, ale co ? przeżyję! :roll:

A na szybko -dla AgiK -- bede miał z tym kłopot, aby użyc Twoje powyższe argumenty -wykład jest z przedmiotu marketing i PR w bibliotece i to wszystko - poza pkt. 2- ( może nie tak ładnie :-) ) juz im mówiłem, kiedy zachwalałem podejście proklienckie typowe dla marketingu właśnie :-(

Piszę o tym niezłośliwie - to tylko kamyczek do ogródka dyskusji o innowacyjności L 2.0
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Biblioteka 2.0 : Forum społeczności czytelników i bibliotekarzy cyfrowych [Dokument elektroniczny] - Tryb dostępu http://forum.biblioteka20.pl
Korzystanie z portalu oznacza akceptację naszej polityki prywatności.
Strona wygenerowana w 0.13 sekundy. Zapytań do SQL: 9