Biblioteka 2.0 on Facebook
Biblioteka 2.0 Strona Główna

Biblioteka 2.0
Forum społeczności czytelników i bibliotekarzy cyfrowych

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Katolog Cyfrowych Druków Ewangelickich
Autor Wiadomość
relis 


Wiek: 53
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2008-03-06, 10:30   Katolog Cyfrowych Druków Ewangelickich

AgMag to znalazła, dzięki czemu mogę zwrócić uwagę koleżeństwa na Katolog Cyfrowych Druków Ewangelickich, który jest tematyczną kolekcją przygotowana przez samych użytkowników na podstawie zasobów bibliotek cyfrowych. Jest to zrobione na piechotę, ale bardzo porządnie, z miniaturami, podaniem praw instytucjonalnych i ma duży walor promocyjny dla BC.
Jest to też dobry przykład na to, jak sami użytkownicy potrafią pracować z zasobami BC, generując z nich pożyteczne im zestawienia i kolekcje.
Byłoby ciekawie, by sama dLibra została zaopatrzona mp. w dodatkową aplikację (?) użytkownika w postaci "kreatora osobistej kolekcji tematycznej", który miałby takie możliwości:
1. Odpytanie systemu BC wg zadanych kryteriów i uzyskanie wyników wraz z elementami potrzebnymi do:
2. Sformatowania wyników do postaci strony WWW, która np. zawierałaby opis i miniaturkę dzieła i którą użytkownik mógłby zapisać i umieścić w swoim własnym serwisie.
3. Zaopatrzyć ten mechanizm w jakiś zgrabny system aktualizacji, w związku z nowymi publikacjami podpadającymi pod kryterium wyszukiwawcze lub modyfikacją zapytania.
4. Oraz w mechanizm formatowania odpowiedzi umożliwiający usuwanie lub dodawanie publikacji, które nie weszły do wyników zapytania podstawowego.

Im łatwiejsza byłaby obsługa takiego czegoś, tym więcej kolekcji by powstawało w internecie, wskazujących na zasoby BC i tym bardziej rosłaby ich widoczność (mnóstwo linków do publikacji w BC!).

A tak w ogóle, to jest też świetny przykład, że digitalizacja nie musi być zupełnie odgórnie programowa i planowana przez "generałów" a robiona przez "armię", jak sobie to wyobrażają niektórzy "stratedzy". Publikowanie różnorodnego tematycznie i czasowo zasobu, czemu sprzyja rozproszony sposób jego pozyskiwania (wiele ośrodków digitalizujących, posiadających różne i często komplementarne zasoby), przedkłada użytkownikom o różnych zainteresowaniach materiał, który sami sobie mogą układać, porządkować i opisywać zgodnie z własnymi potrzebami.
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
sk 
sk

Dołączył: 19 Lut 2007
Posty: 292
Skąd: KPBC, Toruń
Poziom: 15
HP: 0/488
 0%
MP: 233/233
 100%
EXP: 35/35
 100%
Wysłany: 2008-03-06, 14:29   

relis napisał/a:
A tak w ogóle, to jest też świetny przykład, że digitalizacja nie musi być zupełnie odgórnie programowa i planowana przez "generałów" a robiona przez "armię", jak sobie to wyobrażają niektórzy "stratedzy".

Oj, oj! Obawiam się, że następna strategiczna prezentacja o bibliotekach cyfrowych będzie jeszcze bardziej miażdżąca i jeszcze mniej taktowna... Albo może byłaby, gdyby ktoś w ogóle czytał to forum ;-) .

Podana strona jest też przykładem, że ludzie w dobrej wierze i z powagą przyjmują to, co im się serwuje. Wszędzie skrzętnie dodali "prawa: Biblioteka XYZ", zresztą nawet tam, gdzie tego nie było w oryginale. Niestety, chyba tylko ja nie mogę się pozbyć wrażenia, że te zastrzeżenia wyglądają jak ogrodzenie z napisem "To jest moje" na wspólnym pastwisku... Czy nie więcej pożytku byłoby ze zwykłego linku do strony głównej bc?
 
     
relis 


Wiek: 53
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2008-03-07, 10:21   

sk napisał/a:
Wszędzie skrzętnie dodali "prawa: Biblioteka XYZ", zresztą nawet tam, gdzie tego nie było w oryginale. Niestety, chyba tylko ja nie mogę się pozbyć wrażenia, że te zastrzeżenia wyglądają jak ogrodzenie z napisem "To jest moje" na wspólnym pastwisku... Czy nie więcej pożytku byłoby ze zwykłego linku do strony głównej bc?


W przypadku wolnego zasobu "Prawa" oznaczają faktycznie jedynie to, że biblioteka ma prawa własnościowe do tego papierowego egzemplarza książki, tzn. że jest w jej inwentarzu, no i wskazanie, że jak ktoś potrzebuje dostępu do oryginału, to wie gdzie szukać.
Rację widzę taką, że wskazanie na właściciela zasobu ma walor promocyjny dla instytucji, która w końcu nie musi niczego digitalizować ani pokazywać, a jak już to robi, to najczęściej własnym wysiłkiem finansowym. Ten prestiżowy powód jest bardzo silny i czemu go nie eksploatować, skoro nic nie kosztuje.
I tak pewnie będzie, dopóki mentalny "instytucjonalizm" będzie przeważał nad mentalną "sieciowością" w obrębie systemu polskich bibliotek cyfrowych.

A co do linków - w przypadku takiego raportu-strony z kolekcją z BC - to jego generator mógłby umieszczać linki i do strony głównej BC i do publikacji, a nawet strony głównej instytucji-właściciela. Miałoby to duże znaczenia pozycjonujące.
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
sk 
sk

Dołączył: 19 Lut 2007
Posty: 292
Skąd: KPBC, Toruń
Poziom: 15
HP: 0/488
 0%
MP: 233/233
 100%
EXP: 35/35
 100%
Wysłany: 2008-03-08, 07:22   

relis napisał/a:
W przypadku wolnego zasobu "Prawa" oznaczają faktycznie jedynie to, że biblioteka ma prawa własnościowe do tego papierowego egzemplarza książki, tzn. że jest w jej inwentarzu, no i wskazanie, że jak ktoś potrzebuje dostępu do oryginału, to wie gdzie szukać.
Rację widzę taką, że wskazanie na właściciela zasobu ma walor promocyjny dla instytucji, która w końcu nie musi niczego digitalizować ani pokazywać, a jak już to robi, to najczęściej własnym wysiłkiem finansowym. Ten prestiżowy powód jest bardzo silny i czemu go nie eksploatować, skoro nic nie kosztuje.
I tak pewnie będzie, dopóki mentalny "instytucjonalizm" będzie przeważał nad mentalną "sieciowością" w obrębie systemu polskich bibliotek cyfrowych.

Ech, nie będę wytaczał ciężkiej artylerii, bo wiem, że sprawa jest już stracona. Ale przyznajmy szczerze, nie po to są biblioteki cyfrowe, żeby komuś zawracać głowę własnością papierowego egzemplarza. Od biedy może to mieć znaczenie w przypadku jakichś cymeliów, białych kruków, ale to jest wyjątek, a nie reguła. Informację o tym, gdzie szukać oryginału, lepiej chyba dać w dodatkowym polu, bo to bardziej jednoznaczne (BCUWr, KPBC).

Co gorsza, trzeba naprawdę życzliwego interpretatora, żeby napis "prawa: biblioteka xyz" odczytać jako "zapraszamy do zapoznania się z obiektem w naszej siedzibie". Dla zwykłych śmiertelników, choćby przez proste skojarzenie z tym, co widzą na co dzień, takie coś znaczy raczej "wszelkie prawa zastrzeżone!". No a promocja z tego taka, jak z obsikiwania zawłaszczonego terenu. Utyskujemy tu zgodnie na absurdalne bariery prawne, hare hare, Lawrence Lessig, hare rama, wolna kultura... a jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że jednak wygodniej wejść w stare buty.

Co do przymusu digitalizacji i pokazywania, to oczywiście, obowiązku nie ma, ale przecież powinno się to robić także po to, żeby stworzyć sobie perspektywy przetrwania. No a wysiłek finansowy koniec końców spada na podatników, więc nikt nas całować w rękę z wdzięczności nie musi.
 
     
mazurek_j
BK PAN

Dołączył: 10 Mar 2007
Posty: 104
Poziom: 9
HP: 0/193
 0%
MP: 92/92
 100%
EXP: 4/20
 20%
Wysłany: 2008-03-08, 11:59   

Wydaje mi sie, ze... trzeba oddac Bogu co boskie a cesarzowi co cesarskie... To instytucja, w ktorej pracuje mnie karmi a jej zwierzchnicy wydaja zgode na to zebysmy zajmowali sie wspoltworzeniem regionalej bc i.... placa nam za to z budzetu tejze instytucji. Skoro jestem zatrudniona w realnej instytucji to powinnam dbac takze o jej wizerunek. Zatem, informacja o tym, ze oryginal znajduje sie w bibliotece XYZ jest sluszna. A wersja cyfrowa - nie oszukujmy sie - dla czytelnika wazne, ze jest. Zreszta dzis moze jest w jednej z regionalnych bc a za rok.... moze bedzie w innej (oby nie - jest dobrze tak jak jest!) albo wcale jej nigdzie nie bedzie - bo taka bedzie decyzja moich przelozonych (nie wyobrazam sobie tego!)....
Proponuje link i do konkretnej instytucji i do biblioteki cyfrowej!
 
     
sk 
sk

Dołączył: 19 Lut 2007
Posty: 292
Skąd: KPBC, Toruń
Poziom: 15
HP: 0/488
 0%
MP: 233/233
 100%
EXP: 35/35
 100%
Wysłany: 2008-03-08, 12:58   

mazurek_j napisał/a:
Skoro jestem zatrudniona w realnej instytucji to powinnam dbac takze o jej wizerunek. Zatem, informacja o tym, ze oryginal znajduje sie w bibliotece XYZ jest sluszna.

Chyba się nie rozumiemy. Może ja tak niezrozumiale piszę. Informacja o tym że oryginał znajduje się w bibliotece XYZ jest słuszna. Całkowicie się zgadzam. Co więcej, może być nawet użyteczna. Wizerunek biblioteki XYZ jest ważny. Pełna zgoda.

Tylko dlaczego informować o lokalizacji oryginału za pomocą bardzo dalekiego od jednoznaczności komunikatu o bliżej niesprecyzowanych prawach? Czy nie lepiej napisać po prostu "Lokalizacja oryginału: XYZ"?

O wizerunek instytucji też można zadbać znacznie lepiej na wiele sposobów, np. dodając bijące po oczach logo-exlibris biblioteki XYZ lub/i umieszczając link do jej strony. Logo na pewno zapadnie bardziej w pamięć, a link "zobaczą" boty i witryna znajdzie się na lepszej pozycji w wyszukiwarkach. To jest przynajmniej jakiś konkret.

mazurek_j napisał/a:
A wersja cyfrowa (...) dzis moze jest w jednej z regionalnych bc a za rok.... moze bedzie w innej

Hmm, czy z papierem, pergaminem, albo glinianymi tabliczkami jest inaczej? Może więc lepiej nie przesadzać z tą "własnością"...

Dodam jeszcze na marginesie, że mnie o wiele bardziej trafia do przekonania wizerunek biblioteki-depozytariusza, któremu społeczeństwo powierza pewną misję, niż wizerunek biblioteki-właściciela, który może łaskawie coś da maluczkim, a może nie da, jeśli taką akurat będzie miał wolę.
 
     
relis 


Wiek: 53
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 790
Skąd: Biblioteka Śląska
Poziom: 25
HP: 14/1490
 1%
MP: 711/711
 100%
EXP: 24/73
 32%
Wysłany: 2008-03-09, 01:51   

sk napisał/a:

Ech, nie będę wytaczał ciężkiej artylerii, bo wiem, że sprawa jest już stracona. Ale przyznajmy szczerze, nie po to są biblioteki cyfrowe, żeby komuś zawracać głowę własnością papierowego egzemplarza. Od biedy może to mieć znaczenie w przypadku jakichś cymeliów, białych kruków, ale to jest wyjątek, a nie reguła. Informację o tym, gdzie szukać oryginału, lepiej chyba dać w dodatkowym polu, bo to bardziej jednoznaczne.

Istotnie - byłoby bardziej jednoznacznie, zatem się nad tym zastanowimy.

sk napisał/a:
Co gorsza, trzeba naprawdę życzliwego interpretatora, żeby napis "prawa: biblioteka xyz" odczytać jako "zapraszamy do zapoznania się z obiektem w naszej siedzibie". Dla zwykłych śmiertelników, choćby przez proste skojarzenie z tym, co widzą na co dzień, takie coś znaczy raczej "wszelkie prawa zastrzeżone!". No a promocja z tego taka, jak z obsikiwania zawłaszczonego terenu. Utyskujemy tu zgodnie na absurdalne bariery prawne, hare hare, Lawrence Lessig, hare rama, wolna kultura... a jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że jednak wygodniej wejść w stare buty.


Trafna etykieta to jedna rzecz, druga to praktyka digitalizacji i udostępniania.
Np. w opisie bibliograficznym w BCUWr znajduje się link do regulaminu, który ściśle i dość restryktywnie określa "dozwolony użytek", jak go widzi właśnie "właściciel" egzemplarza (z czego pierwszy akapit moim zdaniem jest logicznie niespójny, choć w sumie wiadomo o co chodzi). Jakim prawem? Ano "właścicielskim" właśnie. Ale też przyznaję, że np. zapis o możliwości używania obiektów z tej BC w innych serwisach jest, z punktu widzenia nie tyle ekonomi tradycyjnej, lecz ekonomi uwagi, wyjątkowo liberalny.
W KPBC na stronie Zasady udostępniania, gromadzenia i zabezpieczania kolekcji zapisy są podobne, choć zdecydowanie bardziej "open". W obu jest zapis w sensie takim jak:
Cytat:
instytucja zachowuje prawo w wyjątkowych przypadkach do niewyrażenia zgody na wykorzystanie obiektów ...
, co, pomimo wyżej jasno wyłożonych zasad i tak może skłaniać do pytania się o zgodę, w celu sprawdzenia, czy się aby takim wyjątkiem nie jest.

sk napisał/a:
Co do przymusu digitalizacji i pokazywania, to oczywiście, obowiązku nie ma, ale przecież powinno się to robić także po to, żeby stworzyć sobie perspektywy przetrwania. No a wysiłek finansowy koniec końców spada na podatników, więc nikt nas całować w rękę z wdzięczności nie musi.

Nie chodzi tu o robienie łaski płacącym podatki użytkownikom, ale o pozycję digitalizacji w obszarze zadań biblioteki, która w obliczu "podstawowych zadań biblioteki" wypada blado. A mimo to biblioteki ją robią i oczywiście robią ją za publiczne pieniądze.
Rewolucja może iść dalej - konsekwentnie rzecz biorąc a propos utrzymywania z podatków nie widać przeszkód np. w darmowym udostępnianiu masterów obiektów już opublikowanych w BC. W końcu jakiś podatnik, a biblioteka tylko pośrednio, już zapłacił za ich zrobienie i płaci za przechowywanie. A czemu ich nie udostępniać darmowo do celów komercyjnych, w końcu komercja też płaci podatki, z których biblioteki są finansowane?

To może zamiast tych regulaminów napisać tak w przypadku serwowania "wolnego" zasobu - jak napisano w PLoS dla Open Access:
Cytat:
Everything we publish is freely available online for you to read, download, copy, distribute, and use (with attribution) any way you wish.


Poza tym na marginesie sądzę, że odgradzanie wspólnych pastwisk dzięki BC zaczyna się z momentem typowania publikacji i wrzucenia jej na skaner, a nie zawieszenia w BC. I tu barierą w dostępie nie jest zła etykieta w BC, lecz może być np. fiskalizowanie niezbędnej konwersji analogów: "jak chcecie mieć wolny dostęp to najpierw zapłaćcie za digitalizację".
_________________
Given enough eyeballs, all bugs are shallow.
ESR
It is not necessary to change; survival is not mandatory. ;-)
Edward Deming

http://relis-blog.blogspot.com
 
 
     
sk 
sk

Dołączył: 19 Lut 2007
Posty: 292
Skąd: KPBC, Toruń
Poziom: 15
HP: 0/488
 0%
MP: 233/233
 100%
EXP: 35/35
 100%
Wysłany: 2008-03-09, 20:42   

relis napisał/a:
(...) Rewolucja może iść dalej - konsekwentnie rzecz biorąc a propos utrzymywania z podatków nie widać przeszkód np. w darmowym udostępnianiu masterów obiektów już opublikowanych w BC. W końcu jakiś podatnik, a biblioteka tylko pośrednio, już zapłacił za ich zrobienie i płaci za przechowywanie. A czemu ich nie udostępniać darmowo do celów komercyjnych, w końcu komercja też płaci podatki, z których biblioteki są finansowane?

Zanim odpowiem, wolę się upewnić. Piszesz serio, próbujesz sprowokować, czy chodziło o coś w rodzaju reductio ad absurdum? :-)

relis napisał/a:
To może zamiast tych regulaminów napisać tak w przypadku serwowania "wolnego" zasobu - jak napisano w PLoS dla Open Access:
Cytat:

Everything we publish is freely available online for you to read, download, copy, distribute, and use (with attribution) any way you wish.


Prawdziwy miód na moje serce. Tak, pod tym podpisałbym się rękami i nogami, zresztą w najgłębszym przekonaniu, że jest to zgodne z interesem bc i tworzącej ją biblioteki "papierowej". Fantastyczna prostota i jasność, zamiast mnożenia mniej i bardziej wątpliwych warunków których dokładne wyjaśnienie, prawne uzasadnienie i egzekwowanie wymagałoby - gdyby traktować je całkiem serio - zatrudnienia wysoko wykwalifikowanego jurysty, z miesięcznym wynagrodzeniem równym rocznym zarobkom pracownika biblioteki uniwersyteckiej.

Oczywiście, tak jak zaznaczyłeś, to mogłoby odnosić się tylko do "wolnego" zasobu, w innych przypadkach warunki dyktuje autor/wydawnictwo lub tp.

Zasadom udostępniania KPBC i BCUWr niestety jeszcze daleko do tej szlachetnej prostoty. Może się to z czasem zmieni? Sądzę, że jest na to szansa, bo osobom, które mają na to decydujący wpływ nie brakuje dobrej woli.

Jedno chyba wymaga dopowiedzenia. Nie widzę sensu w różnicowaniu warunków dla przypadków wykorzystania komercyjnego i niekomercyjnego. Najczęściej używany w takich przypadkach argument, że nie po to z marnego budżetu finansujemy digitalizację i utrzymujemy bc, żeby jakiś krwiopijca miał bogacić się na naszej krwawicy, jest, jeśli się zastanowić, niewiele wart.
 
     
sk 
sk

Dołączył: 19 Lut 2007
Posty: 292
Skąd: KPBC, Toruń
Poziom: 15
HP: 0/488
 0%
MP: 233/233
 100%
EXP: 35/35
 100%
Wysłany: 2008-03-09, 22:37   

Jeszcze dopowiedzenie do tego intrygującego fragmentu:
relis napisał/a:
Poza tym na marginesie sądzę, że odgradzanie wspólnych pastwisk dzięki BC zaczyna się z momentem typowania publikacji i wrzucenia jej na skaner, a nie zawieszenia w BC. I tu barierą w dostępie nie jest zła etykieta w BC, lecz może być np. fiskalizowanie niezbędnej konwersji analogów: "jak chcecie mieć wolny dostęp to najpierw zapłaćcie za digitalizację".

Nie jestem pewny, czy dobrze rozumiem, o co chodzi. Jeżeli masz na myśli sytuację wyboru: odkładamy na później, bo brak pieniędzy np. na nadgodziny dla ekipy digitalizującej albo oferujemy chętnym przyspieszoną ścieżkę za opłatą (z późniejszym udostępnieniem na zasadach open access), to nie widzę w tym nic zdrożnego. To nie jest tworzenie barier, tylko dość rozsądna próba poradzenia sobie z ograniczeniami, korzystna dla wszystkich. A że po części utrwala się w ten sposób podział na biednych i bogatych? Trudno, nie robimy w końcu rewolucji pażdziernikowej :-)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Biblioteka 2.0 : Forum społeczności czytelników i bibliotekarzy cyfrowych [Dokument elektroniczny] - Tryb dostępu http://forum.biblioteka20.pl
Korzystanie z portalu oznacza akceptację naszej polityki prywatności.
Strona wygenerowana w 0.08 sekundy. Zapytań do SQL: 10