Biblioteka 2.0 on Facebook
Biblioteka 2.0 Strona Główna

Biblioteka 2.0
Forum społeczności czytelników i bibliotekarzy cyfrowych

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
BN tworzy portal dostępowy i koordynujący digitalizację
Autor Wiadomość
mwerla 
Marcin Werla


Wiek: 39
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 251
Skąd: Poznań, PCSS
Poziom: 14
HP: 0/426
 0%
MP: 203/203
 100%
EXP: 27/33
 81%
Wysłany: 2008-03-12, 15:47   

ws napisał/a:
W dokumencie Poland.pdf szczególnie interesujący jest akapit:
Cytat:
dLibra’s aim is to help build and manage IST services like multimedia digital publications and books and other products formed in digital libraries, to make the management of multimedia content, metadata and objects easier. Because this software is not perfect, especially in the field of presenting the digital objects, National Digital Library Polona worked out the new one, which contains elements of dLibra software and in-house software of the National Library – SZZ (System of Digitized Collections)


SZZ ma przynieść też redukcję kosztów związanych z digitalizacją. Cieszymy się na jeszcze nowszy system dla bibliotek cyfrowych. Czy gdzieś można zdobaczyć specyfikację SZZ? Na jakich warunkach będzie on udostępniany?


Raport ma już około rok, a o SZZ nadal nic nie wiadomo. Ale ja tu w innej sprawie ;-)

Chciałem doprecyzować, że nic nam nie wiadomo o tym, żeby dLibra została włączona jako część składowa do jakiegokolwiek oprogramowania wytwarzanego w BN. Jeżeli coś takiego miałoby miejsce, to żeby udostępniać komukolwiek ten nowy system (w tym przypadku składający się z SZZ, dLibry no i chyba jeszcze czegoś), BN musiałaby mieć z nami umowę na dystrybucję dLibry lub inną umowę określającą zasady współpracy.

Z tego co widzę po stronach Polony, przy jej tworzeniu zespół informatyków BN zintegrował SZZ i dLibrę w taki sposób, że faktyczna integracja tych dwóch systemów odbywa się dopiero na poziomie interfejsu użytkownika - dosłownie w jego przeglądarce internetowej. Powiązania pomiędzy opisem przechowywanym w dLibrze i treścią publikacji przechowywaną w SZZ są raczej tworzone ręcznie przez redaktorów. Co więcej dla czytelnika Polony interfejs dLibry jawi się jako interfejs nadrzędny - opakowuje on niejako interfejs SZZ prezentujący treść publikacji. Tak więc powyższy fragment można by napisać również tak (trochę improwizuję ;-) ):

Cytat:
dLibra’s aim is to help build and manage IST services like multimedia digital publications and books and other products formed in digital libraries, to make the management of multimedia content, metadata and objects easier. Additionally the Polish National Library developed its own system supporting creation, preservation and presentation of digital objects. The system is called SZZ (System of Digitized Collections). Because this software is not perfect, especially in the areas related to metadata storage and presentation, searching and open interfaces (required to cooperate with the European Digital Library), for the creation of the National Digital Library Polona, the National Library wrapped its SZZ with dLibra by replacing the dLibra's content storage module with SZZ.


Ale to tak półżartem. A na poważnie - szkoda, że zespół rozwijający SZZ nigdy nie podjął wysyłanego przeze mnie kilkukrotnie zaproszenia do współpracy (w dowolnym zakresie) przy rozwoju naszych systemów. Mogło się to na przykład skończyć połączeniem SZZ i dLibry w jeden wspólny projekt czy stworzeniem możliwości porządnej integracji tych systemów. A zamiast tego są tylko sygnały wysyłane w szeroki świat, że dLibra "is not perfect"...
_________________
Marcin Werla
Zespół Bibliotek Cyfrowych PCSS
 
 
     
Tomasz Kalota 
Tomasz Kalota


Wiek: 47
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 322
Skąd: Wrocław
Poziom: 16
HP: 0/556
 0%
MP: 265/265
 100%
EXP: 30/39
 76%
Wysłany: 2008-03-12, 17:51   

mwerla napisał/a:
(...)Mogło się to na przykład skończyć połączeniem SZZ i dLibry w jeden wspólny projekt czy stworzeniem możliwości porządnej integracji tych systemów. A zamiast tego są tylko sygnały wysyłane w szeroki świat, że dLibra "is not perfect"...

Popatrz na to z innej strony. "is not perfect" może być coś co jest i podlega ocenie. Ponadto "is not perfect" wynika z tego, że nie ma obecnie mądrego, który byłby w stanie w stu procentach trafnie zdefiniować założenia dla systemu BC, który w stu procentach zaspokoi oczekiwania użytkowników, którzy sami też do końca nie wiedza czego chcą. Z tego wynika, że taki system zawsze będzie "is not perfect" i należy założyć jego ciągły rozwój. Aby taki system mógł się właściwie rozwijać nie może być tylko systemem informatycznym ale musi również być systemem/modelem współpracy. dLibrze brakuje trochę tu i ówdzie jako systemowi informatycznemu, ale jest doskonałym modelem współpracy o którą tak wielu zabiega nie zawsze rozumiejąc na czym ona ma polegać. Mam wrażenie, że POLSKI SYSTEM ROZPROSZONYCH BIBLIOTEK CYFROWYCH powstał dzięki modelowi współpracy a system informatyczny, mimo, że jest integralną częścią zostaje na drugim planie. Jestem też przekonany, że dzięki temu modelowi współpracy lada moment znikną braki tu i ówdzie i pojawią się w innych miejscach i będą pojawiać się tak długo jak użytkownikom oraz administratorom i redaktorom będzie się chciało myśleć.
_________________
Myśl więziona w księdze jest hańbą dla księgi.

Tomasz Kalota | Digitalizacja.pl | eBooki.com.pl
 
 
     
mwerla 
Marcin Werla


Wiek: 39
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 251
Skąd: Poznań, PCSS
Poziom: 14
HP: 0/426
 0%
MP: 203/203
 100%
EXP: 27/33
 81%
Wysłany: 2008-03-12, 19:37   

Oj... Zupełnie nie chodziło mi o to, że "dLibra jest doskonała i jak ktoś śmie twierdzić inaczej" :-) Akurat w zakresie przeróżnych niedoskonałości dLibry jestem chyba jednym z lepiej poinformowanych ;-) Zupełnie się zgadzam z tym co napisałeś. Zresztą potwierdzeniem tego jest "niedLibrowa" biblioteka cyfrowa w FBC.

To przecież żaden problem, że jest kilka systemów, które robią to samo (czasami trochę inaczej). Jest przecież wiele systemów do budowy bibliotek cyfrowych i każdy ma swoich użytkowników. Tak samo z OAIsterem, ScientificCommons itp. serwisami. Tylko zazwyczaj te duplikujące się w jakiś sposób projekty są tworzone przez różne firmy czy instytucje, z różnych źródeł finansowania itd. A w obszarach poruszanych w tej dyskusji mamy chyba tylko jedno główne źródło pieniędzy - nasze własne kieszenie (tzn. podatników).

Tak więc podsumowując - chciałem tylko zwrócić uwagę, że poza drogą pisania własnego systemu i ogłaszania, że inaczej się nie da, bo reszta jest "not perfect" (czy cokolwiek innego) jest też droga konstruktywnej współpracy, którą czasami można/trzeba/wypada/... chociaż spróbować podążyć.
Analogicznie do sytuacji opisanej powyżej zaczyna wyglądać sytuacja z FBC. Też chyba ;-) jest "not perfect" skoro, jak napisano, trzeba budować podobny system od nowa ;-)
_________________
Marcin Werla
Zespół Bibliotek Cyfrowych PCSS
 
 
     
Bozena Michalska 
Bożena Michalska

Dołączyła: 29 Mar 2007
Posty: 140
Skąd: Toruń
Poziom: 10
HP: 0/230
 0%
MP: 110/110
 100%
EXP: 20/22
 90%
Wysłany: 2008-03-13, 10:17   Prace zespolu ds. digitalizacji

Przepraszam, ze dopiero teraz dolaczam do dyskusji, ale juz rzadko biore udzial w forumowych rozmowach, bo mam malo czasu, tu jednak musze, bo jestem w zespole ds. digitalizacji, wiec cos tam wiem, ale nie wszystko.

Nie znosze takiej postawy, o ktorej duzo piszecie, w której o wspolpracy sie duzo mowi oficjalnie, ale malo sie ja w rzeczywistosci realizuje. Jestem za otwarta dyskusja i publikowaniem wszystkiego, co sie wspolnie wypracuje. W zespole digitalizacji wypracowalismy dwa duze dokumenty robocze, ktore chcialam opublikowac w EBIB, ale nie dostalalm zgody Przewodniczacego zespolu Tomasza Makowskiego. Szkoda, bo uwazam, ze juz powinny byc dla wszystkich dostepne. Wiele osob ciezko pracowalo nad tymi raportami, takze i niektorzy z was, muzealnicy, archiwisci.

Te dokumenty to:

1. Polska strategia digitalizacji i budowania zasobów cyfrowych
dla instytucji kultury i nauki na lata 2007-13
Warszawa, projekt lipiec/listopad 2006
(opracowane zespol pod moim kierunkiem)
2. Opracowanie standardów technicznych
dla obiektów cyfrowych
tworzonych przy digitalizacji dziedzictwa kulturowego przygotował Zespół Roboczy w składzie: Tomasz Kalota, Dariusz Paradowski, Grzegorz Płoszajski, Kazimierz Schmidt

Poniewaz oba dokumenty sa u mnie na dysku i nie sa tajne, to prosze napisac do mnie indywidualne prosby i kazde je dostanie - nie mozemy czekac dluzej, bo one sie starzeja. zalozenia do strategii juz trzeba pisac nowe, bo dane sa za rok 2005, to sobie wyobrazcie ile sie zmienilo od tego czasu.

Poza tym w zespole ds. digitalizacji zasiadam ja i Mirosław Górny, i my zawsze pilnujmy, by sprawy bibliotek cyfrowych opartych o dlibre byly traktowane z cala powaga. BN jednak chce grac pierwsze skrzypce - co do tego nie ma watpliwosci - szkoda tylko, ze malo wspolpracuje s siecia, ktora mamy. Widac po tej dyskusji, ze czujemy niedosyt.

Z poczatku tez nie rozumialam idei tego portalu i dopytywalismy nieustannie o co tak naprawde chodzi? Tlumaczylam, ze metawyszukiwarke juz mamy. Wreszcie wydusilam od Pana Dariusza Paradowskiego, ze to ma byc portal informacyjny zawierajacy wszystkie informacje o projektach cyfrowych w Polsce i FBC bedzie tez w portalu. Wiec to powinno byc korzystne dla wszystkich. Zobaczymy, jak to wyjdzie w praktyce. Tam maja tez byc jakies elementy spolecznosciowe. poprosze Pana Paradowskiego, zeby do EBIB mi napisal jakis tekst o tym. Moze nam sie jasniej zrobi.

W kazdym razie zespol pracuje dobrze, przewodniczacy stara sie prowadzic debaty konkretnie, nasze postanowienie przekladaja sie na decyzje MKiDN i rozporzadzenia Ministra. Musicie wiedziec, ze pieniadze, jakie pojwiely sie w Polsce na digitalizacje w MKiDN oraz to, ze uczelnie publiczne tez moga o nie aplikowac, jest zasluga zespolu. Szaczegolnie Tomasza Makowskiego i pani Joanny Cichy z MKiDN, ktorzy duzo zrobili w tej sprawie. Za to im sie nalezy pochwala.

Teraz prace koncentruja sie na tym portalu informacyjnym i na przepisach prawnych. Pilnie powinien powstac zespol ds. prawa, anonasowalismy tam znane nam ze srodowiska osoby, ktore pomoga nam wypracowac jakies wytyczne do zmian prawnych w przyszlosci.

Tylko powinno byc wiecej informacji o pracach zespolu i powinnismy pilnie opublikowac te robocze materialy. Kiedys byly anonse w EBIB, teraz jakos mniej. Moze to moja winna, powinnam wiecej naciskac. Moze przewodniczacy zespolu czeka na portal, by tam to umiescic? nie wiem? Nie mowil nic o tym. Dopytam na zebraniu.

jesli macie wazne kwestie, ktore musze na najblizszym zebraniu poruszyc to mi napiszcie, ja je sobie zanotuje. teraz mam wynotowane:

1. Magazyn danych _Panie Marcinie nie mam od was informacji Pan Norbert milczy - prosze o pomoc.
2. Slownik słów kluczowych - pilnie potrzebny - trzeba grant brac i zaczac prace.
3. Archiwizacja internetu
4. Archiwum audiowizualne - czyj to pomysl?
5. szybka publikacja materialow roboczych


czekam na wasze propozycje
 
     
mwerla 
Marcin Werla


Wiek: 39
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 251
Skąd: Poznań, PCSS
Poziom: 14
HP: 0/426
 0%
MP: 203/203
 100%
EXP: 27/33
 81%
Wysłany: 2008-03-13, 11:12   Re: Prace zespolu ds. digitalizacji

Bozena Michalska napisał/a:
Z poczatku tez nie rozumialam idei tego portalu i dopytywalismy nieustannie o co tak naprawde chodzi? Tlumaczylam, ze metawyszukiwarke juz mamy. Wreszcie wydusilam od Pana Dariusza Paradowskiego, ze to ma byc portal informacyjny zawierajacy wszystkie informacje o projektach cyfrowych w Polsce i FBC bedzie tez w portalu. Wiec to powinno byc korzystne dla wszystkich. Zobaczymy, jak to wyjdzie w praktyce. Tam maja tez byc jakies elementy spolecznosciowe. poprosze Pana Paradowskiego, zeby do EBIB mi napisal jakis tekst o tym. Moze nam sie jasniej zrobi.


To ciekawe, że Pan Paradowski już wie, że FBC będzie w tym portalu. Czyżby wreszcie szansa na współpracę? Tylko jak na razie z nami nikt nie uzgadniał w żaden sposób jakichkolwiek (nawet technicznych) aspektów takiego połączenia... No chyba, że chodzi o to, że FBC będzie w tym portalu tak samo jak FBC jest na mojej stronie domowej - w postaci miniwyszukiwarki....

Bozena Michalska napisał/a:
1. Magazyn danych _Panie Marcinie nie mam od was informacji Pan Norbert milczy - prosze o pomoc.


Sprawdzę to.
_________________
Marcin Werla
Zespół Bibliotek Cyfrowych PCSS
 
 
     
sk 
sk

Dołączył: 19 Lut 2007
Posty: 292
Skąd: KPBC, Toruń
Poziom: 15
HP: 0/488
 0%
MP: 233/233
 100%
EXP: 35/35
 100%
Wysłany: 2008-03-13, 12:25   

Cokolwiek mówić (pisać), odnoszę wrażenie, że BN kompletnie nie potrafi dostosować się do epoki sieciowej komunikacji i sieciowego (także w zn. pluralistycznego, negocjacyjnego) stylu działania. Ze słoniowym wdziękiem wchodzi w rolę centralnego decydenta, który nawet nie pytając nikogo z zainteresowanych o zdanie, niczego nie uzgadniając ani nie anonsując, zrobi wszystkim dobrze. Nie było wytycznych, więc wtajemniczeni nie puszczają pary z ust nawet kiedy sprawa staje się przedmiotem publicznej dyskusji na forum. Tak nie powinno być.
 
     
KS

Dołączył: 13 Mar 2008
Posty: 2
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 1/9
 11%
Wysłany: 2008-03-13, 21:05   

Szanowni Państwo,

Artykuł, którego jestem współautorką, wzbudził bardzo gorące dyskusje i wiele emocji. To dobra wiadomość, ponieważ temat digitalizacji oraz tworzenia bibliotek i repozytoriów cyfrowych jest z pewnością jednym z największych wyzwań i problemów dla instytucji kultury, o czym Państwo znakomicie wiedzą.
Tekst ten reprezentuje stanowisko Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które jest instytucją odpowiedzialną za digitalizację w Polsce i to Minister Kultury powołał do życia kilkakrotnie wspominany w dyskusji Zespół ds. digitalizacji. Ministerstwo nie działa jednak według własnych koncepcji tworzenia bibliotek cyfrowych, a realizuje zalecenia Komisji Europejskiej oraz Rady Europy określone m.in. w następujących dokumentach: Zaleceniu Komisji Europejskiej z 24.08.2006 w sprawie digitalizacji i udostępnienia w Internecie dorobku kulturowego oraz Konkluzjach Rady w sprawie digitalizacji i udostępnienia w Internecie dorobku kulturowego 7.12.2007 roku. To tam pojawiają się wskazania m.in. utworzenia jednego punktu dostępu dla zasobów cyfrowych bibliotek, archiwów i muzeów, ujednolicenia standardów, zalecenie opracowania strategii krajowej w zakresie digitalizacji dorobku kulturowego oraz współtworzenia europejskiej biblioteki cyfrowej. Zadania te realizują grupy robocze Zespołu ds. digitalizacji, a rezultaty prac oraz postępy w tworzeniu bibliotek cyfrowych w Polsce są przedstawiane na forum Member States' Expert Group on Digitisation and Digital Preservation, którego członkami są przedstawiciele MKiDN oraz Biblioteki Narodowej. Informacje pojawiają się także w EBIBie, choć o ile pamiętam, opisy ostatnich dwóch spotkań nie zostały tam zamieszczone. A szkoda.
Warto jest podkreślić, że w zasięgu zainteresowania Ministerstwa Kultury leżą nie tylko biblioteki, lecz również archiwa i muzea, a określenie zasad współpracy między nimi w zakresie tworzenia i prezentacji cyfrowych wersji swoich kolekcji jest zadaniem bardzo trudnym. Stąd wynika konieczność myślenia o jednym punkcie dostępu do różnych typów zasobów cyfrowych instytucji kultury w Polsce.
Problemem, na który również należy zwrócić uwagę jest konieczność archiwizowania nie tylko zasobów zdigitalizowanych, a zatem mających również postać fizyczną, lecz całego polskiego dziedzictwa narodowego w wersji elektronicznej, czyli dokumentów online i dokumentów wydawanych na płytach i dyskietkach (dyskietki i płyty mają co prawda postać fizyczną i sam nośnik można przechowywać, ale ile dyskietek wydanych choćby 10 lat temu nadal można odczytać?). Biblioteka Narodowa jest zobowiązana tworzyć bibliografię narodową – i dopóki opisowi i przechowywaniu podlegają dokumenty o postaci fizycznej sprawa jest oczywista, ale gdy pomyśli się o tysiącach dokumentów online obecnych w przestrzeniach polskiego Internetu, które należałoby zarchiwizować, skatalogować i udostępniać, zwłaszcza wtedy, gdy już z Internetu znikną – czy można dziwić się, że „w cyberprzestrzeni też chce być Narodowa przez wielkie N”? Nie tyle chce, co musi, bo to wynika z jej statutowych obowiązków, choć jest bardzo kosztowne (mam tu na myśli głównie koszty składowania danych) i skomplikowane organizacyjnie oraz technicznie. Stąd idea Narodowego Repozytorium Dokumentów Elektronicznych, którego celem będzie gromadzenie wszystkich typów dokumentów cyfrowych i które, oczywiście po odpowiednich zmianach w prawie, będzie mogło gromadzić również egzemplarz obowiązkowy dokumentów elektronicznych oraz rezultaty harvestowania polskiego Internetu. Takie rozwiązania są od niedawna wprowadzane w kolejnych krajach europejskich, a udostępnianie zgromadzonych danych musi odbywać się z poszanowaniem praw autorskich.
Kolejny wątek – Biblioteka Europejska. Oczywiście, gromadzi tylko zasoby bibliotek narodowych, ale w styczniu 2008 roku odbyła się oficjalna demonstracja wersji demo portalu Europeana – portalu dla wszystkich europejskich zasobów cyfrowych. Informacja ta pojawiła się zarówno w EBIBie, jak i na stronie Biblioteki Narodowej. Każda instytucja posiadająca zbiory cyfrowe będzie mogła je w tym portalu umieszczać i w ten sposób Europeana stanie się wielojęzycznym wspólnym punktem dostępu do zasobów cyfrowych Europy, o którym wielokrotnie jest mowa w dokumentach unijnych.
Internet sam w sobie jest na wskroś demokratyczny. Większość bibliotek cyfrowych powstała jako inicjatywy oddolne, a nie z zaleceń ministerialnych. To prawda i wielka chwała dla ich twórców. Ale zasoby rosną i będą rosły, digitalizacja oraz bezpieczne przechowywanie petabajtów plików cyfrowych są bardzo kosztowne – czy pojedyncze instytucje kultury są w stanie sobie na takie stałe i duże koszty pozwolić bez dotacji czy to z ministerstw czy z innych źródeł? Komisja Europejska zaleca partnerstwo publiczno-prywatne, co w przypadku Polski oraz innych tzw. państw nowej Unii, w obliczu funkcjonujących uregulowań prawnych, jest niezwykle trudne. Dlatego, mimo wszystkich zastrzeżeń, bardzo ważna jest w tych kwestiach odgórna koordynacja. Koordynacja taka nie umniejsza oczywiście w niczym wagi inicjatyw pojedynczych instytucji kultury czy ich konsorcjów, a priorytet 5 Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego finansuje przede wszystkim digitalizację zasobów o charakterze regionalnym oraz unikatowych kolekcji o wartościach ogólnonarodowych będących w posiadaniu wielu bibliotek i archiwów w Polsce.
Dyskusja uświadomiła mi jeszcze jedną istotną rzecz, w której nawet trochę personalnie poczuwam się do winy. Mimo że dysponujemy tak znakomitym środkiem komunikacji jakim jest Internet, przepływ informacji w sprawach związanych z budową bibliotek i repozytoriów cyfrowych w kontekście inicjatyw europejskich, działań Biblioteki Narodowej oraz poczynań na szczeblu ogólnokrajowym najwyraźniej szwankuje. Chcę obiecać Państwu poprawę tej sytuacji, oczywiście na miarę swoich możliwości.

Katarzyna Ślaska
 
     
Znużony 
tym wszystkim

Dołączył: 20 Sty 2008
Posty: 5
Skąd: z sieci
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 4/9
 44%
Wysłany: 2008-03-14, 08:16   

Witam wszystkich dyskutantów.

Jestem stałym czytelnikiem kilku polskich bibliotek cyfrowych, przy okazji gratuluję świetnej pracy. Z zaciekawieniem śledzę tę Państwa dyskusję, uzmysławia ona wiele rzeczy, o których zwyczajny czytelnik (i przy okazji podatnik) nie ma zazwyczaj pojęcia. Niestety nie są to rzeczy pozytywne.

Cieszę się, że na forum zdecydowała się wypowiedzieć współautorka artykułu. Niestety mam wrażenie, że Pani Ślaska zamiast przeczytać dyskusję, którą pośrednio wywołała, wkleiła po prostu na forum wcześniej przygotowane fragmenty tekstu, których nie mogła wykorzystać w dyskutowanym tu artykule.

Dlaczego nie odniosła się Pani właściwie do żadnej z kwestii podniesionej w dyskusji? Wymieniła Pani tylko kilka szumnych nazw, rzuciła kilka ogólników i na koniec obiecała Pani, że zadba o lepszy przepływ informacji. Mam wrażenie, że powinna Pani zacząć od poprawy przepływu informacji do "szczebla ogólnokrajowego" i poprawy zrozumienia tej informacji. Z dyskusji jasno wynika, że instytucje prowadzące polskie biblioteki cyfrowe mają wystarczające informacje o tym co się dzieje, natomiast "szczebel ogólnokrajowy" (BN?, MKiDN?) nie ma albo nie chce mieć pojęcia o tym, co robią te instytucje i w żaden sposób nie próbuje tego uwzględniać w swoich planach czy działaniach.

Podsumowując - skoro jak widać wie Pani o istnieniu forum i o tym, że toczy się tu dyskusja na temat Pani artykułu, to dobrze by było, gdyby przeczytała Pani tę dyskusję i chociaż spróbowała odnieść się do podniesionych w niej zarzutów.

Pozdrawiam,
Czytelnik, który ma dość...
 
     
mazurek_j
BK PAN

Dołączył: 10 Mar 2007
Posty: 104
Poziom: 9
HP: 0/193
 0%
MP: 92/92
 100%
EXP: 4/20
 20%
Wysłany: 2008-03-14, 10:44   

Zgadzam sie z wypowiedzia Znuzonego..... ten post to jakby lekko w oderwaniu od przedmiotu dyskusji.
Najgorsze w tym wszytkim jest to, ze taki tekst poszedl w czasopismie bibliotekarskim i wszyscy Ci, ktorzy go przeczytaja a nie zajmuja sie bezposrednio praca przy tworzeniu zasobow bc lub - co gorsza - zabieraja sie dopiero do tego, dostaja w branzowym czasopismie malo rzetelna informacje! Cala reszta odpowiednio przetworzy sobie
wszystko to co przeczyta w tym artykule....

* "...Najstrsza jest Polska Biblioteka Internetowa, zalozona w 2002r., najwieksza - Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa (...), zas najchetniej odwiedzana przez uzytkownikow - Cyfrowa Biblioteka Narodowa Polona..." - niedpowiedzenia; fakty nie do konca zgodne z prawda, czesciowo omawiane juz na Forum.

* "Digitalizacja prasy, czesto z postaci mikrofilmowej oraz grafiki jest stosunkowo prosta, niedroga i powoduje szybki przyrost liczby prezentowanych w bibliotekach cyfrowych dokumentow..." – co do >prosta< to jako, ze to pojecie wzgledne - nie dyskutuje; natomiast co do >niedroga<... no coz – tak z wlasnego podworka – jezeli utrzymywanie z pieniedzy budzetowych biblioteki (gdzie na digitalizacje od 2003 roku do dzis przyznawano nam w kazdym roku: 0,00 PLN) zespolu liczacego obecnie 8 pelnych etatow + zakup sprzetu za kilkaset tysiecy zlotych mozna okreslic jako >niedrogo<.... to ja juz nic nie wiem...

* "...Uzytkownicy jednak szukaja w bibliotekach cyfrowych przede wszystkim ksiazek w postaci cyfrowej..." - cokolwiek mialoby oznaczac >ksiazek< to nie wiem, skad ta pewnosc czego czytelnicy szukaja? Jakies badania byly prowadzone? Jezeli tak, to szczerze powiem - nie znam i widocznie ominelam wiec prosze o wskazanie mi ich, chetnie sie z nimi zapoznam.

* "...Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa, uruchomiona w czerwcu 2004 r....” – kompletna nieprawda!

* "... Natomiast jedyna biblioteka prezentujaca swe zasoby w Bibliotece Europejskiej, a w najblizeszj przyszlosci - w Europejskiej Bibliotece Cyfrowej jest Cyfrowa Biblioteka Narodowa Polona..." – jak na razie zasluga BN w tym zadna! (oprocz tego, ze ma tresci) Biblioteka Europejska z zalozenia obejmuje wszystkie, chcace uczestniczyc w tym projekcie, biblioteki narodowe z UE. Natomiast z tego co wiem – co najmniej 2 biblioteki naukowe z Polski beda wspoltworzyc Europejska Biblioteke Cyfrowa bo.... zostaly
zaproszone do takiej wspolpracy i z pewnoscia inne biblioteki tez wkrotce dolacza bo rynek chce chlonac i agregowac.

Pomijam inne jeszcze kontrowersyjne tresci z artykulu ale wyzej juz byly szczegolowo
omawiane na Forum.

Sprostowanie do artykulu powinno ukazac sie w „Poradniku Bibliotekarza” by nie wypaczac obrazu dzialania polskich bc, poprzez srewowanie Czytenikom tendencyjnych i malo rzetelnych tresci. Zastanawiam sie jednakze czy warto? Moze to stary dziennikarski trick: puscic w eter, najwyzej sie napisze sporostowanie (ktorego przecież i tak nikt nigdy nie przeczyta). Tylko po co tak...? :-(
Ostatnio zmieniony przez Tomasz Kalota 2008-03-14, 14:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
relis 


Wiek: 53
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2008-03-14, 12:13   

By przybliżyć dyskutantom problematykę jaką się zajmowała (czy też miała się zajmować) grupa robocza ds. strategii zamieszczam swoje "wypracowanie", które tam przesłałem. Nosi ono już piętno czasu (wrzesień 2006), lecz zdaje się, że nie jest to istotne, skoro właściwy dokument spoczywa sobie na dyskach i do tej pory nie został ujawniony - i jak słyszymy, także stracił aktualność.
Jest ono zbiorem ogólnych (w cz. 1) i bardziej konkretnych tez dotyczących digitalizacji i jej społecznej roli, przesłanki do analizy słabych i mocnych stron stanu zastanego oraz szans i zagrożeń, a także, w mojej opinii, optymalnego kształtu prowadzenia inicjatyw digitalizacyjnych. Plus kilka uwag.
Jego zakres siłą rzeczy ograniczony jest sfery bibliotek, muzeami i archiwami zajmowały się osoby z tych branż. No i jest „nierówny” - w większości fragmentarycznie traktuje ważne sprawy, a niektórych nie porusza – jednakże nie miał on stanowić na tym etapie wyczerpującego opracowania – był b. roboczy i treściowo skompresowany.
W jego napisaniu pomocne były mi przejrzane dokumenty dotyczące kwestii digitalizacji zarówno w wymiarze państwowym, jak i konkretnych projektów, a pochodzące z Wielkiej Brytanii, Finlandii, USA i Australii. W pewnych punktach przydatny okazał się bryk-mnemonik (prawdopodobnie) - pewnego konferencyjnego wystąpienia, który z zupełnie innej okazji, grzecznościowo i prywatnie udostępnił mi Aleksander Radwański. Gdzieś go mam i jeśli autor się zgodzi mogę go tu umieścić.

Proszę bardzo – Open Access

strategiad.doc
Propozycje do dyskusji
Pobierz Plik ściągnięto 830 raz(y) 79 KB

_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
DarekP
Dariusz Paradowski

Dołączył: 14 Mar 2008
Posty: 1
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 0/9
 0%
Wysłany: 2008-03-14, 17:54   

Po reakcji (odwrotnej niż spodziewana) forumowiczów na post dyrektor Katarzyny Slaskiej mam wątpliwości czy moja wypowiedź ma sens, ale ponieważ zostałem wywołany po nazwisku - spróbuje choc mala korekte.

Bożena Michalska pisze:
"Wreszcie wydusiłam od Pana Dariusza Paradowskiego, ze to ma być portal informacyjny zawierający wszystkie informacje o projektach cyfrowych w Polsce i FBC będzie tez w portalu. Wiec to powinno być korzystne dla wszystkich."

Nikt ze mnie niczego nie wyduszał (na szczęście:-). Nie było zresztą takiej potrzeby. Rozmowa do której prawdopodobnie odnosi się Pani Bożena Michalska miała miejsce jesienią ub. roku i polegała na swobodnej wymianie przemyśleń i pomysłów. Słusznie wiec Pan Marcin Werla dziwi się tak przedstawionej opinii. Jednak wtedy rozmawialiśmy o koncepcji, mogłem wiec wyrazić przypuszczenie, ze posługujące się standardowym protokołem PMH biblioteki systemu dLibra mogłyby uczestniczyć w szerszym projekcie wymiany informacji.

mazurek_j pisze:
"Tak - też dostaliśmy tę ankietę… …Fajnie, że się coś ruszyło - szkoda tylko, że chce się nasze już ponad 5-letnie doświadczenia w tej materii od nas wyciągnąć i na kanwie tego coś zbudować - ale już bez nas..."

Ankietę na temat digitalizacji BN przeprowadza nie pierwszy raz. O ile wiem ankietowanie jest uznaną przez naukę metodą gromadzenia informacji. Czy jeśli opracowując różne rozwiązania weźmiemy pod uwagę Państwa publikacje to naszą pracę też ocenicie jako „wyciąganie doświadczenia”?

Nadal liczę na współpracę nie tylko w sprawie ankiety, a jeśli któreś z jej pytań wyda się Państwu nieodpowiednie, można przecież na nie po prostu nie odpowiadać.
 
     
sk 
sk

Dołączył: 19 Lut 2007
Posty: 292
Skąd: KPBC, Toruń
Poziom: 15
HP: 0/488
 0%
MP: 233/233
 100%
EXP: 35/35
 100%
Wysłany: 2008-03-14, 21:24   

Cieszę się, że przedstawiciele BN zabrali głos. Trochę szkoda, że dopiero w sytuacji, kiedy atmosfera już się popsuła, ale mimo to liczę na częstszą obecność BN na tym forum. Może jest na to szansa? Naprawdę nie zawsze jesteśmy tacy toksyczni :-) . Emocje wolę zostawić na boku, nie tylko dlatego, że zespół KPBC nie poczuł się urażony, ale przede wszystkim dlatego, że są to sprawy dość błahe w zestawieniu z meritum sprawy.

Rozumiem, że post pani Katarzyny Ślaskiej miał zarysować plany BN i pokazać, że ani w intencjach ani w konkretnych projektach ta instytucja nie podważa dorobku Systemu Rozproszonych Bibliotek Cyfrowych i nie zamierza działać na jego szkodę. Ok, nie wiem, jak inni, ale ja przyjmuję to do wiadomości, co jednakże wcale nie oznacza wielkiego entuzjazmu w odniesieniu do zarysowanych planów.

W poście KS zaintrygował mnie fragment dotyczący tworzenia Narodowego Repozytorium Dokumentów Elektronicznych:

KS napisał/a:
Problemem, na który również należy zwrócić uwagę jest konieczność archiwizowania [...] całego polskiego dziedzictwa narodowego w wersji elektronicznej [...]. Biblioteka Narodowa jest zobowiązana tworzyć bibliografię narodową - [...] gdy pomyśli się o tysiącach dokumentów online obecnych w przestrzeniach polskiego Internetu, które należałoby zarchiwizować, skatalogować i udostępniać, zwłaszcza wtedy, gdy już z Internetu znikną – czy można dziwić się, że „w cyberprzestrzeni też chce być Narodowa przez wielkie N”?

Głupio odpowiadać na pytania retoryczne, jednak proszę wybaczyć, ale owszem, można się dziwić, zwłaszcza jeśli powodem tego chcenia jest zamiar zrealizowania zadania w praktyce skazanego na spektakularną porażkę.

Dlaczego pomysł harvestowania, archiwizowania, katalogowania i udostępniania "wszystkich typów dokumentów cyfrowych" obecnych w "przestrzeniach polskiego Internetu" uważam za samobójczy? Mówiąc najkrócej - m.in. ze w zględu na techniczną i organizacyjną złożoność tego zadania i prawdopodobnie astronomiczne koszty, nieproporcjonalnie wysokie w porównaniu z możliwymi do osiągnięcia rezultatami.

Temat jest zdecydowanie za obszerny, żeby go rozwijać na forum, więc niech jako namiastkowa ilustracja trudności posłuży liczba dokumentów z Polskiej Biblioteki Internetowej, jaką zdołał zindeksować lider w tej branży dysponujący praktycznie nieograniczonymi środkami i zaawansowaną technologią. Takich i jeszcze "trudniejszych" stron są tysiące. (W razie potrzeby służę konkretami).

Naprawdę sądzą Państwo, że instytucja, która nie całkiem radzi sobie ze zliczaniem osób odwiedzających jej witrynę (por. uwagi p. Werli), znajdzie skuteczniejsze sposoby przeczesywania Sieci i co więcej, zarchiwizuje, opracuje (sic!!!) i zdoła udostępnić w nadającej się do użycia postaci petabajty danych we wszelkich formatach?

Nawet nie będę wspominał o tym, że traktowanie Internetu w kategoriach zbioru gotowych, statycznych "dokumentów" jest nieporozumieniem i że w ogóle nie jest dla mnie jasne, co to jest "polski Internet".

Obawiam się, że centralistyczny gigantyzm takich projektów prowadzi w ślepą uliczkę, a najbardziej widocznym efektem będzie odsysanie publicznych pieniędzy, które można by spożytkować na mniejsze, ale dobrze przemyślane projekty.

Czy nie lepiej, przynajmniej na początek, skupić się na tym, co już teraz mogłoby mieć istotne znaczenie kulturotwórcze - zabieganiu o lepsze rozwiązania prawne (np. w kwestii prawa autorskiego, którego coraz ostrzejsze rygory zamieniają biblioteki cyfrowe w skanseny utworów sprzed stu lat, albo w kwestii cyfrowego egzemplarza obowiązkowego), standaryzacji formatów i protokołów, opracowaniu słowników słów kluczowych, popularyzacji Open Access, propagowaniu publikowania prac naukowych w postaci cyfrowej, itd. itp.? Jestem przekonany, że w tej dziedzinie BN mogłaby dzięki swojej pozycji i autorytetowi odegrać naprawdę znaczącą rolę.

Rozumiem, że BN ma pewne obowiązki określone przez przepisy prawa, niemniej trzeba je interpretować realistycznie, a wysiłki koncentrować na zadaniach, które mogą przynieść najwięcej pożytku.

O sprawie tworzenia "punktu dostępowego" czy "portalu informacyjnego", która napsuła tyle krwi, nie będę się szerzej wypowiadał, bo wydaje mi się zbyt marginalna, żeby angażować w to energię narodowej biblioteki. To trochę tak, jakby minister transportu zamiast koncentrować się na wypracowaniu ram prawnych i organizacyjnych do budowy dróg zajmował się przygotowywaniem portalu informacyjnego dla kierowców. Słowem - może nawet fajne, ale nie o to chodzi.
 
     
Monika J. 


Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 181
Skąd: Z króliczej nory...
Poziom: 12
HP: 0/319
 0%
MP: 152/152
 100%
EXP: 14/27
 51%
Wysłany: 2008-03-14, 22:45   

sk napisał/a:

W poście KS zaintrygował mnie fragment dotyczący tworzenia Narodowego Repozytorium Dokumentów Elektronicznych [...]
Głupio odpowiadać na pytania retoryczne, jednak proszę wybaczyć, ale owszem, można się dziwić, zwłaszcza jeśli powodem tego chcenia jest zamiar zrealizowania zadania w praktyce skazanego na spektakularną porażkę.

Dlaczego pomysł harvestowania, archiwizowania, katalogowania i udostępniania "wszystkich typów dokumentów cyfrowych" obecnych w "przestrzeniach polskiego Internetu" uważam za samobójczy? Mówiąc najkrócej - m.in. ze w zględu na techniczną i organizacyjną złożoność tego zadania i prawdopodobnie astronomiczne koszty, nieproporcjonalnie wysokie w porównaniu z możliwymi do osiągnięcia rezultatami. [...]

Naprawdę sądzą Państwo, że instytucja, która nie całkiem radzi sobie ze zliczaniem osób odwiedzających jej witrynę (por. uwagi p. Werli), znajdzie skuteczniejsze sposoby przeczesywania Sieci i co więcej, zarchiwizuje, opracuje (sic!!!) i zdoła udostępnić w nadającej się do użycia postaci petabajty danych we wszelkich formatach?

Przypominają się w tym momencie pomysły, które już obiegły internet (żeby nie powiedzieć podobne): rejestrowanie wszelkich stron internetowych ...na bazie ustawy z 1984 roku i nie wprowadzonych jeszcze zmian w normie o ISSN, podpisywanie umów ze Stowarzyszeniem Filmowców Polskich i płacenie za prawa autorskie, przez osoby zamieszczające fragmenty filmów na stronach, albo choćby określenie roli nowo powstałej witryny internetowej, jakie padło na jednej z bibliotekarskich konferencji: "uporządkowanie internetu". Mam wrażenie że wspólnym mianownikiem jest tu określenie, jakie padło w poście sk: skazanie na spektakularną porażkę.
 
     
relis 


Wiek: 53
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2008-03-15, 01:25   

DarekP napisał/a:
Po reakcji (odwrotnej niż spodziewana) forumowiczów na post dyrektor Katarzyny Slaskiej mam wątpliwości czy moja wypowiedź ma sens, ale ponieważ zostałem
wywołany po nazwisku - spróbuje choc mala korekte.
[...]Ankietę na temat digitalizacji BN przeprowadza nie pierwszy raz. O ile wiem ankietowanie jest uznaną przez naukę metodą gromadzenia informacji. Czy jeśli opracowując różne rozwiązania weźmiemy pod uwagę Państwa publikacje to naszą pracę też ocenicie jako „wyciąganie doświadczenia”?

Nadal liczę na współpracę nie tylko w sprawie ankiety, a jeśli któreś z jej pytań wyda się Państwu nieodpowiednie, można przecież na nie po prostu nie odpowiadać.


Panie Dariuszu
Pańska wypowiedź jak najbardziej ma sens, bowiem choć trochę rozjaśnia sytuację, która jak widać po dyskusji, wielu osobom nie wydaje się jasna.
Niemniej co do współpracy, to zawsze wydawało mi się, biorąc pod uwagę "współ-", że jej koniecznym warunkiem jest rodzaj jakiejś dwustronnej wymiany. Odpowiadanie na ankiety i "branie ich pod uwagę przy opracowaniu rozwiązań" słabo ją realizuje. Niech Pan się zatem nie dziwi, że taka ankieta, szczególnie w kontekście dość konsekwentnego milczenia ze strony kolegów bibliotekarzy z BN, którzy z pewnością mogliby wiele wnieść do bieżąco dyskutowanych spraw BC, może być traktowana jako mało satysfakcjonujące narzędzie współpracy i to raczej o eksploatacyjnym charakterze.

Słychać z Biblioteki Narodowej o jakimś udanym sposobie przechowywania plików archiwalnych, o repozytorium, które ma spełniać "światowe standardy digitalizacji", na które tak wszyscy czekają, itp., itd. No więc jest coś, czym zespół BN zapewne JUŻ mogłaby się podzielić. Jakie są przeszkody po temu? Podobnie jak ws, uważam, że np. warto opowiedzieć bliżej o specyfikacji SZZ, już to dlatego, że przechowywanie masterów będzie wspólnym problemem do rozwiązania wszystkich ośrodków digitalizujących, już to dlatego, że sami kiedyś taką instalację współprojektowaliśmy (projekt brał udział w EOG w 2005, sterowanym w danym priorytecie przez MK i był opiniowany przez BN, ale nie zyskał dofinansowania). Poznanie różnic (a może podobieństw?) z pewnością powiedziałoby nam wiele o przyczynach naszego ówczesnego niepowodzenia.
I wszyscy mogliby skorzystać na tym.
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
mwerla 
Marcin Werla


Wiek: 39
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 251
Skąd: Poznań, PCSS
Poziom: 14
HP: 0/426
 0%
MP: 203/203
 100%
EXP: 27/33
 81%
Wysłany: 2008-03-15, 23:43   

mazurek_j napisał/a:

* "...Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa, uruchomiona w czerwcu 2004 r....” – kompletna nieprawda!


Chyba już wiem, skąd ta data. Na stronie ze statystykami: http://www.wbc.poznan.pl/stats/ nie ma wcześniejszych informacji. A nie ma ich dlatego, że dLibra wcześniej nie zbierała statystyk, a nie dlatego, że WBC nie istniało :-) Dla potwierdzenia mogę zaproponować lekturę np. tego artykułu z 2003 roku: Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa : etapy powstawania i tworzenie technicznych zasobów piśmienniczych. Wynika z niego jasno, że oficjalnie projekt WBC został przyjęty w kwietniu 2001 roku, a jego początki to właściwie 1998 rok.
_________________
Marcin Werla
Zespół Bibliotek Cyfrowych PCSS
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Biblioteka 2.0 : Forum społeczności czytelników i bibliotekarzy cyfrowych [Dokument elektroniczny] - Tryb dostępu http://forum.biblioteka20.pl
Korzystanie z portalu oznacza akceptację naszej polityki prywatności.
Strona wygenerowana w 0.11 sekundy. Zapytań do SQL: 11