Biblioteka 2.0 on Facebook
Biblioteka 2.0 Strona Główna

Biblioteka 2.0
Forum społeczności czytelników i bibliotekarzy cyfrowych

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: relis
2010-04-26, 11:09
Biblioteka 2.0 w praktyce
Autor Wiadomość
Tomasz Kalota 
Tomasz Kalota


Wiek: 48
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 322
Skąd: Wrocław
Poziom: 16
HP: 0/556
 0%
MP: 265/265
 100%
EXP: 30/39
 76%
Wysłany: 2007-04-27, 21:40   Re: Wszyscy jesteśmy Królikami

Monika J. napisał/a:
(...) Obalanie stereotypów było bardzo sympatyczne i w jak ładnej scenerii wrocławskiego Rynku! ;-)

Może z czasem uda się pójść śladami Roberta Makłowicza i kontynuować obalanie stereotypów w różnych ciekawych miejscach ;-) .
_________________
Myśl więziona w księdze jest hańbą dla księgi.

Tomasz Kalota | Digitalizacja.pl | eBooki.com.pl
Ostatnio zmieniony przez Tomasz Kalota 2007-04-28, 09:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
relis 


Wiek: 53
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2007-04-27, 23:24   

Tomasz Kalota napisał/a:
Monika J. napisał/a:
(...) Obalanie stereotypów było bardzo sympatyczne i w jak ładnej scenerii wrocławskiego Rynku! ;-)

Może z czasem uda się pójść śladami Roberta Makłowicza i kontynuować obalanie stereotypów w różnych ciekawych miejscach ;-) .


Cóż - Poznań i Toruń - to naturalne miejsca na kolejne Królikarnie. Zgodnie z prawami Ranganathana: każdemu bibliotekarzowi cyfrowemu jego uszy, każdy stereotyp ma swojego obalającego bibliotekarza.
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
Ostatnio zmieniony przez relis 2007-04-28, 09:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
AgaK 


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 150
Skąd: Warszawa
Poziom: 11
HP: 0/272
 0%
MP: 130/130
 100%
EXP: 8/25
 32%
Wysłany: 2007-04-27, 23:29   Re: Wszyscy jesteśmy Królikami

Tomasz Kalota napisał/a:
Naklejka już dotarła, dzięki. Musimy ją teraz przetestować, czy dobrze działa :-) .

Hm, a którą wersję dostaliście? Kredensową? To trzeba będzie ją przerobić, biorąc pod uwagę lokalne uwarunkowania. Co mogłoby być nawet ciekawe, np. "Podążaj za Białym Królikiem do PRL'u 2.0" :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
(Jeśli jeszcze ktoś nie wie, PRL to knajpa we Wrocławiu przy Rynku)

Tomasz Kalota napisał/a:

Może z czasem uda się pójść śladami Roberta Makłowicza i kontynuować obalanie stereotypów w różnych ciekawych miejscach ;-) .

Jestem za. "Niestereotypowe podróże bibliotekarskie śladami...", no właśnie kogo? Lub czego? Jakby tak np. zacząć odwiedzać wszystkie miasta, w których powstały biblioteki cyfrowe, może udałoby się przyspieszyć powstanie nowych? Może, hm, nawet wspólnie jakiś projekt zrealizować :-D

PS. Pisałam posta nie wiedząc, że Relis napisał już swojego (tego poprzedniego). Ale widać, że kierunek naszych bibliotekarskich podróży zaczyna się powoli krystalizować :lol:
_________________
Agnieszka
 
     
Monika J. 


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 181
Skąd: Z króliczej nory...
Poziom: 12
HP: 0/319
 0%
MP: 152/152
 100%
EXP: 14/27
 51%
Wysłany: 2007-04-28, 00:49   

relis napisał/a:
Wyjazdowa Królikarnia stała sie faktem. Dziś na rynku obaliliśmy z wrocławskimi Królikami parę stereotypów. Spodobało im się. Monika J. dostała nawet zamówienie na Uszy. [...] O mały też włos, gdyby kolega Marcin miał notebooka, założylibyśmy w ramach wsparcia Biblioteki Uniwersytetu Rzeszowskiego w osobie bjasko - nową bibliotekę cyfrową.

Tomasz Kalota napisał/a:

Może z czasem uda się pójść śladami Roberta Makłowicza i kontynuować obalanie stereotypów w różnych ciekawych miejscach ;-) .

relis napisał/a:
każdemu bibliotekarzowi cyfrowemu jego uszy, każdy stereotyp ma swojego obalającego bibliotekarza.

AgaK napisał/a:
Jakby tak np. zacząć odwiedzać wszystkie miasta, w których powstały biblioteki cyfrowe, może udałoby się przyspieszyć powstanie nowych? Może, hm, nawet wspólnie jakiś projekt zrealizować :-D

Jak widać wrocławska Królikarnia okazała się bardzo twórcza, szerząca pomysły i symbole :-D Pozostaje drukować naklejki, uszy szyć i zakładać BC w kolejnych równie ładnych miastach. No i wypatrywać zagranicznych królików :mrgreen:
 
     
bjasko 
bjasko


Dołączyła: 17 Lut 2007
Posty: 40
Skąd: BUR
Poziom: 5
HP: 0/81
 0%
MP: 38/38
 100%
EXP: 2/13
 15%
Wysłany: 2007-04-28, 07:34   

6 wszystkim Królikom!
Dzięki wszystkim bibliotekarzom 2.0 spotkanym we Wrocławiu za podtrzymywanie mej wiary że zmierzam w dobrym kierunku :) Obyście nie żałowali że obiecaliście swą pomoc...

Co do króliczych spotkań: zapraszam do Rzeszowa, a w zasadzie w Bieszczady.
Co Wy na to, aby tak w okolicach lipca wyskoczyć na dłuższy, analogowy weekend np. do Cisnej (moja ulubiona miescowość bieszczadzka)?

Podejmuję się organizacji. Serio. Taka nieformalna wymiana naukowych, zawodowych (i nie tylko) doświadczeń połączona z wypadem na Połoniny i rozmowami o świecie 2.0 przy tradycyjnym ognisku lub w qltowej Siekieryzadzie?
To na razie taka luźna propozycja - jak wykażecie zainteresowanie założę nowy wątek :)

Nie wiem tylko czy delegacja podbita pieczątką z ziemniaka miałaby jakąś moc prawną.

:-D

pzdr
 
 
     
AgaK 


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 150
Skąd: Warszawa
Poziom: 11
HP: 0/272
 0%
MP: 130/130
 100%
EXP: 8/25
 32%
Wysłany: 2007-04-28, 09:22   

bjasko napisał/a:

Co do króliczych spotkań: zapraszam do Rzeszowa, a w zasadzie w Bieszczady.
Co Wy na to, aby tak w okolicach lipca wyskoczyć na dłuższy, analogowy weekend np. do Cisnej (moja ulubiona miescowość bieszczadzka)?

WOW! Przyznam się nieśmiało, że takie coś to moje marzenie jest... Wyrażam entuzjastyczny akcept. Obie ręce w górę i wszystkie 10 palców :lol:

A pieczątkę z ziemniaka, obok nie-stereotypowych nalepek, króliczych uszu i (być może) ogonków :-D , można śmiało dodać do analogowego repozytorium symboli bibliotekarzy 2.0 :mrgreen:
_________________
Agnieszka
 
     
agata 

Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 40
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 5
HP: 0/81
 0%
MP: 38/38
 100%
EXP: 2/13
 15%
Wysłany: 2007-04-28, 14:18   

Ojej, znakomity pomysł :!: Podobnie, jak AgaK podpisuję się obiema rękami. W końcu, ile razy można obalać w zadymionych, acz calkiem sympatycznych knajpach miejskich... Zmiana scenerii jest jak najbardziej wskazana :mrgreen:
Przy okazji, górnośląskie króliki bawia sie dzis znowu ;-) kredensowo...



agata
 
     
Tomasz Kalota 
Tomasz Kalota


Wiek: 48
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 322
Skąd: Wrocław
Poziom: 16
HP: 0/556
 0%
MP: 265/265
 100%
EXP: 30/39
 76%
Wysłany: 2007-04-28, 16:46   Re: Wszyscy jesteśmy Królikami

AgaK napisał/a:
Tomasz Kalota napisał/a:
Naklejka już dotarła, dzięki. Musimy ją teraz przetestować, czy dobrze działa :-) .

Hm, a którą wersję dostaliście? Kredensową? To trzeba będzie ją przerobić, biorąc pod uwagę lokalne uwarunkowania. Co mogłoby być nawet ciekawe, np. "Podążaj za Białym Królikiem do PRL'u 2.0" :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
(Jeśli jeszcze ktoś nie wie, PRL to knajpa we Wrocławiu przy Rynku)

Tak, kredensową, na obrazku jest królik w kredensie. Przeróbki lokalne faktycznie mogą być ciekawe. Może macie plik źródłowy np. PSD z warstwami? Łatwiej byłoby go edytować. Jakby był dostępny na licencji CC z możliwością tworzenia utworów zależnych ;-) to może z czasem pojawi się cała kolekcja etykietek i króliki będą się nimi wymaniać jak kolekcjonerzy kapsli do butelek ;-) .
_________________
Myśl więziona w księdze jest hańbą dla księgi.

Tomasz Kalota | Digitalizacja.pl | eBooki.com.pl
 
 
     
Tomasz Kalota 
Tomasz Kalota


Wiek: 48
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 322
Skąd: Wrocław
Poziom: 16
HP: 0/556
 0%
MP: 265/265
 100%
EXP: 30/39
 76%
Wysłany: 2007-04-28, 16:56   

bjasko napisał/a:
6 wszystkim Królikom!
Dzięki wszystkim bibliotekarzom 2.0 spotkanym we Wrocławiu za podtrzymywanie mej wiary że zmierzam w dobrym kierunku :) Obyście nie żałowali że obiecaliście swą pomoc...

Ja deklarację podtrzymuję, nawet jakbym miał żałować, ale myślę, że tak nie będzie ;-) .

bjasko napisał/a:
(...)Co Wy na to, aby tak w okolicach lipca wyskoczyć na dłuższy, analogowy weekend np. do Cisnej (moja ulubiona miescowość bieszczadzka)?(...)

Świetny pomysł, zapisuję się na wyjazd i zaraz potwierdzę to w nowym wątku, bo widzę ze już jest :-) .
_________________
Myśl więziona w księdze jest hańbą dla księgi.

Tomasz Kalota | Digitalizacja.pl | eBooki.com.pl
 
 
     
zajac


Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 26
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 8/9
 88%
Wysłany: 2007-05-01, 08:43   

Witam serdecznie;
Zazdroszczę bardzo obalania stereotypów (tak!!!! tak!!! ;-) ) i kredensów i innych rzeczy, które mogę tylko podejrzewać i wyobrażać , nie znając slangu jakim się posługujecie..... Ja w warszawce to na nawet nie pamiętam kiedy obaliłem jakikolwiek ISTOTNIEJSZY stereotyp :-/ :
Z braku stereotypów do obalania przedzieram się przez amerykańskie blogi.
Zastanawiam się cały czas przy tym nad istnieniem a może raczej sposobem istnienia L 2.0 .
Część ideologii (i to ta podstawowa) funkcjonuje przecież od dawna (no, powiedzmy od 25 lat) w konceptach marketingu bibliotecznego. Biblioteka wychodząca i przychodząca do użytkownika, odpowiadająca na życzenia, otwarta etc. Biblioteka starająca się etc.
Nowa jakością na pewno są za to narzędzia związane z łbem 2.0, całkowicie zmieniające strategie realizowanie tegoż marketingu i otwierające nowe perspektywy.

Coś mi się jednak wydaje , że istnienie L 2.0 najciekawiej jest rozpatrywać w innej jeszcze perspektywie niż ideologiczna czy technologiczna (narzędziowa). Mysle to o metaperspektywie. Nie sądzicie bowiem, że jest to przede wszystkim wspaniały sztandar i koło zamachowe? Bibliotekarze bardzo potrzebowali i potrzebują jakiegoś dobrego hasła: odwołującego się najbardziej nowoczesnych zjawisk, chwytliwego, OBALAJĄCEGO STEREOTYPY profesji, zakorzenionego w technologiach state of art. A jednocześnie wprost związanego z profesją, niewydumanego. Library 2.0 spełnia wszystkie warunki!

Druga rzecz, która przychodzi do głowy po oglądaniu amerykańskich blogów: na pewno narzędzia 2.0 doprowadziły do powstania nowego wymiaru funkcjonowania społeczności bibliotekarzy (co z powyższą „sztandarową” koncepcją się w oczywisty sposób łączy). Amerykanie (przyznaję od razu jestem zdeklarowanym amerykanofilem!) od zawsze są wspaniali w działaniach społecznych i dospołecznych. Amerykańskie bibliotekarki (i bibliotekarze) chyba są najbardziej aktywne, waleczne i zajadłe ze wszystkich na świecie. Nie więc dziwnego , że możliwości budowania wspólnot społecznych i platform, komunikowanie się oferowane przez blogi, RSS’s, fora, NINGi , IM i cała resztę urządzeń 2.0 wzbudziły dziki entuzjazm.
Tak sobie – jako uniwersytecki wykładowca – myślę, że wymyka się z uniwersytetów i Związków Bibliotekarzy ZŁOTY RÓG rozwijania bibliotekarstwa. Przejęły go ręce bibliologerów, prowadzących swoje notatki, prezentujących przykłady najlepszych rozwiązań, dzielących się doświadczeniami, relacjonujących wyniki swoich eksperymentów. Dzięki takim działaniom tempo rozwoju profesji pozyskało niespotykaną dotąd dynamikę.
Library 2.0 to także partycypacyjne tworzenie bibliotekarstwa!

I kto wie czy ten kontekst nie jest najważniejszy przy rozważaniu zjawiska „biblioteka 2.0”.

zając warszawski (szary)

Ps. Z braku stereotypów do obalenia idę świętować 1 maja do lasu (bielańskiego) :idea: ;
Ps.2 jeżeli to co napisałem zostało już zapodane i obgadane wcześniej gdzieś na forum albo na blogu – przepraszam za redundancję :oops:

A propos blogów b.b. interesujący dla dzieciologa jest włoski (niestety nie czytam i mówię, ale można i tak wiele rzeczy znaleźć bo autorka część materiałów daje po angielsku ):
http://biblioragazzi.wordpress.com/
 
     
AgaK 


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 150
Skąd: Warszawa
Poziom: 11
HP: 0/272
 0%
MP: 130/130
 100%
EXP: 8/25
 32%
Wysłany: 2007-05-01, 12:28   

Witam :-D

Tak jak piszesz, coś co można nazwać "zrębem głównym" idei Library 2.0 (otwartość, elastyczność, wychodzenie na przeciw potrzebom użytkowników, aktywne pozyskiwanie nowych, efektywna komunikacja) funkcjonuje w bibliotekarstwie już od dawna (przynajmniej teoretycznie). Ale ta część o sztandarach, hasłach i metaperspektywie wydaje mi się bardzo istotna, warta podkreślenia i rozwijania. Co prawda o rewolucji nie śmiem pisać, bo zaraz zaczną się emocje i komentarze (może nawet i słuszne), o entuzjastycznym uszczęśliwianiu na siłę ludzi, którym jest to doskonale obojętne. :evil:
To prawda, sam rewolucyjny zapał to za mało, ale bez rewolucji w myśleniu daleko nie zajdziemy. I to takiej rewolucji, którą nie tylko będzie robić (w ramach imprezowego obalania stereotypów) garstka oszołomów, ale takiej, do której dołącza inni - jeśli uwierzą w to, że można stereotypy rzeczywiście obalić i jeszcze się dobrze przy tym bawić :lol: .

Bardzo jest nam potrzebne coś, co pozwoli nam odbudować wiarę w siebie. W przeciwieństwie do Amerykanów, Polacy lubią narzekać i rzadko wierzą, ze coś im wyjdzie (choć mam wrażenie, że to się zaczyna powoli zmieniać, ale cóż z tego, skoro ci, którzy uwierzyli, już stąd wyjechali?).

W szczególności dotyczy to bibliotekarzy. Nie wiem, jak w środowiskach uniwersyteckich, ale w bibliotekach publicznych bardzo destrukcyjnie działa świadomość, że na listach priorytetów władz lokalnych biblioteki zazwyczaj lokują się bliżej końca, traktowane z przymrużeniem oka i najlepiej byłoby, żeby same na siebie zarabiały, a możliwości, jak wiadomo, nie zawsze na to pozwalają. Poza tym - bibliotekarz - cóż to za kariera... I tak dalej...

Niestety takie myślenie powoduje, że mało komu się chce. A jak już się chce, to bardzo się trzeba starać, żeby się nie odechciało. Dobra ideologia, chwytliwe hasła, coś co pozwoli zaistnieć w mediach i - co za tym idzie - w świadomości odbiorców, to właśnie to, czego potrzebujemy najbardziej. Nawet małe biblioteki publiczne, które nierzadko mają wspaniałe, nowatorskie, atrakcyjne pomysły na imprezy dla dzieci - jeśli nie przebiją się i odpowiednio nie nagłośnią w mediach, nie mają szans ani na ich pełną realizację ani na rozwój. Tak więc trzeba nauczyć się (i innych) mówić o sobie odważnie i językiem globalnych mediów, inaczej zginiemy w gąszczu informacji. Przebić się przez szum - to nie lada zadanie.

A redundancji się nie bój, Na tym etapie rozwoju pojęć związanych z Łbem 2.0 i Biblioteką 2.0 w naszym kraju (i języku) jest ona ze wszech miar wskazana :mrgreen:
_________________
Agnieszka
 
     
zajac


Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 26
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 8/9
 88%
Wysłany: 2007-05-01, 15:34   

Witam pierwszomajowo, śnieżnie (parę płatków, ale jednak !);
Nie jest tak źle jak piszesz: w części miejsc w Polsce posada bibliotekarza jest super synekurą. Entuzjazmu jest też całkiem sporo. Wierzę, że mozna coś zrobić w sprawie . Na przykład:
Mam całkiem sporo zajęć ze studentami zaocznymi (czytaj: czynnymi bibliotekarzami). Ciekawe czy chcieliby BLOGOWAĆ ? Tak jak ich amerykańscy koledzy?
Bardzo to byłaby ciekawa, ale niestety brutalna forma promocji biblioteki 2.0 --> aby uzyskac zaliczenie każdy student musiałby zbudowac bloga i zlinkować z nim 10 innych bibliotecznych blogów (nie należących do kolegów z roku :idea: ).
Nie jest to niewykonalne: kompetencje internetowe studentów zaocznych (czytaj: czynnych bibliotekarzy) poprawiaja się z semestru na semestr błyskawicznie i widocznie.
Uwagi te pozornie nie sa na temat , ale tylko pozornie : mozna budowac bibliotekę 2.0 tylko wtedy kiedy jest sie już w jakiś sposób częścią web 2.0 :-)

Planuję również wykład w moim macierzystym Instytucie na UW (dla studentów dziennych i zaocznych) na temat konceptu biblioteki 2.0. - opowiem na tym forum jak było :-P
A póki co link do profilu MYSPACE organizowanej przez mój Instytut Międzynarodowej Szkoły Letniej - na temat - a jakże ! - web 2.0 a profesjonaliści informacji :-)
http://www.myspace.com/issseminar na razie to wersja BARDZO BETA :mrgreen:

zajac
Ps. ale dzienni studenci rzeczywiście siedzą na walizkach :-(
 
     
AgaK 


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 150
Skąd: Warszawa
Poziom: 11
HP: 0/272
 0%
MP: 130/130
 100%
EXP: 8/25
 32%
Wysłany: 2007-05-01, 21:18   

zajac napisał/a:

Nie jest tak źle jak piszesz: w części miejsc w Polsce posada bibliotekarza jest super synekurą. Entuzjazmu jest też całkiem sporo. Wierzę, że mozna coś zrobić w sprawie.

No i super. To forum i blog zostało założone właśnie z myślą o entuzjastach. Mam nadzieję, że sporo się ich znajdzie, będą pisać i dzielić się pomysłami :-D

zajac napisał/a:

Bardzo to byłaby ciekawa, ale niestety brutalna forma promocji biblioteki 2.0 --> aby uzyskac zaliczenie każdy student musiałby zbudowac bloga i zlinkować z nim 10 innych bibliotecznych blogów (nie należących do kolegów z roku :idea: ).

Well, nie jestem pewna, czy pisanie bloga pod batem i rygorem nie uzyskania zaliczenia to dobry pomysł - może lepiej pokazać im, że po prostu warto i fajnie jest to robić - żeby robili to dlatego, że chcą, a nie dlatego że muszą. Pokazać, ze to fajna zabawa i takie tam. Entuzjazm trza budzić umiejętnie, ale jak już sie obudzi, to potem procentuje :-D

Niezależnie, dobrze by było, gdyby narzędzia Web 2.0 (i tematyka Library 2.0) znalazły się w programach studiów bibliotekoznawczych. Może tak zresztą już jest, tylko ja nie wiem? :oops:

Żeby za daleko nie uciec od tematu, zapodaję link do Darien Library - fajna biblioteczna strona: zawiera blogi (ułożone tematycznie), podcasty i wiele materiałów do zdownloadowania. Minus jest taki, że żeby ściągnąć materiały elektroniczne (np. bazy i audiobooki) trzeba zapodać dane użytkownika biblioteki - ale są to ograniczenia copyrightowe i, jak sądzę, jeśli się jest użytkownikiem danej biblioteki, faktycznie ma się dostęp do wielu danych, niezależnie od czasu i miejsca przebywania... A o to chodzi. Jeśli chodzi o audiobooki, nie-użytkownicy mogą sobie ściągnąć fragmenty książek.
_________________
Agnieszka
 
     
relis 


Wiek: 53
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2007-05-01, 21:50   

zajac napisał/a:
Witam serdecznie;
Zazdroszczę bardzo obalania stereotypów (tak!!!! tak!!! ;-) ) i kredensów i innych rzeczy, które mogę tylko podejrzewać i wyobrażać , nie znając slangu jakim się posługujecie..... Ja w warszawce to na nawet nie pamiętam kiedy obaliłem jakikolwiek ISTOTNIEJSZY stereotyp :-/ :

Obalanie stereotypów jest łatwe i przyjemne - niebawem wskażemy materiały służące po temu. :-D
zajac napisał/a:

Z braku stereotypów do obalania przedzieram się przez amerykańskie blogi.
Zastanawiam się cały czas przy tym nad istnieniem a może raczej sposobem istnienia L 2.0.
Część ideologii (i to ta podstawowa) funkcjonuje przecież od dawna (no, powiedzmy od 25 lat) w konceptach marketingu bibliotecznego. Biblioteka wychodząca i przychodząca do użytkownika, odpowiadająca na życzenia, otwarta etc. Biblioteka starająca się etc.
Nowa jakością na pewno są za to narzędzia związane z łbem 2.0, całkowicie zmieniające strategie realizowanie tegoż marketingu i otwierające nowe perspektywy.

Myślę, że to nie tylko kwestia nowych strategii starego marketingu. Ten marketing, który polega na przekonaniu, że wystarczy stukać behawioralnym młoteczkiem w kolana i łokcie czytelników (i pracowników), by się ruszali jak chcą tego różni biblioteczni "sprzedawcy" i "managerowie" - nie jest, a na pewno już nie będzie skuteczny.
I druga rzecz, co zauważała AgaK - mówić to jedno, a robić to drugie.
Jest też taki nurt w amerykańskich rozważaniach, który mówi, że koncepcja L2.0 jest bez sensu - bo właśnie biblioteki zawsze były "dla" swoich użytkowników i że dołożenie paru kabli i komputerów niewiele zmienia.
zajac napisał/a:
Coś mi się jednak wydaje , że istnienie L 2.0 najciekawiej jest rozpatrywać w innej jeszcze perspektywie niż ideologiczna czy technologiczna (narzędziowa). Myśle to o metaperspektywie. Nie sądzicie bowiem, że jest to przede wszystkim wspaniały sztandar i koło zamachowe?

Ale to chyba ideologia? Jest także potrzebna - byle była pragmatyczna. Wiele ich już powstało - bibliotekarz: "pracownik książki", "budowniczy społeczeństwa informacyjnego" lub "wiedzy" (wcześniej budował społeczeństwo socjalistyczne). Ale każdy pomysł miał jakieś dewiacje.
A może taką dobrą perspektywą byłaby - społeczna i komunikacyjna? Byle bez wielkich słów i z odrobiną sprzyjającej kreatywności zabawy.
zajac napisał/a:
Druga rzecz, która przychodzi do głowy po oglądaniu amerykańskich blogów: na pewno narzędzia 2.0 doprowadziły do powstania nowego wymiaru funkcjonowania społeczności bibliotekarzy (co z powyższą „sztandarową” koncepcją się w oczywisty sposób łączy). Amerykanie (przyznaję od razu jestem zdeklarowanym amerykanofilem!) od zawsze są wspaniali w działaniach społecznych i dospołecznych. Amerykańskie bibliotekarki (i bibliotekarze) chyba są najbardziej aktywne, waleczne i zajadłe ze wszystkich na świecie. Nie więc dziwnego , że możliwości budowania wspólnot społecznych i platform, komunikowanie się oferowane przez blogi, RSS’s, fora, NINGi , IM i cała resztę urządzeń 2.0 wzbudziły dziki entuzjazm.

Ja też ich cenię. ;-) Ale to inny świat. Wysoki kapitał społecznego zaufania, który u nas został prawie nie istnieje. Pragmatyzm w duchu "pomyśl - zrób - popraw", rozumienie że innowacje nie powstają w urzędniczych biurach i głowach branżowych dygnitarzy, tylko w mózgownicach kreatywnych jednostek i zespołów o dużej swobodzie działania, łatwe finansowanie pomysłów, itp.
Dołożenie do tego nowych mediów potężnie wzmocniło te społeczne "skłonności" - także dlatego, że owa technologia jest ich wytworem, więc sama jest nimi przeniknięta.
zajac napisał/a:
Tak sobie – jako uniwersytecki wykładowca – myślę, że wymyka się z uniwersytetów i Związków Bibliotekarzy ZŁOTY RÓG rozwijania bibliotekarstwa.

Świetny temat do Narzekalni. W dyskutowanym niedawno EBIBie była podobna diagnoza prof. Górnego ( a i prof. Wojciechowski też tak to widział) - tj. rozpadlina pomiędzy bibliotekoznawstwem, a praktyką bibliotekarską. Do tego można dorzucić uporczywy separatyzm (w poczuciu wyższości) od "informatyków" i innych "techników". Do tego jeszcze: poczucie zagrożenia ze strony nowych technologii i często niechęć do nich. Pisać można o tym wiele, tyle że to niewiele zmienia.

Może dobrze, że się ten RÓG wymyka? ;-)

zajac napisał/a:
Library 2.0 to także partycypacyjne tworzenie bibliotekarstwa!
I kto wie czy ten kontekst nie jest najważniejszy przy rozważaniu zjawiska „biblioteka 2.0”.

Czyli - współtworzenia bibliotekarstwa?
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
zajac


Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 26
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 8/9
 88%
Wysłany: 2007-05-02, 00:10   

relis napisał/a:
zajac napisał/a:
Coś mi się jednak wydaje , że istnienie L 2.0 najciekawiej jest rozpatrywać w innej jeszcze perspektywie niż ideologiczna czy technologiczna (narzędziowa). Myśle to o metaperspektywie. Nie sądzicie bowiem, że jest to przede wszystkim wspaniały sztandar i koło zamachowe?

Ale to chyba ideologia? Jest także potrzebna - byle była pragmatyczna. Wiele ich już powstało - bibliotekarz: "pracownik książki", "budowniczy społeczeństwa informacyjnego" lub "wiedzy" (wcześniej budował społeczeństwo socjalistyczne). Ale każdy pomysł miał jakieś dewiacje.
A może taką dobrą perspektywą byłaby - społeczna i komunikacyjna? Byle bez wielkich słów i z odrobiną sprzyjającej kreatywności zabawy.
Oczywiście, że ideologia! Przeciez o to własnie mi chodzi :-) Wydaje mi sie, że bibliotekarzom potrzebne są albo spore pieniadze, albo jak ich nie ma to chociaz poczucie , ze biorą udział w czymś ważnym i nowoczesnym. A tak na marginesie : wiele bibliotek publicznych w Polsce trochę zarobiło - dosłownie i w przenośni- na podłączeniu sie do innej idei: "Polska w Unii Europejskiej" . Też swoista ideologia .... Wymachiwanie sztandarem, czy też realizowanie ideologii (no, ok, wiem, cuchnie to słowo, wiem) biblioteki 2.0 równiez może mieć podobny efekt. Z jednej strony realny wzrost zainteresowania społeczności, zmiana nieładnego stereotypu, z drugiej zwiekszenie szansy na wzmocnienie finansowe (pewnie jest jakis związek pomiędzy jedną i drugą stroną)

z nocnym pozdrowieniem z mroźnej warszawki
zajac

Ps. Jak się w ogóle nie uzywa Wielkich Słów to zostają w obrocie tylko małe słowa (four letter words przeważnie:-)))))
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Biblioteka 2.0 : Forum społeczności czytelników i bibliotekarzy cyfrowych [Dokument elektroniczny] - Tryb dostępu http://forum.biblioteka20.pl
Korzystanie z portalu oznacza akceptację naszej polityki prywatności.
Strona wygenerowana w 0.1 sekundy. Zapytań do SQL: 9