Biblioteka 2.0 on Facebook
Biblioteka 2.0 Strona Główna

Biblioteka 2.0
Forum społeczności czytelników i bibliotekarzy cyfrowych

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
BN tworzy portal dostępowy i koordynujący digitalizację
Autor Wiadomość
Monika J. 


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 181
Skąd: Z króliczej nory...
Poziom: 12
HP: 0/319
 0%
MP: 152/152
 100%
EXP: 14/27
 51%
Wysłany: 2008-09-02, 14:10   Poradnik Bibliotekarza 9/2008

W najnowszym numerze Poradnika Bibliotekarza pojawił się wywiad z dyrektorem Makowskim pt. "Biblioteka Narodowa w dobie technologii cyfrowej", w którym pani redaktor pyta czy książnica pełni funkcję koordynującą działalność 18 bibliotek cyfrowych, no i jeśli dobrze czytam, tym razem brakło odniesienia do istniejącej sieci. Powstanie Konsorcjum też zostało przemilczane... ;-)
 
     
ws 
ws

Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 89
Skąd: KPBC, Toruń
Poziom: 8
HP: 0/159
 0%
MP: 76/76
 100%
EXP: 8/19
 42%
Wysłany: 2008-09-02, 14:46   Re: Poradnik Bibliotekarza 9/2008

Monika J. napisał/a:
W najnowszym numerze Poradnika Bibliotekarza pojawił się wywiad z dyrektorem Makowskim pt. "Biblioteka Narodowa w dobie technologii cyfrowej", w którym pani redaktor pyta czy książnica pełni funkcję koordynującą działalność 18 bibliotek cyfrowych, no i jeśli dobrze czytam, tym razem brakło odniesienia do istniejącej sieci. Powstanie Konsorcjum też zostało przemilczane... ;-)


Do naszej biblioteki ten numer jeszcze nie dotarł. A czy jest już coś na temat najnowszego pomysłu BN, NASK i FnRNP, cyfrowego systemu biblioteczno/repozytoryjnejgo CBPN Academica ?
_________________
--
WS
 
     
Monika J. 


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 181
Skąd: Z króliczej nory...
Poziom: 12
HP: 0/319
 0%
MP: 152/152
 100%
EXP: 14/27
 51%
Wysłany: 2008-09-02, 22:41   

Wygląda na to, że nie. NASK pojawił się w kontekście prac nad utworzeniem Elektronicznego Archiwum Zabytków Piśmiennictwa Polskiego, czyli projektem realizowanym wspólnie przez BN i Instytut Historii i Instytut Badań Literackich PAN, NDAP oraz NASK. Dyrektor wspomniał jeszcze, że przed BN stoi jeszcze zadanie utworzenia NRDE, czyli Narodowego Repozytorium Dokumentów Elektronicznych (to tak a propos początkowych postów w tym temacie). No i oczywiście, że głównym projektem digitalizacyjnym jest cBN Polona ;-) ("do korzystania z której nie jest konieczne instalowanie dodatkowego oprogramowania" ;-) )
 
     
relis 


Wiek: 50
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 29/1490
 2%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2008-09-02, 22:58   Re: Poradnik Bibliotekarza 9/2008

ws napisał/a:

Do naszej biblioteki ten numer jeszcze nie dotarł. A czy jest już coś na temat najnowszego pomysłu BN, NASK i FnRNP, cyfrowego systemu biblioteczno/repozytoryjnejgo CBPN Academica ?


Ponoć niedawno było spotkanie w sprawie projektu Academica, na które zaproszono przedstawicieli najważniejszych środowisk akademickich w kraju i w tym gronie zaprezentowano projekt. Konfiguracja: inicjator - Fundacja Nauki Polskiej, wykonanie: BN + NASK (może coś więcej).

Najlepiej byłoby, gdyby wypowiedzieli się zaproszeni.
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
ws 
ws

Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 89
Skąd: KPBC, Toruń
Poziom: 8
HP: 0/159
 0%
MP: 76/76
 100%
EXP: 8/19
 42%
Wysłany: 2008-09-02, 23:14   Re: Poradnik Bibliotekarza 9/2008

relis napisał/a:
Najlepiej byłoby, gdyby wypowiedzieli się zaproszeni.


Zaproszeni to dyrektorzy, których na tym forum nie spotkałem. Nie wiem nawet czy to czytają. Może ktoś z BN coś na ten temat napisze.

O Cyfrowej Bibliotece Publikacji Naukowych Academica było na spotkaniu kilku dyrektorów 27 sierpnia br. w siedzibie Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej. Bardziej oficjalnie i szeroko projekt będzie najprawdopodobniej przedstawiony na zebraniu Konferencji Dyrektorów Bibliotek Akademickich Szkół Polskich w Olsztynie 22-23 września.

A wydawało się, że ICM będzie pierwszy na tym polu http://forum.biblioteka20.pl/viewtopic.php?t=204
_________________
--
WS
 
     
Krzaki 

Wiek: 32
Dołączył: 01 Lip 2008
Posty: 76
Poziom: 7
HP: 0/130
 0%
MP: 62/62
 100%
EXP: 11/16
 68%
Wysłany: 2008-09-03, 00:39   

Jeżeli w realizacji projektu Academica będą mieli udział wydawcy książek naukowych i księgarze, to może on podzielić los Polskiego Katalogu Składowego Książki (PKSK) projektowanego przez Polską Izbę Książki (PIK), gdzie wątpliwości części wydawców zablokowały PKSK na pierwszym etapie prac.

Warte uwagi jest to, że inicjatywą PIK zainteresowana była Biblioteka Narodowa "ze względu na możliwość połączenia PKSK z tzw. Narodowym Repozytorium Dokumentów Elektronicznych".

Opis oraz dwie interesujące prezentacje PKSK do zobaczenia na witrynie PIK (po bezpłatnym i błyskawicznym zarejestrowaniu się, nie czekać na pełną autoryzacje lecz logować się).
 
     
mwerla 
Marcin Werla


Wiek: 36
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 251
Skąd: Poznań, PCSS
Poziom: 14
HP: 0/426
 0%
MP: 203/203
 100%
EXP: 27/33
 81%
Wysłany: 2009-08-28, 12:29   

No i chyba będzie ACADEMICA: http://www.nauka.gov.pl/m..._strone_www.pdf
_________________
Marcin Werla
Zespół Bibliotek Cyfrowych PCSS
 
 
     
Krzaki 

Wiek: 32
Dołączył: 01 Lip 2008
Posty: 76
Poziom: 7
HP: 0/130
 0%
MP: 62/62
 100%
EXP: 11/16
 68%
Wysłany: 2009-11-17, 10:48   

Biblioteka Narodowa napisał/a:
Academica - Cyfrowa Wypożyczalnia Publikacji Naukowych

170 tysięcy najważniejszych publikacji naukowych zostanie zeskanowanych i udostępnionych badaczom przez Bibliotekę Narodową za pośrednictwem sieci bibliotek naukowych i akademickich. Projekt, na którego realizację przeznaczono 34 mln. zł sfinansowany zostanie przez Unię Europejską. Dyrektor Biblioteki Narodowej dr Tomasz Makowski, Wiceprezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej prof. Włodzimierz Bolecki oraz prof. Krzysztof Malinowski z Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej podczas konferencji prasowej, która obyła się 16 listopada w Bibliotece Narodowej, przedstawili założenia Cyfrowej Wypożyczalni Publikacji Naukowych ACADEMICA.

Celem nowego projektu jest stworzenie polskim badaczom narzędzia szybkiego dostępu do literatury naukowej. Jak podkreślali uczestnicy konferencji biblioteki naukowe mają wprawdzie obecnie możliwość wypożyczania książek i czasopism, trwa to jednak około miesiąca, co znacznie utrudnia proces badawczy lub wręcz powoduje rezygnację z wykorzystania danej publikacji. Nie jest to korzystne dla jakości badań. Cyfrowa Biblioteka Publikacji Naukowych ACADEMICA jest nowatorskim projektem polegającym na utworzeniu cyfrowej bazy danych książek i czasopism naukowych oraz ich udostępnieniu dzięki wdrożeniu systemu wypożyczeń międzybibliotecznych plików elektronicznych. W pierwszej kolejności zbiory udostępni Biblioteka Narodowa, która gromadzi wszystkie ukazujące się w Polsce tytuły publikacji naukowych.

(...)
 
     
relis 


Wiek: 50
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 29/1490
 2%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2010-02-09, 09:01   

sk napisał/a:
Możliwość ściągnięcia kopii cyfrowej? Ho, ho... to wcale nie jest takie oczywiste.

Obawiam się takiego rozwiązania: wyłącznie BN otrzymuje i przechowuje cyfrowy EO, inne podmioty uprawnione są tylko w takim sensie, że mają wgląd po wpisaniu hasła w przygotowanym przez BN interfejsie repozytorium. Czyli stajemy się w praktyce, jak to trafnie określił Remigiusz, terminalem BN. Samo hasło jest kiepskim zabezpieczeniem, zwłaszcza jeśli zna je więcej niż jedna osoba, więc prawdopodobne jest wprowadzenie dodatkowych zabezpieczeń, np. w postaci uniemożliwienia kopiowania, drukowania i zapisywania, może też konieczności zainstalowania specjalnego oprogramowania lub tp. - zatem w takim przypadku stajemy się terminalem o ograniczonej użyteczności.

[...] Byłoby fatalne, gdyby teraz okazało się, że dostęp do EO mamy tylko via interfejs udostępniany przez BN.

To scenariusz pesymistyczny. Optymistyczny byłby taki, że przepisy prawa określą, jakie warunki techniczne powinna spełnić biblioteka (tzn. jaki poziom bezpieczeństwa musi zapewnić), aby udostępniać cyfrowy EO, a odpowiedni podmiot uprawniony, np. BN, po spełnieniu tych warunków przekazywać będzie kopię pliku cyfrowego EO, czy mówiąc po ludzku, udostępni kopię do ściągnięcia. W wersji jeszcze bardziej optymistycznej krąg uprawnionych byłby określany nie tak jak dziś - w postaci dość arbitralnej listy, ale przez wskazanie kryteriów merytorycznych i technicznych (no bo jaki sens ma zamknięta lista, skoro koszty powielenia i dystrybucji cyfrowej wersji są zerowe?).

Jak widać scenariusze mogą być jeszcze bardziej pesymistyczne:
http://www.ksiazka.net.pl...s[tt_news]=3196
Jeden egzemplarz, z systemem zabezpieczeń, ubezpieczeniem, wypłatą odszkodowania jakby wyciekł i mimo to:
Cytat:
Jednocześnie członkowie Sekcji Publikacji Elektronicznych Polskiej Izby Książki stanowczo sprzeciwiają się, by przekazywane przez wydawców pliki mogły być udostępniane lub przechowywane gdziekolwiek poza gmachem Biblioteki Narodowej.
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
anetadr 

Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 161
Skąd: Biblioteka UŚ
Poziom: 11
HP: 0/272
 0%
MP: 130/130
 100%
EXP: 19/25
 76%
Wysłany: 2010-02-09, 09:18   

relis napisał/a:


Jak widać scenariusze mogą być jeszcze bardziej pesymistyczne:
http://www.ksiazka.net.pl...s[tt_news]=3196
Jeden egzemplarz, z systemem zabezpieczeń, ubezpieczeniem, wypłatą odszkodowania jakby wyciekł i mimo to:
Cytat:
Jednocześnie członkowie Sekcji Publikacji Elektronicznych Polskiej Izby Książki stanowczo sprzeciwiają się, by przekazywane przez wydawców pliki mogły być udostępniane lub przechowywane gdziekolwiek poza gmachem Biblioteki Narodowej.


Tiaaa, to jest dobry układ. :-? Ograniczenie liczby bibliotek otrzymujących EO + inne pomysły Izby Książki, a w zamian praktycznie nic. No prawie nic, bo może wtedy wydawcy zaczna sumiennie przesyłać te nieliczne egz. do bibliotek, czyli zaczną przestrzegać prawa.

Elektroniczny egzemparz udostępniany tylko w BN, to "fantastyczny" pomysł. Proponuję jeszcze za plecami każdego korzystającego postawić takiego jednego ABS-a z pałką bejsbolową lub bronią ostrą. No co, trzeba przecież jakoś zabezpieczać te pliki!
I jestem zdziwiona, że Izba Książki zadowala się tylko "umową ubezpieczeniową". Ja zażądałabym gwarancji rządowych. :|

Aneta
 
     
sk 
sk

Dołączył: 19 Lut 2007
Posty: 292
Skąd: KPBC, Toruń
Poziom: 15
HP: 0/488
 0%
MP: 233/233
 100%
EXP: 35/35
 100%
Wysłany: 2010-02-09, 21:47   

Cytat:
Sekcja Publikacji Elektronicznych Polskiej Izby Książki stanowczo sprzeciwia się wprowadzeniu obowiązkowego egzemplarza elektronicznego, w miejsce dotychczasowego egzemplarza papierowego (...)

Czekam teraz, aż wydawcy, którym cały świat, włącznie z Googlem, Amazonem, producentami kserkopiarek, stadem piratów i bibliotekami, robi koło pióra, przejdą od słownego "stanowczego sprzeciwu" do palenia opon i książek pod Sejmem. Wyraźnie widać, że środowisko to potrzebuje swojego Leppera. Egzemplarz obowiązkowy musi odejść!
 
     
sk 
sk

Dołączył: 19 Lut 2007
Posty: 292
Skąd: KPBC, Toruń
Poziom: 15
HP: 0/488
 0%
MP: 233/233
 100%
EXP: 35/35
 100%
Wysłany: 2010-02-10, 13:38   

Jeszcze kilka uwag w sprawie EO.

Wydawcom ostatecznie trudno się dziwić, skoro działają w coraz trudniejszych warunkach i w likwidacji egzemplarza obowiązkowego widzą swój interes. Może to z ich strony egoistyczne i niezbyt dalekowzroczne, ale jakoś tam zrozumiałe. Skądinąd ciekawe, że głównym straszakiem stała się teraz obawa przed wyciekiem. Nie wiadomo, z jakiego powodu egzemplarze elektroniczne miałyby wyciekać akurat bibliotek, a nie od klientów, którzy zapłacą, a potem kierując się zdrowym instynktem społecznym, skopiują i puszczą w obieg wśród znajomych albo w Sieci, ale to betka. Nie, bo nie, "stanowczo się sprzeciwiamy" i już.

Natomiast rozczarowująca jest postawa bibliotekarzy. BN, jeśli krążące słuchy są prawdą, zamierza zatroszczyć się tylko o siebie. Nie słychać jakoś chóru głosów, że dotychczasowa liczba uprawnionych jak na czterdziestomilionowy kraj to nie było wcale dużo i że zerowe koszty powielania i dystrybucji elektronicznej zmieniają kontekst sporu. Nie słychać nawet kompromisowych propozycji, żeby np. szersza dystrybucja EEO następowała po upływie okresu karencji, kiedy książka przestanie być dla wydawcy biznesowo atrakcyjna.

Zamiast tego można przeczytać na forum EBIB bezmyślnie powtarzany mem o nieubłaganych prawach rynku (zapewne urlopów macierzyńskich też nie warto bronić z tego samego powodu?), westchnienia ulgi, że wreszcie skończy się dopływ makulatury, na którą szkoda miejsca nawet na podłodze i nadzieje, że uda się "sprzedać" EO w zamian za dotacje na zakup nowości. To ostatnie, zwł. w kontekście planów reform, prezentuje się raczej naiwnie, a poza tym opiera się na nieporozumieniu - żadna "racjonalna polityka zakupów" nie zastąpi EO z tego prostego powodu, że nawet najlepsi bibliotekarze nie dysponują perspektywą wystarczającą do obiektywnej oceny. Chyba też minimalne jest wśród bibliotekarzy zrozumienie dla działających w kulturze sublimacyjnych mechanizmów - raczej nie widać wśród nich Oskarów Kolbergów kultury masowej, którzy by rozumieli, że np. bez trzeciorzędnej literatury SF nie byłoby Diaza czy Dukaja.

Innymi słowy, mamy jeszcze w tej chwili w kraju kilkanaście ośrodków z jakimiś, prawda że nie do końca realnymi, szansami na zgromadzenie czegoś więcej niż podręczniki, dzieła wieszczów i habilitacje pracowników macierzystej uczelni. Możliwe, że mimo malejących kosztów EO w wersji elektronicznej zostanie tylko jeden taki ośrodek, który, jeśli życzenia wydawców się spełnią, będzie musiał trzymać EO w najciemniejszej piwnicy za pancernymi drzwiami ;-) . I co? I nico.
 
     
Krzaki 

Wiek: 32
Dołączył: 01 Lip 2008
Posty: 76
Poziom: 7
HP: 0/130
 0%
MP: 62/62
 100%
EXP: 11/16
 68%
Wysłany: 2010-02-12, 12:59   

Łukasz Gołębiewski na blogu No future book napisał/a:
Spór o elektroniczny egzemplarz obowiązkowy

(...)

Drażliwy temat zabezpieczeń dotyczy nie tylko umów z dystrybutorami treści cyfrowych (jak eClicto, Virtualo czy Nexto), ale także negocjacji pomiędzy Polską Izbą Książki a środowiskiem bibliotekarskim w sprawie elektronicznego egzemplarza obowiązkowego. Wydaje się, że Piotr Marciszuk, prezes PIK, który dotąd referował te rozmowy, niepotrzebnie uległ magii pozornych oszczędności na zastąpieniu egzemplarza fizycznego, egzemplarzem elektronicznym.

W styczniu o wyrażenie opinii w tej sprawie poprosiliśmy użytkowników serwisu Rynek-Ksiazki.pl. Otrzymaliśmy 234 odpowiedzi na tak sformułowane pytanie: „Organizacje branżowe środowiska książki negocjują możliwość zmniejszenia liczby egzemplarzy obowiązkowych i częściowe zastąpienie ich egzemplarzem elektronicznym. Czy akceptujecie Państwo koncepcję egzemplarza elektronicznego?”. Ponad 60 proc. uczestników sondy odpowiedziało: „Nie, bo oszczędności wydawców mogą okazać się pozorne, a formy udostępniania książek w pliku trudno będzie skutecznie zabezpieczyć i kontrolować”. Odpowiedź „Tak, bo wydawcy będą ponosić niższe koszty, a biblioteki nie będą musiały inwestować w nowe magazyny” otrzymaliśmy od blisko 37 proc. osób. Nie miało w tej sprawie zdania 3 proc.
Dlaczego obowiązkowy egzemplarz elektroniczny jest dla wydawców wielkim zagrożeniem?

Po pierwsze, dlatego że łatwo mogą oni utracić kontrolę nad treścią (vide złamany DRM Kindle). Oczywiście, można powiedzieć, że takie samo ryzyko wydawca ponosi podpisując umowę z komercyjnym dystrybutorem e-treści. Różnica jednak polega na tym, że taką umowę wydawca podpisuje dobrowolnie i udostępnia te swoje treści, które chce zaoferować w e-sprzedaży, w dodatku w cenie, która może mu pozwolić powetować sobie przynajmniej w części ryzyko złamanego DRM. W przypadku egzemplarza obowiązkowego wydawca nie udostępnia pliku dobrowolnie, nie może wybrać tytułów, nie ma nawet wpływu na format udostępnienia i na jakość zabezpieczenia.

Po drugie, udostępnienie bibliotekom e-treści jest ogromnym ryzykiem dla rodzącego się dopiero biznesu polegającego na płatnym udostępnianiu czy to abonamentów (ibuk) czy sprzedaży pojedynczych plików (Virtualo, Nexto, eClicto). Jeśli biblioteki te udostępnią swoim czytelnikom cyfrowe treści za darmo, wówczas próby oferowania płatnego dostępu do treści bibliotekom (ibuk) w ogóle straci biznesowy sens, a wirtualne czytelnie dla odbiorcy indywidualnego (Virtualo, również ibuk) będą poważnie zagrożone. Forsowanie obowiązkowego egzemplarza elektronicznego dla więcej niż jednej biblioteki i to wyłącznie dla potrzeb archiwum narodowego, moim zdaniem stanowić może czyn nieuczciwej konkurencji. Oczywiście, tu także oponenci odpowiedzą – przecież wiele książek można znaleźć w niezabezpieczonych, amatorsko skopiowanych plikach, udostępnianych nielegalnie czy to na wirtualnych dyskach (Chomikuj.pl) czy w sieciach peer-to-peer (np. BitTorreent). Tylko, że tam pliki udostępniane są NIELEGALNIE, a z nielegalnym można próbować się mierzyć. Doświadczenia wielu rynków pokazują, że o ile zupełnie nieskuteczne okazało się karanie za udostępnianie treści, to z dużym powodzeniem można wypromować taki styl cyfrowego życia, w którym korzystanie z legalnych treści jest elementem swego rodzaju snobizmu (sukces iTunes). Oczywiście najpierw trzeba zaoferować „cyfrowe legalne”, ale to temat na inny artykuł.

Po trzecie, propozycje elektronicznego egzemplarza obowiązkowego nie dają wydawcom żadnych gwarancji dotyczących odszkodowań w przypadku ewentualnej utraty korzyści, jeśli zabezpieczenia Biblioteki Narodowej zostaną złamane. To oznacza, że biblioteki praktycznie nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za przechowywane/udostępniane pliki. Oczywiście łatwo sobie wyobrazić sytuację, w której Biblioteka Narodowa i ewentualnie inne uprawnione do elektronicznego egzemplarza obowiązkowego uwikłają się w setki procesów z wydawcami, ale ewentualne korzyści dla wydawców są tu wielce problematyczne. Powinno się bezwzględnie wymagać od bibliotek podpisania umów z towarzystwami ubezpieczeniowymi, które natychmiast wypłacałyby wydawcom odszkodowania z tytułu każdego pojedynczego pliku, do którego zabezpieczenie DRM biblioteki zostało złamane. Tak jak ubezpiecza się mienie przed kradzieżą, tak samo ubezpieczona powinna być własność intelektualna.

Na razie zaś sytuacja wygląda tak, że w połowie grudnia 2009 roku w Bibliotece Narodowej odbyło się spotkanie zespołu roboczego wydawców i bibliotekarzy w sprawie ograniczenia liczby egzemplarzy obowiązkowych. (...) Strona bibliotekarzy potwierdziła stanowisko wyrażone na poprzednim spotkaniu 26 października ubiegłego roku, które sprowadza się do akceptacji zmniejszonej liczby drukowanych egzemplarzy obowiązkowych do pięciu i przeznaczonych dla: Biblioteki Narodowej (dwa), Biblioteki Jagiellońskiej (dwa) oraz biblioteki wojewódzkiej właściwej dla siedziby wydawcy (jeden egzemplarz – tzw. egzemplarz regionalny), jednakże od czasu, gdy zostanie wprowadzony egzemplarz elektroniczny dostępny przez wszystkie inne biblioteki obecnie uprawnione do otrzymywania drukowanego egzemplarza obowiązkowego. Wejście takiego rozwiązania w życie możliwe jest najwcześniej na początku 2011 roku.

Zdumiewa mnie krótkowzroczność Polskiej Izby Książki, która przecież była inicjatorem burzy wokół egzemplarza obowiązkowego. Prezes Piotr Marciszuk wylicza, jakie wydawcy ponoszą z tego tytułu koszty. Podczas Walnego Zgromadzenia PIK, 18 grudnia 2009, Piotr Marciszuk mówił: „Egzemplarz obowiązkowy kosztuje wydawców 11 mln zł rocznie, podczas gdy państwo – w dobie kryzysu – przeznaczyło na książki tylko 10 mln zł. Zwróciliśmy się do ministra kultury z wnioskiem o zmianę ustawy o egzemplarzu obowiązkowym. Wstępna propozycja rozwiązań to ograniczenie liczby papierowych egzemplarzy do trzech, a pozostałe uprawnione biblioteki miałyby otrzymać egzemplarz elektroniczny”. Może okazać się, że zwracając się do ministra kultury w sprawie ograniczenia liczby egzemplarzy obowiązkowych wbijamy sobie sami nóż w plecy, bo zamiast spodziewanych oszczędności, możemy stracić ekonomiczny fundament działalności wydawniczej, jakim jest kontrola nad redakcją treści. Moim zdaniem egzemplarz elektroniczny może dać rzeczywistą oszczędność jedynie wydawcom drogich w produkcji wydawnictw ilustrowanych, zwłaszcza, ze wciąż nie wiadomo jak je digitalizować. Pozostali stracą, i to dużo.

Jakim upoważnieniem od środowiska wydawców książek (bo przecież ewentualny egzemplarz obowiązkowy dotyczyć będzie nie tylko członków PIK) dysponowali jej przedstawiciele w rozmowach z ministrem kultury i bibliotekarzami, by wikłać się w tak kontrowersyjne negocjacje? Od lat dyskutujemy na temat ustawy o książce, a tu bocznymi drzwiami próbuje się przeforsować być może najważniejsze dla przyszłości branży rozwiązania, w dodatku – moim zdaniem – skrajnie dla nas niekorzystne. Zdumiewające też, że wszystko odbywa się bez jakiejkolwiek specyfikacji technicznej. Jakie zabezpieczenia? Jakie pliki? Na jakich serwerach przechowywane? Komu i na jakich zasadach udostępniane? Jak ubezpieczone? Najpierw należy oczekiwać odpowiedzi na te fundamentalne pytania, potem ewentualnie przystąpić do negocjacji.

Mam rzecz jasna świadomość, że egzemplarz elektroniczny i tak w Bibliotece Narodowej będzie funkcjonował, bo takie są oczekiwania współczesnego odbiorcy. Zarówno biblioteki jak i wydawcy muszą wyjść tym oczekiwaniom naprzeciw. Ale zanim ten egzemplarz zostanie udostępniony, a tym bardziej przekazany przez wydawcę, dokładnie przeanalizujmy wszelkie zagrożenia, zagwarantujmy odszkodowania w przypadku działalności hakerów. Tak naprawdę nie jest to tylko kwestia najbliższej przyszłości zagrożonych wydawnictw, ale kultury słowa w ogóle – również pisarzy, również naukowców, również samych bibliotekarzy.
Apeluję, nie róbmy głupstw w imię oszczędności na wysyłanych egzemplarzach papierowych. Z ich kosztem naprawdę sobie poradzimy.
 
     
relis 


Wiek: 50
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 29/1490
 2%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2010-02-25, 10:33   

sk napisał/a:
Skądinąd ciekawe, że głównym straszakiem stała się teraz obawa przed wyciekiem. Nie wiadomo, z jakiego powodu egzemplarze elektroniczne miałyby wyciekać akurat bibliotek, a nie od klientów, którzy zapłacą, a potem kierując się zdrowym instynktem społecznym, skopiują i puszczą w obieg wśród znajomych albo w Sieci, ale to betka. Nie, bo nie, "stanowczo się sprzeciwiamy" i już.


Tu mówią nieco bardziej ludzkim głosem. Są też szczegóły: zamiast 18 papierów, 18 terminali bez wydruku i zapisu w 18 miejscach kraju, co ostatecznie daje czytelnikom mniej możliwości niż papier.

Chociaż oczywiście niekoniecznie ;-)

20100225131.jpg
Plik ściągnięto 353 raz(y) 565.58 KB

_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
sk 
sk

Dołączył: 19 Lut 2007
Posty: 292
Skąd: KPBC, Toruń
Poziom: 15
HP: 0/488
 0%
MP: 233/233
 100%
EXP: 35/35
 100%
Wysłany: 2010-02-25, 13:12   

relis napisał/a:
Tu mówią nieco bardziej ludzkim głosem.

Rzeczywiście, bardziej ludzkim, ale jeśli chodzi o podstawowe kwestie nadal ten głos w moich uszach brzmi fałszywie. Wydawcy książek chyba w coraz większym stopniu upodabniają się do koncernów muzycznych, u których podobne objawy wystąpiły kilka lat wcześniej. Dostrzegam tę samą rozpaczliwą i złudną wiarę, że jedyną drogą ratunku jest restrykcyjna kontrola treści, mnożenie zabezpieczeń, likwidowanie "piractwa" i "darmochy". Tymczasem to tak nie działa. Takie ruchy powodują głównie kurczenie się popytu i legalnego rynku.

Fragment o finansowaniu bibliotek uniwersyteckich bardzo mnie wzruszył. Gdyby wydawcy zadali sobie trud zbadania, ile książek w minionym roku kupił przeciętny czytelnik bibl. uniwersyteckiej otrzymującej EO i porównali to z danymi na temat reszty społeczeństwa, pewnie by się zdziwili. Mówiąc krótko, biblioteka jest jak diler rozdający darmowe działki. Teraz czytelnik będzie uzależniał się od lektur przez szybę "ślepego terminala" :-) . Ciekawe z jakim skutkiem. Może szybko się zmęczy i natychmiast pobiegnie kupić książkę. A może same biblioteki wykupią nakład lub płatny dostęp elektroniczny, żeby zaspokoić rosnące potrzeby czytelników. O, święta naiwności.

Przy okazji, czy ktoś wie, jak oblicza się koszty ponoszone z tytułu EO przez wydawców (11 mln. zł)? Cena hurtowa? Detaliczna? Wszystkie wydawnictwa objęte EO? Czy tylko faktycznie dostarczone? Pytam serio, naprawdę nie wiem.

relis napisał/a:
Są też szczegóły: zamiast 18 papierów, 18 terminali bez wydruku i zapisu w 18 miejscach kraju, co ostatecznie daje czytelnikom mniej możliwości niż papier.
Chociaż oczywiście niekoniecznie ;-)

[pikczer]

Warto jeszcze zrobić OCR. To znacznie zwiększa komfort korzystania z tekstu ;-)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Biblioteka 2.0 : Forum społeczności czytelników i bibliotekarzy cyfrowych [Dokument elektroniczny] - Tryb dostępu http://forum.biblioteka20.pl
Korzystanie z portalu oznacza akceptację naszej polityki prywatności.
Strona wygenerowana w 0.1 sekundy. Zapytań do SQL: 10